15.01.2018

Ucieczka od matu: MAC, Viva Glam V

Ucieczka od matu: MAC, Viva Glam V
Niedawno rozstałam się z pomadką Viva Glam V w sposób dla mnie nietypowy – poprzez zużycie jej w całości. Biorąc pod uwagę fakt, że w mojej szufladzie, mimo wielokrotnych akcji porządkowych, pomadek mieszka kilkadziesiąt, łatwo dojść do wniosku, że w Viva Glam V  m u s i  być coś interesującego! 


13 komentarzy:

10.01.2018

Czarszka i jej balsamy do mycia twarzy: Aksamitny i Ultradelikatny

Czarszka i jej balsamy do mycia twarzy: Aksamitny i Ultradelikatny
Kiedy dowiedziałam się, że nasza roześmiana youtube'owa ekspertka od kosmetyków naturalnych Czarszka stworzyła własną linię balsamów do demakijażu, od razu pobiegłam na stronę jej sklepu, żeby wypróbować te cuda. Okazało się, że nie dla psa kiełbasa, a balsamy przysługują tylko najbardziej zagorzałym fanom, którzy odświeżają kilka razy dziennie stronę i czekają, aż Czarszka... rzuci. PRL miał swój urok, ale stanie w kolejce do pustych półek jakoś mnie nie przekonuje, dlatego przeczekałam pierwszą euforyczną falę i na spokojnie kupiłam moje balsamy we wrześniu.


29 komentarzy:

05.01.2018

Kosmetyczne rozczarowania 2017 roku

Kosmetyczne rozczarowania 2017 roku
Po ulubieńcach roku nadszedł czas na szybki hall of shame. Na pewno nie jest to lista kompletna, bo kilku niewydarzonych kosmetyków pozbyłam się szybciej, niż zły dotyk zdążył zaboleć. Powitajmy tych państwa buczeniem i tupaniem, a ja zaraz Wam wytłumaczę, dlaczego nam nie wyszło. 


70 komentarzy:

01.01.2018

Projekt denko: grudzień 2017

Projekt denko: grudzień 2017
Witaj, nowy roku! Obyś był pomyślny i pozwolił mi się rozwijać, bo mam wobec ciebie pewne plany (postanowień noworocznych nie liczę, bo podejrzewam, że zabraknie im tlenu w okolicach lutego). Zanim przejdziemy do tego, co nowe, czeka nas kilka ubiegłorocznych podsumowań. Jednym z nich jest niewysoka górka grudniowych śmieci. 


52 komentarze:

29.12.2017

Makijażowi ulubieńcy 2017

Makijażowi ulubieńcy 2017
To był dla mnie nietypowy makijażowo rok. W styczniu wypowiedziałam wojnę nadmiarowi, co zaowocowało skromniejszymi niż zwykle zakupami i regularnymi powrotami do dawnych zbiorów. Szło dobrze, ale potem była majówka w Nowym Jorku i... hm, no cóż, przybyło makijażowych braci i sióstr. Podsumowanie trochę mnie zdziwiło, bo podkładem roku został sypki (fuuuuu) minerał (yyy, co?), a pudrem roku równie sypki (szok, niedowierzanie) reprezentant Korei Południowej. Zaskakujący jest też fakt, że takie podsumowanie w ogóle powstało. Trudno w to uwierzyć, ale to pierwszy tego typu wpis na moim blogu! 


34 komentarze:
Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger