11.09.2013

Jak wymawiać nazwy firm kosmetycznych?

Ile już razy zastanawiałam się, jak wymówić daną nazwę – nie tylko w kontekście kosmetyków, również w innych nieszczęśliwych kontekstach. Często kończyło się na tym, że opowiadałam coś komuś i dodawałam magiczną, legendarną frazę: „Loksitan, loksitejn CZY JAK TO SIĘ WYMAWIA”. Prawdziwie lotna wypowiedź homo sapiens sapiens. Założę się, że wiele z Was funkcjonuje podobnie i nigdy nie pamięta, żeby sprawdzić (lub nie wie, gdzie sprawdzić), jak powinno się wymawiać dane słowo.


Postanowiłam zebrać tutaj wszystkie trudniejsze do wymówienia kosmetyczne (i modowo-kosmetyczne) marki, które przyszły mi do głowy. Jeśli czegoś zabrakło, piszcie w komentarzach, to uzupełnię listę.



Zwykle najwięcej problemów sprawiają nazwy francuskie, co jest oczywiste – język jest trudny i mało popularny w Polsce, dlatego na mojej liście najwięcej jest sexy frencz-słówek. Sama nie znam tego języka, żeby nie było, po prostu poszłam po pomoc do Forvo.com, który zakładam, że wie ;).

Od razu zaznaczam, że zapisuję wszystkie wyrazy zupełnie niekoszernie, niezgodnie ze słownikowym zapisem fonetycznym. Przecież chodzi o to, żeby każdy od razu zrozumiał, co i jak, a nie zastanawiał się, co oznaczają te dziwne znaczki tłumaczące wymowę. No dobra, tak naprawdę nie umiem sprawnie posługiwać się mądrymi lingwistycznymi floresami, więc wybaczcie te niedogodności :). Wygląda idiotycznie, ale może Wam się przyda.

Avène – awen
Avon – ejwon
BeYu – biju (akurat to jest łatwe, bo firma na opakowaniach podaje również zapis fonetyczny :))
Bourjois – burżuła
Burberry – berberi (z przedłużonym pierwszym e)
Bvlgari – bulgari
Calvin Klein – kalwin klajn
Caudalie – ko(u)dali
Ciaté – sijate
Clarins – klarans
Estée Lauder – Francuzi mówią: este(j) luder, a anglojęzyczna reszta świata: estej loder. Z Waszych komentarzy wynika, że to chyba najbardziej dyskusyjna nazwa. Dawaliście znać, że po francusku „j” na końcu nie ma, więc pozostańmy przy przedłużonym e (które moje ucho wychwytuje jako delikatne jot). Aha, w Polsce najłatwiej mówić oczywiście: este lauder i wtedy wszyscy będą wiedzieli, o co chodzi :)
Givenchy – żiwąszi
Guerlain – gerlę
Hean – to polska firma, dlatego po polsku: hean. Nazwa to skrót od imion założycieli (dziękuję Pani Ani z Hean za podpowiedź :))
Hugo Boss – w Polsce z powodzeniem można wymawiać tak, jak jest napisane
I Coloniali – i koloniali (nie: aj koloniali)
Kérastase – kerastaz
Lanvin – ląwę (myślę, że nie ma nic złego w mówieniu po prostu po polsku: lanwin)
La Prairie – la preri
La Roche Posay – la rosz poze
L'Occitane – loksitan
Lumene – lumene
Nuxe – niukse
Oriflame – oriflejm
Paese – paeze
Pierre Cardin – pier kardę
Seche Vite – sesz wit
Shiseido – szisejdo
Sisley – sizl(e)j
SVR – eswer (podejrzewam, że w Polsce najczęściej króluje wersja es fał er i wcale się nie dziwię oraz: nie ma w tym nic złego)
Tous – tous (z hiszpańskiego)
Urban Decay – erban dikej
Uriage – juriaż
Vichy – wiszi
Yves Rocher – iw rosze
Yves Saint Laurent – iw sa(n) lorą (niektórzy wymawiają też bardziej jak: iw se lorą).

Tu więcej rozwiązanych zagadek językowych: Jak wymawiać nazwy firm kosmetycznych? vol. 2

Oczywiście podałam Wam wymowę w naprawdę dużym uproszczeniu, a przy takim zapisie trudno wychwycić językowe smaczki i akcent. Moim zamiarem było po prostu odczarowanie trudnych nazw w na tyle prosty sposób, żeby dało się tego używać na co dzień i bez wstydu porozmawiać w sklepie lub ze znajomymi o kosmetykach danej marki bez upośledzonej intelektualnie wstawki: „czy jak to się wymawia”. 

Przyznam, że kilka rzeczy bardzo mnie zdziwiło i uświadomiłam sobie, jak beznadziejnie wymawiałam pewne słowa. No i pewnie minie trochę czasu, zanim się przyzwyczaję do nowych, poprawnych wersji...

Oczywiście nie ma nic złego w wymawianiu pewnych firm po polsku, na przykład „Este Lauder”, najgorzej jest wtedy, gdy próbujemy być zagraniczni i nam nie wychodzi ;)


55 komentarzy:

  1. bardzo fajny pomysł na post! Dużo mi rozjaśniłaś w głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :D ^^ no to sobie jezyka kaleczyć już nie będe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz będę sobie kaleczyć mózg, przypominając, "jak to miało być", czyli z deszczu pod rynnę ;P

      Usuń
  3. Powinnam sobie drukując i nosić przy robię :D

    Padłam przy 'żiwąszi' :D Nie miałam pojęcia, że tak to się czyta, ale obawiam się, że nie zapamiętam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mówiłam do tej pory „żiwenszi” i było mi z tym bardzo dobrze :D

      Usuń
    2. A ja 'givenszi; i też mi było z tym dobrze ;D
      Jaki wstyd :P

      Usuń
    3. Magda ja tak samo :D zawsze givenszi :D hahah dlatego wole pisać posty niż nagryac filmiki :D nikt nie widzi jak sobie jęzor kalecze :D
      może dlatego czasem w drogeriach nie maja tego co chce? Bo mnie nie roumieją :D

      Usuń
    4. Hahaha - całkiem niewykluczone :P

      Usuń
    5. w końcu nie każdy na półce wywęszi żiwęszi:)

      Usuń
  4. Cholercia - oriflam źe mówiłam :D
    Fonetyczny zapis gerlę bardzo mi się podoba:D
    fajna ściągawka - wróciłaś i od razu krzewisz kaganek wiedzy - muaka, muakaaaaaaaaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, jakie miałam nad morzem głębokie przemyślenia :D

      Usuń
  5. haha bardzo fajny post, większości nazw nie mogłam nawet kiedyś wypowiedzieć, a teraz? Pesteczka! ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. dyskusyjna sprawa zawszę będzie z seche vite- Francuzi to t na końcu wymawiają bardzo ostro- we Francji często spotykałam sie z wymową sesz vit- a czasem sesz vit- (z cichutkim jakby "y" na końcu);

    OdpowiedzUsuń
  7. :)
    Francuskie nazwy sprawiają nam faktycznie najwięcej kłopotu. Kiedyś słuchając reklamy w radio długo zastanawiałam się o jaką firmę chodzi bo pan wymawiał "Feł wert" a chodziło o Feu Vert (wym.Fø ver). Co do Caudalie to "au" w wymowie raczej bliżej do [o] niż [u].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to myślisz, że lepiej będzie "ko(u)dali"? zmienię, faktycznie taki zapis bardziej przypomina to, co słyszałam :)

      Usuń
  8. bardzo fajny post :) oby tylko wszystkie zapamiętać to obędzie się bez gaf :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest wiele nazw, które sprawiają nam problem i sama parę razy walnęłam gafę. Moja Mama na szczęście włada francuski nad wyraz sprawnie i zawsze mnie poprawia ;)
    Jeżeli się nie mylę to Estée Lauder francuzi wymawiają się jako este loder :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja słyszałam takie bardziej "este/ij", pewnie różni ludzie troszkę inaczej mówią

      Usuń
    2. Nie może być to esti, bo nad e jest akcent i wtedy czytam e jak e, a nie jako i :)

      Usuń
    3. estee lauder mowimy estej lołder nie inaczej to amerykanski koncern kosmetyczny a nie francuski !!!

      Usuń
  10. Język łamię sobie czasem na Shiseido - siszejdo, szisejdo, sziszejdo :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba edukować! Ja na szczęście francuskiego się wiele lat uczyłam, więc problemów z wymową nie mam, ale niektóre nazwy to niezłe połamańce ;)
    ostatnio oglądałam filmik Radzki o wymowie nazw wielkich domów modowych, też ciekawie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, nie znam/nie widziałam, podeślesz link?

      Usuń
    2. Podeślesz :)

      http://www.youtube.com/watch?v=zblWoV5Vp-g

      Usuń
  12. wow, robiłam MNÓSTWO błędów w wymowie... dzięki za interesujący post :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super :D nareszcie czuję się doinformowana i mam nadzieję, że już gafy nie strzelę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się mówi po polsku obce nazwy, to jeszcze nic takiego, najgorzej, jak człowiek próbuje być światowy i zupełnie błędnie wymawia te słowa ;D

      Usuń
  14. aż dziwnie to chwilami wygląda! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. super post! niektóre nazwy wydają być oczywiste, ale niektóre jak z innego świata :)

    a Żiwąszi od dawien dawna mnie śmieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pomysł na post pierwsza klasa :)

    Śmieszną sytuację miałam kiedyś z Lancome, wymówiłam jak cham i prostak czyli lankom, ale koleżanka spojrzała się na mnie z politowaniem i powiedziała, że "to się czyta" ląką. Zdębiałam i poprosiłam, żeby mi pokazała jak usta układa jak to wymawia. Swoją drogą ciekawa jestem jaka jest prawidłowa wymowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech koleżanka sobie dalej usta układa jak chce, a Ty moja droga czytaj lankom i świat będzie lepszy, tak to mniej więcej brzmi po francusku, gdzieś na końcu jest słyszalne ledwo e, ale lankom to lankom :)

      Usuń
  17. Genialny post:) Z dużą ciekawością go czytałam. Chociaż powiem, że ja firmę Hean robiłam bardziej angielską. Natomiast Paese to słyszałam tysiące wersji od Pań w drogeryjkach, ale teraz już w końcu wiem jak jest poprawnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzień dobry! Cieszę się, że trafiłam na ten post! :) Jesteśmy polską firmą i czyta się nas całkiem normalnie - hean ;)Może to ciekawostka, ale nazwa naszej firmy to połączenie dwóch imion założycieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mamy rozwiązanie zagadki prosto od źródła, dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
    2. cała przyjemność po mojej stronie! zapraszamy do nas na weekend darmowej przesyłki ;) https://www.facebook.com/heankosmetyki

      pozdrawiam,
      Ania ;)

      Usuń
  19. Często śmieję się sama z siebie, gdy próbuję wymienić nazwę jakiejś firmy :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Wi ekszość wypowiadam dobrze:P haha fajnie mieć francuski, neimieski i angielski w szkole i uczyć się kiedyś włoskiego:P

    OdpowiedzUsuń
  21. No tak tak, oczywiście, że się wymawia, ale przecież niektóre spolszczenia są kultowe :D z niektórymi mam mniejszy problem, z innymi większy. na początku nauki francuskiego dla jaj przeanalizowałam sobie tego typu nazwy pod kątem poprawności wymowy i wyszło mi, że mówienie niektórych rzeczy zagranicznie jest bez sensu. Jak raz do pani w sephorze powiedziałam nazwę perfum to stała i nie wiedziała jak ma mi pomóc. No po prostu myślałam, że się zsikam ze śmiechu. Jak powiedziałam po polsku to zrozumiała i popędziła po flakon.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ha! To jednak nie jestem aż taka zła z języków :D Większość z tych nazw wymawiam dobrze :D Gorzej z niektórymi nazwami sklepów z ciuchami, tutaj czasem walę niezłe kwiatki. Do tej pory nie wiem czy H&M czyta się tak po prostu "ha and em" czy "ejdż end em" jak to czyta mój TŻ :D

    OdpowiedzUsuń
  23. nawet nie wiedziałam, że niektóre firmy tak a nie inaczej się wymawiają :) super :) dziękuję za ten post :) bardzo mi się przydał :))))

    OdpowiedzUsuń
  24. przy Estee Lauder nie ma j na końcu słowa estee

    OdpowiedzUsuń
  25. Agata kocham Cię za Givenchy – żiwąszi !!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  26. Zawsze miałam problem z Bourjois, zawsze jakoś sobie tym język łamałam. A co do Ciate i SVR w ogóle nie miałam pojęcia jak wymawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. wróciłam do tego posta i się uśmiechnęłam, rok minął tak szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wpis wciąż najpopularniejszy ze wszystkich na moim blogu :)

      Usuń
  28. AŻ TAK DUŻO ŹLE WYMAWIAM? :<<<<< Przecież ja nawet tego nie zapamiętam, chyba sobie jakieś fiszki rozwieszę po domu haha :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger