07.04.2013

Aquolina – Bagno Doccia bath shower – White Chocolate and Orchid Cream Puff [recenzja]

Produkowane przez włoską firmę Selectiva perfumowane kosmetyki Aquolina mają tak zachęcającą listę dostępnych zapachów, że nie mogłam się zdecydować, od którego zacząć. Firma zapachy nazywa smakami (produkty marki Aquolina są reklamowane pod wspólnym hasłem „The flavour of the skin”), żeby jeszcze bardziej działały na zmysły, a do wyboru jest naprawdę wiele pyszności. Ostatecznie zdecydowałam się na dwa produkty spośród dostępnych w danym momencie: balsam do ciała o zapachu („smaku”) fiołka i pianki marshmallow, a do tego kremowy żel pod prysznic i do kąpieli z nutą białej czekolady i orchidei. Zapachy wybierałam tylko na podstawie opisu, bo zakupy robiłam online. Kiedy już miałam je w ręku, przeżyłam dwie skrajne emocje: poryw serca i wielkie rozczarowanie. Niestety, to drugie dotyczyło właśnie opisywanego dziś kosmetyku...



Ukryty w zgrabnej 250 ml buteleczce płyn po otwarciu zwyczajnie śmierdzi. Naprawdę powinnam puknąć się w głowę – biała czekolada z orchideą nie ma prawa dobrze pachnieć, co to za szalony pomysł?! Seria Aquolina ma jeszcze białą czekoladę solo i ciemną czekoladę, czekoladę z miętą, z kremem, rumem, wiśnią, wanilią i orzechową... a ja akurat musiałam sobie wybrać orchideę. Super extra exclusive shit&vomit fragrance.
Aha, już pamiętam, jak to było: „Poczujesz: uwodzący aromat ptysia z białą czekoladą i orchideą – uczucie ciepła i komfortu”. Jeszcze ten ptyś. Wszystko jasne. Na stronie Aquoliny znajduje się nawet kilka przepisów na smakołyki, których linie zapachowe widnieją na etykietach. Oto przepis na przepyszne ichniejsze ptysie: http://aquolina.it/eng/ricette/bigne_cioccolato. Pytanie za 125 punktów: widzicie wśród składników orchideę? No pewnie że nie, przecież każdy by się od niej porzygał.

Dla dobra mojej recenzji przemogłam się jednak i zaprosiłam mój nowy nabytek pod prysznic. Polewałam się czekoladową orchideą na wdechu i gdy tylko okazało się, że w ogóle nie chce się pienić, zatarłam rączki. Spojrzałam jeszcze szybko na skład: hurra! są parabeny! No, to teraz mogę ze spokojnym sumieniem wystawić mu solidne jeden!

Na koniec recenzja mojego męża, wybitnego specjalisty od zapachów (czy mnie to jeszcze dziwi?): „No co chcesz, nawet ładne”.

Plusy:
– fajna butelka, widać, ile żelu już zeszło.

Minusy:
– zapach (zamiast obłędnego – doprowadzający do obłędu),
– nie pieni się,
– śmierdzi i się nie pieni, a kosztuje ponad 30 zł,
– w butelce znajduje się aż 250 ml.

Pojemność: 250 ml
Cena: 35–38 zł
Ocena: 1/6

3 komentarze:

  1. Lata temu Aquolina miala naprawde fajne zachy - nie bylo orchidei i innych szitow.
    Pamietam marcepan, czekolade orzechowa, shake truskawkowy - wszystkie byly obledne.

    Ale w sumie - chcialas pachniec mieszanka czekolady i orchidei wiec sory stara, ale to Twoja wina;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie. Zapachy które opisałaś zapowiadają się o niebo lepiej. a ty sobie wybrałaś jakiś zupełnie od czapy :D

      Usuń
    2. tru tru, moja wina, ale to naprawdę wszystko przez ptysie! orchideę mój mózg olał, kiedy czytałam o ptysiach i białej czekoladzie :D

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger