23.01.2014

Wy macie Naked 2, a ja... nagie panienki od theBalm

Stąpa po tym świecie taki chłopiec, który słyszy wiele tygodni wcześniej: „Oh, bo Maxineczka poleciła paletę theBalm Nude 'tude, rozumiesz? to najlepsza paleta na świecie, muszę ją mieć!”, a potem przychodzą moje urodziny i dostaję to:

Nie, to nie są dwie palety The Balm, li i jedynie
paleta we własnej osobie plus jej okładka. 

Tak sobie rzuciłam, często coś rzucam, kiedy buszuję po sieci i odkrywam różne piękne przedmioty. Ale On to bierze na serio. Moje urodziny i rzucanie. A teraz najlepsze: dobrze wie, kim jest Maxineczka! Uwielbiam tego chłopca. Ma na imię Piotr i jest absolutnie fantastycznym Tatą Tomasza, a przy okazji moim mężem (wazelina mode: off).

Wbudowane lustro jest duże i ładnie w nim wyglądam,
lubimy się.
Żeby nie było: paletę theBalm również uwielbiam, a urzekła mnie od pierwszego otwarcia – koślawo powkładane cienie oraz chętne i gotowe panie robią naprawdę miłe wrażenie. Pomysł graficzny moim zdaniem świetny, a jego największą zaletą jest to, że radośnie przełamuje kolorówkową nudę – te wszystkie eleganckie, poważne flaszki i pudełka... ile można? :) Z tego samego powodu od dawna mam słabość do marki Benefit – mogłabym kupować ich produkty wyłącznie ze względu na opakowania i nazwy. 


Nude 'tude to 12 dobrze napigmentowanych cieni, z których zdecydowana większość jest perłowa lub zawiera połyskujące drobinki. Jedyne, czego mi w niej brakuje, to jakiegoś zupełnie neutralnego, matowego beżu, który robiłby za bazę. Tutaj mamy biel i tego żółtka Snobby, ale ja i tak używam oddzielnego cienia na całą powiekę. Dołączony do zestawu dwustronny, płaski pędzelek ma porządne włosie i jest bardzo przydatny – jedną stroną można podmalować brwi, a drugą manewrować przy dolnej powiece. Nie nakładam nim cieni z palety, ale warto go wyjąć i zachować w zbiorach na inne makijażowe okoliczności.

Mmmm, sexy, silly brunetka jest bardzo w moim typie.
Paleta theBalm bardzo wiele zmieniła w moim makijażu. Pierwszym krokiem w stronę oświecenia była Sleekowa Au Naturel, ale dzisiejsza bohaterka naprawdę dała czadu. Cienie są miękkie i bajecznie proste w aplikacji, dobrze się rozcierają i nie osypują. Trwałość jest mi ciężko ocenić, bo moje powieki są ekstremalnie tłuste i prędzej czy później w załamaniach zbiera mi się absolutnie wszystko, dlatego bez bazy nawet nie zaczynam machać pędzlem. Najważniejsze jest jednak to, że  odcienie świetnie do siebie pasują – każda dowolna kombinacja wychodzi ciekawie, co przy moich minimalnych zdolnościach makijażowych jest na wagę złota. Większość cieni doskonale wygląda również solo. Czyli: Nude 'tude jest skrojona na miarę takiej niewprawionej, makeupowej pipki jak ja. Wybornie, prawda?

Tu macie swatche (tylko światło dzienne):


Wszystkie jasne cienie połyskują, co nie do końca mi się podoba. Matowy, brudny róż byłby tu bardzo na miejscu, ale z drugiej strony Stubborn i Stand-Offish są piękne! Nawet nie umiem zdecydować, który bardziej mi się podoba. Dla blondynek idealne. Moje opadające powieki ożywają dzięki nim natychmiast, oba nadają się też do rozświetlania wewnętrznego kącika.


Dalej mamy interesujący, szarobrązowy Selfish, jedyny w tej czwórce mat Sultry (ciepły brąz), ciemniejszy Sophisticated i piękny, złoto-miedziany Seductive. Na tych zdjęciach wygląda trochę jak rozmazana kupa, ale jest naprawdę wdzięczny. 


Cztery ostatnie cienie to głównie maty. Śliwkowy Sexy, fioletowo-brązowy Silly, który ma pojedyncze brokatowe drobinki, a do tego matowy, czarny Serious i bardzo ciemny matowy brąz Sleek. Jak widać, tą paletą można wykonać również intensywny smokey, którego ja akurat nigdy nie robię, bo: a) nie umiem, b) w mojej sytuacji (jasny blond, opadające powieki, nieduże oczy) stawiam raczej na rozświetlanie. 

Paleta Nude 'tude jest prawie idealna (gdyby tylko biel zamienić na matowego cielaka), a jej ostatnią zaletą jest sporo niższa cena od innego golasa – Urban Decay Naked 2. Chciałam napisać, że dużo lepiej również z dostępnością, ale okazało się, że w żadnym polskim sklepie nie mają jej obecnie na stanie... 
Ja w każdym razie polecam, zarówno makeupowym leszczom, jak i tym, które potrafią tworzyć piękne rzeczy na powiekach.  

Cena: 100–120 zł
Ocena: 5/6
Dostępność: drogerie Marionnaud w Polsce przechodzą do historii, więc teraz głównie online, np. na bestmakeup.pl, mintishop.pl, cocolita.pl (obecnie wszędzie wysprzedana, w bestmakeup.pl spodziewana dostawa w lutym)

40 komentarzy:

  1. Czy twój mąż ma jakiegoś brata na wydaniu może :D?
    Wczoraj oglądałam zdjęcia tej paletki i mi się śniła. Brakuje mi w tej palecie jakiegoś beżu, chętnie widziałabym go w miejsce Sassy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, jedynak! masz rację, Sassy bez sensu, i tak tych białych prawie nigdy się nie używa.

      Usuń
  2. Miałam obie palety w swoim posiadaniu, przy czym The Balm wyleciała bo wolę Naked 2 i w żaden sposób nie można ich porównać. To zupełnie inne cienie, różnią się praktycznie wszystkim poza jednym. Bo ich wspólna cecha to ciepła tonacja, lecz N2 jest dużo ciekawsza :) Do tego faktura/konsystencja cieni także na plus za Urban Decay.

    W zasadzie obie palety mogą dobrze służyć osobom początkującym jak i bardziej zaawansowanym. Ogranicza nas tylko wyobraźnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam w ręku Urban Decay i faktycznie różnią się odcieniami, chodziło mi raczej o propozycję palety do nude-makijaży, taką z nieco wyższej półki, dlatego je w ogóle porównałam :)

      chętnie bym przygarnęła N2 i przekonała się na własnej skórze, jaka jest świetna, ale.. nigdzie jej nie ma ;) a eBayowym egzemplarzom jakoś nie ufam :(

      Usuń
    2. Propozycja owszem, ale nie do końca ;) To jednak nadal dwie różne propozycje, które łączy coś wspólnego, lecz zarazem to "coś" nie do końca może stanąć na przeciw siebie.

      Nie sądziłam, że z N2 jest taki problem. Co prawda za bardzo się za nią nie rozglądałam, ale mignęła mi w kilku sprawdzonych sklepach internetowych.

      Czy jest aż tak świetna? W moim odczuciu wiele zależy od użytej bazy pod cienie. Na pewno to fajna propozycja dla wielbicielek spokojnych makijaży, bo dostajesz przekrój udanych kolorów.

      I teraz taki smaczek na koniec, mam mały zbiór cieni z Inglota właśnie w takich neutralnych kolorach i jak na ironię, to one bardziej mi odpowiadają niż The Balm :D Zwłaszcza od kiedy zaczęłam używać bazy Grashka a potem kupiłam Helper z Lime Crime.
      Moje powieki są mocno przetłuszczające więc baza to podstawa i nawet nie zbliżam się bez niej do malowania.

      W tym roku przymierzam się do skompletowania podobnego zestawu z MAC'a, bo jednak jest duża różnica w kolorach na bazie palet, a kiedy dobieram je sama. Ale ja o cieniach mogę tutaj niezły elaborat stworzyć :D

      Co by nie było, że tak marudzę :P życzę Ci udanych makijaży i może coś pokażesz? :)

      Usuń
    3. oj Hexx, za bardzo się przywiązałaś do mojego tytułu ;) chyba muszę dopisać do tekstu coś o tym, że to są dwie różne paletki, bo to faktycznie może być mylące :D

      Naked 2 to już prawie jak Święty Graal, nawet chciałam online ze sklepu Urban Decay kupić i też była out of stock. Pewnie da się ją gdzieś przydybać, ale aż tak intensywnie nie szukałam, w sumie droga impreza, szczególnie po doliczeniu kosztów wysyłki.

      Jeśli chodzi o palety nude, marzy mi się jakaś całkiem matowa, ale tę chyba faktycznie będę musiała zmontować sama. w prezencie urodzinowym była też paleta magnetyczna (on naprawdę słucha!), więc może czas zakochać się w Inglocie? na razie nic nie wiem o ichniejszych cieniach, a online kupić się ich nie da, bo jednak tu chodzi o paletę marzeń, więc swatche nie powiedzą wszystkiego, trzeba własnymi gałami obadać :) ogólnie cieni nude nigdy nie mam dość, bo to nimi głównie się maluję.

      Helpera z Lime Crime nie znam, w ogóle nie miałam u siebie porządnej bazy do powiek, czas to zmienić. tłuste powieki suxx.

      Wiem już, do kogo pędzić po radę, jak czegoś mi będzie trzeba w temacie cieni :D

      Usuń
  3. Piękna jest i rozważałam jej zakup, jednak jestem miłośniczką Urban Decay, więc wybór był oczywisty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojojoj ale mam na nią straszną ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam te panienki i muszę się z Tobą zgodzić, że jakość cieni jest świetna. Fenomenalna pigmentacja, maślana konsystencja i łatwa aplikacja. Dla mnie niestety odcienie są trochę zbyt intensywne. Brakuje mi jasnego brązu i matowego beżu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, o matowym beżu wspomniałam, też mi go brakuje, a jasny brąz toby się przydał w zimnej tonacji

      Usuń
  6. Kiedy pokazałam zdjęcia paletki mojemu chłopakowi, spytał, czy jak się zużyje już całe cienie, to widać cycki... Twój mąż to unikat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, pozdrów chłopaka, sama jestem ciekawa, czy przy denkowaniu cycki się ukażą :D
      a mąż to faktycznie unikat, ale o tym mogłabym książkę napisać ;)

      Usuń
  7. Gdzieś ją widziałam w internetach, wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękna paletka. ja nie mam ani nagich panienek, ani Naked 2, ani nawet au naturel. nie oznacza to, że neutralnych cieni mi brakuje, oj nie.dlatego cienie the balm, UD czy too faced podziwiam, ale się na żadne jeszcze nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś bardzo rozsądna, simply, podziwiam! :D

      Usuń
    2. ha ha, cofnęłabyś te słowa, gdybyś zobaczyła ilość cieni w moim posiadaniu :P

      Usuń
  9. niestety nie jest mi znana ta paleta zupełenie, chociaż kusi swoimi kolorami mnie, Oczywiście nie wszystkimi :)) mnie moja siostra z okazji urodził kupiła paletę sleek, i już dziś ją dostałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. który Sleek, Au Naturel? ciekawe, jak się u Ciebie sprawdzi, będę zaglądać :)

      Usuń
  10. Śliczne są. Ja na razie mam Au Naturel i się cieszę, aczkolwiek mam ochotę na inne paletki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Au Naturel to bardzo udana paleta, ale warto szukać dalej ideału :)

      Usuń
  11. Uwielbiam Twój sposób pisania:D Mój mąż też jest bardzo uważnym słuchaczem i zawsze dostaję trafione prezenty.

    Sama paletka ma prześliczne kolory, dobre dla każdego i opakowanie też śliczne, ale na zbliżeniu same wkłady od cieni wyglądają, jak bazarowe. Nie są ładnie wyprasowane w wyprasce:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Olu :)
      a o wyprasowaniu wkładów w ogóle bym nie pomyślała :O, widzę, że masz oko do szczegółów, coby wyjaśniało, skąd takie piękne makijaże na Twoim blogu :)

      Usuń
  12. Układ tych cieni jest niesamowity, ciężko się oderwać od takiej grafiki :) Swatche prezentują się bardzo interesująco :) Przez Ciebie zagnieździły się w mojej głowie :) Chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Youdeetah, mam nadzieję, że się na mnie nie gniewasz ;). Też sobie lubię czasem po prostu popatrzeć na tę paletkę :)

      Usuń
  13. Za maty podziękuję!
    Resztę biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzizas, jak dobrze, że jestem niecieniowa bo już bym popierdalała po sieci w poszukiwaniu palety :D Bo bardzo, bardzo, bardzo ładne kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D też byłam niecieniowa, dopóki nie zaczęłam oglądać tych wszystkich blogów. zaraza.

      Usuń
  15. to masz co najmniej trzy powody, aby Ci zazdrościć: fantastyczny Piotr, fantastyczny Tomasz i fantastyczna paletka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipstick, coś w tym jest! dziękuję :D

      Usuń
  16. A ja nie mam ani Naked2 ani Nude 'tude, ale ponieważ czuję wewnętrzną niechęć i odrazę do wszelkich nagich panienek, to pewnie gdybym mogła wybrałabym tę pierwszą;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj tam, te są nagie głównie w wyobraźni, ale kto wie, co odkryję przy denkowaniu ;)

      Usuń
  17. Pitrula :)) widzisz jakie kochane chłopię ;)
    to się nazywa M i pochwała uzależnienia :*
    Nie widziałam Misiu tej paletki jeszcze - wydaje się fajowa - naked2 miałam i nie polubiłam i sprzedałam na allegeo oo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rety, mam nadzieję, że jak ją sprzedawałaś, to się jeszcze nie znałyśmy wtedy :P
      a P. faktycznie kochane chłopię :>

      Usuń
  18. Chyba teraz wszystkie panie zazdroszcza Ci meza:)
    Paleta ta mnie zachwyca i znajduje sie na mojej chciejliscie. Ma piekne opakowanie i kolory. Moze i nie ma zadnego odpowiedniego cienia jako bazy, ale mozna go znalezc w innych paletkach, wiec nie ma tutaj zadnej straty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, też nie robię problemu z tego, że muszę brać oddzielny cień do bazy, z drugiej strony super by było, gdyby dało się ogarnąć całość paletą idealną!

      Usuń
  19. kurde, chciałabym takie golaski w kosmetyczce!

    OdpowiedzUsuń
  20. świetne zestawienie kolorystyczne, bardzo moje :)
    choć ja nawet Naked'om pozostałam obojętna.. nie podeszły mi szczególnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger