23.05.2013

Vipera – lakier do paznokci High Life nr 808

Od razu mówię, że żadną wielką znawczynią lakierów nie jestem. Mam po prostu standardowe wymagania: wymarzony lakier ma jak najszybciej schnąć, kryć po maksymalnie dwóch warstwach i nie odpryskiwać po jednym czy dwóch dniach. No i oczywiście mieć ładny kolor. Łatwizna!

Lakier polskiej Vipery kupiłam w polskim butiku – Butiku. Zdziwiłam się, że są tam sprzedawane, bo wcześniej widziałam je tylko na okazałych firmowych wyspach w galeriach handlowych. To moja pierwsza przygoda z Viperą i – jak na razie – całkiem się polubiłyśmy.




Numer 808 z serii High Life urzekł mnie swoim delikatnym, nienachalnym liliowym odcieniem. Ma mieniące się na różowo drobinki, które na paznokciach widać tylko w odpowiednim świetle (przede wszystkim mocnym, sztucznym), chociaż są całkiem wyraźne w butelce. Jest raczej rzadki, ale nie na tyle, żeby zalewać wszystko wokół, więc jeśli mam pomalowane skórki, jest to wyłącznie wina moich trzęsących się rąk – nie od dziś wiadomo, że chirurg byłby ze mnie denny (i jeszcze ta krew, latające flaki, brrrr, za dużo „Grey's Anatomy”?). Konsystencja po kilku tygodniach wciąż ta sama – warstwy wychodzą cienkie i dzięki temu szybko schną. Brawo, klask, klask.



W pomieszczeniu odcień oczywiście wyszedł nieco ciemniejszy, na zewnątrz jest to jaśniutki wrzos, widać na ostatnim zdjęciu. Najbardziej zaskoczyła mnie trwałość. Nie spodziewałam się niczego spektakularnego, a tu mija jeden dzień, drugi, trzeci, czwarty (!) i dopiero zauważyłam wytarte końcówki. 
Znalazłam tylko dwie wady tego lakieru: krótki pędzelek osadzony w niewygodnej, bo również krótkiej i grubej nakrętce oraz fakt, że po dwóch warstwach w naturalnym, dziennym świetle widać delikatny prześwit białej płytki paznokciowej (lub żółtej, lub innej dowolnie zaniedbanej). Na obronę pędzelka powiem tyle, że jeśli pominiemy aspekt rączki i dosięgania dna butelki, maluje się nim bardzo dobrze. Na obronę prześwitów powiem tyle, że niespecjalnie mi one przeszkadzają. Zresztą przy trzech warstwach problem znika – ja po prostu na tę trzecią nigdy nie mam czasu.


W górnej warstwie lakieru widoczne są różowe drobinki.

Jeśli mało Wam problemów, mogę od biedy dorzucić jeszcze taki: farba na naklejce z kodem kreskowym i oznaczeniem lakieru szybko się ściera. To straaaaaaaaszne. 
Lakiery High Life nie zawierają toluenu, kamfory ani formaldehydu i są odporne na działanie detergentów.

Widać lekki prześwit płytki paznokciowej.

W palecie High Life jest aż 48 odcieni. Jako rzecze producent: „Od szarości, poprzez odcienie pistacjowo-turkusowe i granat, do najmodniejszych w tym sezonie beży i brązów. Skromne beże i ekstrawaganckie turkusy oraz granat współgrają w kolekcji aby podkreślić, że piękne paznokcie mogą mieć różne odsłony”.
W Butiku do wyboru było zaledwie kilkanaście kolorów, ale przy galeryjnych stoiskach Vipery można dostać oczopląsu! Chętnie wypróbuję kilka innych odcieni z tej serii.


Plusy:
– trwałość,
– łatwa aplikacja, szybkie schnięcie,
– stosunek jakości do ceny.

Minusy:
– niewygodny, za krótki pędzelek.


Pojemność: 9 ml
Cena: 8–9 zł

10 komentarzy:

  1. Ładny liliowy odcień, ale szkoda że tak prześwituje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście po trzeciej warstwie przestaje :)

      Usuń
  2. Vipera: Ale jestem ładny! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. mam sentyment do firmy Vipera ( kiedys mialam super roz dopoliczkow - koloru nie moge znalezc wsrod zadnej firmy) fajny ten fiolecik

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko okej, ale mi się buteleczka nie podoba i przez to raczej nie kupię. No brzydka jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, a producent chwali się, że zaprojektował elegancką butelkę i ma nadzieję, że kupisz ją właśnie dlatego :)

      Usuń
    2. producent na pewno jest facetem ;P

      Usuń
  5. Kolor faktycznie fajny, ale ja jednak dołożyłabym trzecią warstwę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger