30.08.2013

Denko prodżekt, odc. 5

W sierpniu mój blog ma kompozycję klamrową – zaczęłam od denka i na denku kończę :). Już za parę dni wyjeżdżam na pierwszy od trzech lat urlop i nie będę miała kiedy podzielić się z Wami zużyciami z ostatniego miesiąca, a trochę się tego uzbierało. Denkowanie wciąż cieszy mnie i zachwyca – pozbywanie się kolejnych butelek to przede wszystkim: a) satysfakcja ze zużycia, b) zyskanie miejsca na nowe mazidła.




W tym miesiącu żegnają się ze mną:


Aquolina – Bagno Doccia White Chocolate & Orchid Cream Puff – żel do mycia, którego zapach okazał się totalnie paskudny, a który ku memu ogromnemu zdziwieniu stał się jednym z ulubionych zapachów mojego niemającego-ani-odrobiny-sensownego-zmysłu-powonienia-małżonka. Z przyjemnością wylewał na siebie to ohydne coś, niestety, czasami również w trakcie wspólnego prysznica, i wielokrotnie dopytywał, czy na pewno kupię mu znowu ten żel. Przypominam, że to ten sam facet, który podtyka mi obsrany tyłek dziecka pod nos z tekstem: „Jest kupa? ja nic nie czuję”. Wnioski wyciągnijcie same, a tu szersza recenzja: klik.

Aquolina – Bath Shower Cream – Chocolate & Rhum – ten żel ma dużo fajniejszy zapach od poprzednika, chociaż również nieco nietypowy. To dziwne uczucie myć się imieninową bombonierką, ale w sumie czemu nie? Końcówkę zużyłam jako mydło do rąk i tu sprawdził się super – odrobina alkoholowego relaksu w godzinach pracy – rewelacja! Kupię ponownie. Recenzja: klik.

Apis – Arbuzowy mus do ciała z mango i witaminą E – pisałam o nim niedawno, więc nie będę się rozwodzić. Przyjemny mus-niemus (po prostu balsam), który zapachem przywodzi same dobre wspomnienia z dzieciństwa. Miło się go używa, a ja chętnie do niego wrócę za jakiś czas. Recenzja: klik.




Garnier – Essentials – Tonik witaminowy do skóry normalnej i mieszanej – blogerce urodowej nie przystoi używać czegoś tak popularnego, że aż zakupionego w Carrefourze, i w dodatku się tym zachwycać. Skład nie jest przecież naturalny, firma to czyniąca samo zło korporacja, no naprawdę wstyd. Dlatego powiem Wam tylko na ucho, że to bardzo dobry, pięknie pachnący i doskonale odświeżający cerę tonik. Tylko szszszsz, nie mówcie nikomu, że kupię ponownie. Recenzja: klik.

Synergen – Fruity Flirt – żel do mycia twarzy dla cery mieszanej – rzadko kiedy widuję na sklepowych półkach produkty przeznaczone specjalnie do mojego typu cery. Nie dla mieszanej i tłustej albo normalnej i mieszanej, tylko po prostu dla mieszanej. Ten żel jest delikatny, ale skuteczny, nie zapycha, kosztuje niewiele, znajdziecie go w każdym Rossmannie i wszystko byłoby z nim w porządku, gdyby nie to, że kompletnie nie odpowiada mi jego zapach, dlatego nie kupię go znowu. Ale spokojnie mogę polecić Fruity Flirt posiadaczkom cery takiej jak moja. Recenzja: klik.

Tołpa – Dermo Face – Normalizujący tonik matujący – ten tonik z pewnością trafi do kolejnego odcinka cyklu „Moje kosmetyczne pomyłki” i tam wyjaśnię Wam, dlaczego jest STRASZNY, a jego działanie całkowicie nieakceptowalne. Opatrzność nade mną czuwa – kupiłam go w czasie słynnych promocji w Rossmannie -40% i ponad połowa butelki rozlała mi się w siatce. Nie kupię




L`Biotica Biovax – Intensywnie regenerujący szampon do włosów słabych ze skłonnością do wypadania – producent tego szamponu wyszedł z założenia, że jak coś jest w Twoim życiu nie tak, musisz zacząć od nowa. Całkiem od nowa. Od zera. Również tego na głowie. Szampon do włosów słabych, które lubią wypadać, wyobrażam sobie jako delikatny, nieobciążający i łatwy w aplikacji. Ten tutaj to całkowite przeciwieństwo. Nie kupię. Recenzja: klik.

Oriflame – Volume Boost – odżywka bez spłukiwania, która ma podnosić cienkie i oklapnięte włosy (czyli moje), ale ja nie zauważyłam, żeby robiła cokolwiek, dlatego stała w łazience, aż straciła ważność. Ładnie pachniała, ale na pewno już do niej nie wrócę




Perfecta Mama – żel do higieny intymnej – to najlepszy płyn do okolic intymnych, jakiego zaznały... moje okolice intymne (szok, niedowierzanie). Przygodę z nim rozpoczęłam w ciąży i już ze mną został. Nie zamierzam go zdradzać, ponieważ: ma dobry skład bez substancji drażniących, jest niezwykle delikatny, ale skuteczny, bezzapachowy, ma wygodną pompkę, a jego wydajność jest niebywała – ta butelka starczyła mi na 4,5 miesiąca! Chyba nie muszę wspominać, że używam go codziennie? W tej sytuacji niecałe 10 zł wydaje się śmieszną kwotą. Kupię, kupię i jeszcze raz kupię.

Scholl – Złuszczający peeling do stóp – bardzo dobry zdzierak, który w 90% składa się ze sproszkowanego pumeksu. Mógłby być tylko trochę tańszy – pumeksy nie są drogie, a 25 zł za taką tubę to lekka przesada. Starczył na kilkanaście użyć. Kupię ponownie, jak tylko zobaczę go w promocji. Recenzja: klik.

Mustela – żel do mycia niemowląt – nie jest to najpiękniej pachnący żel, jaki w życiu wąchałam, ale ufam Musteli i wiem, że jak piszą, że jest delikatny i nadaje się dla dzieci od pierwszych dni życia, to tak właśnie jest. Ten tutaj to miniaturka, w sprzedaży są półlitrowe butle w cenie ok. 40 zł. Tomek zużył w pierwszych miesiącach swego żywota ok. litra tego żelu i byliśmy bardzo zadowoleni (on mniej, ale to były czasy, kiedy był bardzo niezadowolony z faktu, że musiał wyjść z brzucha – u mamy dużo bardziej mu się podobało). Nie kupię ponownie tylko dlatego, że z przyjemnością używamy bardzo udanych produktów Hipp.

Zawartość kartonika L'Occitane na moim blogu obrosła już legendą. O tym drogocennym bublu pisałam tu i tu. Nie kupiłam i nie kupię.

Honor zużytej kolorówki uratował tusz Essence – Multi Action Blackest Black – przeciętniak ze szczotką, która dobrze rozczesuje nadoczne włosie i do tego celu służy mi nawet teraz – resztką tuszu „gruntuję” rzęsy z rana, są ładnie rozdzielone i mogę spokojnie kłaść na nie następną warstwę czegoś konkretnego. Ten tusz od początku był bardzo niekonkretny – nie pogrubiał, nie dawał efektu głębokiej czerni, po prostu poprawiał kolor i tyle. Jest tani, więc może kupię go ponownie, żeby znowu robił za base coat :). Więcej przeczytacie o nim tutaj.

To tyle w sierpniowym odcinku, znacie któreś z wymienionych kosmetyków? Jak wrażenia?

PS Namieszałam trochę w zakładkach, teraz powinno być nieco czytelniej. Do następnego!

20 komentarzy:

  1. oooo przypomnialas mi o tym rumowym zelu :D ostatnio zastanawialam sie gdzie o nim czytalam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahaaahha teraz to po prostu jestem mega ciekawa tego smrodku/zapaszku Aquolini:) ciekawam czy jest kopa czy nie :D:D
    ŁAdnieee poszło....fajnie że się urlopujesz :)ja też niedługo jeszcze tydzień i psychiczny:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to kiedy ta Wawa dokładnie?

      Usuń
    2. waham się czy 9 - 15 czy 16 -22 - nie wiem czy najpierw chce chatę sprzątać czy dokuczać siostrze:) (ciotecznej w kwestii formalnej ale podoba mi się to słowo))

      Usuń
    3. no to jest nadzieja na wspólną bubble tea, chociaż większa na pewno będzie, jak odwiedzisz nas po 16.09 :)

      Usuń
    4. to ja się tu wtrącę, że być może w okolicach 19 września będę w stolicy ;P

      zainteresowałaś mnie żelem Perfecta Mama, kończą się moje plivafemy i muszę się zastanowić czy kontynuować czy coś innego spróbować.

      Usuń
    5. no to może się uda minispotkanie zorganizować :)

      Usuń
  3. Też uwielbiam tonik z Garniera ^^ Fajnie odświeża, a pachnie bossko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. zaskoczyłaś mnie tym żelem Perfecty. kiedyś będę musiała się z nim zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma korę dębu i kwas mlekowy, naprawdę jest doskonały.

      Usuń
  5. Sporo tego ;) kusi mnie ten tonik z garniera .

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję zużyć :)
    Nie miałam jeszcze niczego...

    OdpowiedzUsuń
  7. Udanego urlopu! Ehh zazdroszczę...
    Mnie denkowanie nie idzie. Tzn idzie, ale jakoś nie potrafię zbierać pustych opakowań :(
    Z powyższych kosmetyków miałam jedynie tonik Garniera, reszty nie znam - trzeba nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Essence MA polecam wersję czarno-różową, świetna jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już czytałam w kilku miejscach, że jest dobra, więc na pewno ją wypróbuję

      Usuń
  9. z wszystkiego co wymieniłaś, znam aż dwa :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre denko:), u mnie w przygotowaniu:D, ciekawa jestem balsamów Apis:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger