10.04.2013

Hipp – Babysanft – Pielęgnacyjny płyn do kąpieli [recenzja]

Dziś trochę nietypowo, bo o kosmetyku mojego syna. Hipp jest z nami od pierwszych chwil życia T. – w szpitalu używali tylko tej firmy, a że młody urodził się miesiąc przed czasem jako dwukilogramowy, delikatny hipotrofik, naprawdę nie chciałam ryzykować w domu i testować na nim specyfików innych marek. Odważyłam się po trzech miesiącach wykąpać go w bezzapachowym żelu Johnson's Baby (taka ze mnie bohaterka!), ale nie lubię kosmetyków bez zapachu, więc szybko wróciliśmy do Hippa. W międzyczasie okazało się, że T. nie ma skłonności do alergii, ale na razie nie widzę sensu zmieniać płynu Babysanft na cokolwiek innego, bo jest świetny!

Płyn do kąpieli Hipp w wersji solo.


Pielęgnacyjnego płynu do kąpieli Hipp Babysanft używamy jako żelu myjącego. Nie wlewam go do wanienki, tylko mydlę skórę malucha niewielką ilością. Jak był najmniejszym z możliwych kurdupli, faktycznie pławił się w tym płynie i nie był wtedy dodatkowo nacierany jakimkolwiek innym żelem czy mydłem, a pachniał ślicznie i skórę miał gładką (jak pupa... zgadnijcie kogo), więc zakładam, że był od tego wystarczająco czysty.
Obecnie mąż, który jest mistrzem kąpielowej ceremonii, polewa obficie T. prosto z gwinta i jest fajnie, ale umówmy się – do umycia niemowlaka tym płynem wystarczy naprawdę niewielka ilość. Tatuś po prostu kąpie syna z ułańską fantazją i obydwaj mają z tego niezłą radochę. Płyn ma aksamitną teksturę, jest niezbyt gęsty, coś jak kremowy żel pod prysznic, dlatego uważam, że używanie go jako żelu jest całkowicie uzasadnione.

Producent się chwali: „Płyn pielęgnuje już podczas kąpieli, zachowuje naturalne pH skóry, sprawia, że skóra dziecka pozostaje delikatna i miękka. Łagodny dla oczu, zawiera wartościowy wyciąg z migdałów. Nie zawiera substancji konserwujących, barwników, oleju mineralnego, mydła i emulgatorów PEG”. Wszystko się zgadza, ale zaznaczam, że nie lałam go sobie do oczu, żeby sprawdzić, czy nie jest drażniący. T. nie ma uwag w tej kwestii.

Płyn do kąpieli Hipp z rodziną.


Dotychczas przetestowaliśmy jeszcze żel do mycia ciała i włosów oraz szampon. Szamponu używamy do dziś, jest bardzo delikatny i nawet nie jestem pewna, czy nie zbyt delikatny, a wielofunkcyjny żel należy pochwalić za wygodną pompkę. No i starczy na pewno na bardzo długo, bo butla ma aż 400 ml, a pompka bardzo poprawia wydajność. Pielęgnacyjny płyn Hipp wygrywa jednak w tym konkursie, bo jako jedyny spośród całej trójki ma wyraźny zapach (łagodny, pachnie jak puder do tyłka). Serio, nie umiem się myć kosmetykami bezzapachowymi – gdzie tu przyjemność? Do tego wydaje mi się, że człowiek po takiej kąpieli nie domył się dokładnie, ale to już nie jest normalne i uznaję to za osobisty problem psychiczny. Wracając do tematu, płyn jest naprawdę doskonały i chętnie bym go podkradła T., gdyby nie fakt, że półka pod prysznicem ugina się pod ciężarem butelek z rozmaitymi środkami o charakterze myjącym, więc nie ma sensu wyrywać biednemu dziecku z maleńkich rączek kolejnego. Boże, jak on się drze, kiedy próbuję mu coś zabrać!

Sanft znaczy lekki, delikatny i właśnie takie są te wszystkie Hippy. Testowane na niemowlętach, zamiast na zwierzętach, więc dla alergiczek jak znalazł! Aha, z rzeczy pokąpielowych mamy z tej serii również pięknie pachnącą oliwkę i mleczko pielęgnacyjne – pachnie jeszcze ładniej niż płyn, ma gęstość i teksturę balsamu, przyjemnie się wciera, choć mogłoby się szybciej wchłaniać, bo mały wiercidupek od dłuższego czasu daje matce na pielęgnację jakieś dziewięć do trzynastu sekund.

Zatem drogie mamy i niemamy, korzystajcie śmiało z płynu Hippa, bo fajny on!  

PS To nie jest tekst sponsorowany, a żeby tego dowieść, napiszę, że obiady po 7. miesiącu są posolone, co jest bardzo niefajne, herbatki są chemiczne, a mój syn nie cierpi waszych słoików, w których jest kalafior!!! No.


Plusy:
– przyjemny zapach, przyjemna konsystencja,
– pozostawia skórę gładką,
– jest bardzo delikatny,
– łatwa dostępność (można go kupić na stronie Hipp, widziałam też w Rossmannie i SuperPharmie).

Minusy:
– ja nie znalazłam, no może butelka jest niezbyt ergonomiczna.

Pojemność: 350 ml
Cena: 17,50 zł (w sklepie online Hipp)
Ocena: 6/6


3 komentarze:

  1. U nas też jest uzywany czasami przez Jadwigę, chociaż często zdradzany przez ekokosmetyki.
    Mnie nie kusi i nie porywa więc jej nie podbieram, co innego oliwka - tą mogę się oblać i wąchać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja często używam oliwki Hipp, świetna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się, oliwka jest super, ale na sobie jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger