16.03.2014

Gdzie mieszkają moje kosmetyki kolorowe, skoro nie mieszkają w standach z Biedronki?

Szał na biedronkowe plastiki do przechowywania lakierów i innych rupieci trwa. Do Biedronki zupełnie mi nie po drodze, a poza tym mam już zestaw do przechowywania kosmetyków kolorowych. Na swoim blogu 1001 Pasji Hexxana zaprezentowała niedawno plany zakupowe na najbliższe miesiące (tygodnie? :)). Na liście pojawiły się między innymi akrylowe organizery firmy MUJI, które od kilku miesięcy wiernie pełnią służbę w mojej sypialni (dziękuję za inspirację, Iwetto!). Postanowiłam pokazać Wam i Hexx, jak te przezroczyste małe mebelki prezentują się po zapełnieniu. 

Warto zaznaczyć, że akrylowe organizery są bardzo porządne i wytrzymałe. Nie rysują się, są stabilne, odpowiednio grube, przyjemnie śliskie (czyli się nie zacinają) i błyszczące. To może tłumaczyć dość wysoką cenę, jaką przyjdzie Wam zapłacić, jeśli zdecydujecie się na rozwiązania tej firmy. Tu możecie obejrzeć asortyment MUJI: klik. Kiedy szukałam miniaturowych mebli do przechowywania kosmetyków kolorowych, okazało się, że wybór jest niewielki. Ostatecznie wybrałam MUJI, bo zakochałam się w ich pięcioszufladowej szkatule, a nieco wygórowana cena 155 zł dawała nadzieję na przedmiot wysokiej jakości. Nie zawiodłam się, miłość kwitnie!


Ta kosmetyczna wieża składa się z dwóch elementów: dwuszufladowego pudełka z pokrywką i pięcioszufladowej szkatuły, od której zaczął się cały koncept. Szkatuła jest idealna do przechowywania pomadek, błyszczyków i kredek, mogą też zamieszkać w niej paletki cieni, których najczęściej używacie. Szuflady są dość głębokie, ale niskie. U mnie podręczny składzik makijażowych gratów wygląda tak:


Szuflady nie mają przegródek, więc jeśli chcecie posegregować np. pomadki, warto dokupić separatory (21 zł za komplet, ja kupiłam dwa). Nie jest to jednak konieczne – jeśli macie tyle towaru, żeby zapełnić szuflady po brzegi, i tak nic nie będzie latało przy otwieraniu i zamykaniu. 


Separatory to po prostu akrylowe płytki, które nie przylegają idealnie co do milimetra do brzegów, ale spełniają swoje zadanie. Można je układać według uznania i wyjąć w każdej chwili.


Tyle błyszczyków, flamastrów i innych koloryzujących balsamów udało mi się upchnąć do jednej szuflady bez przegródek. Jak widzicie, moja słabość do flamastrów zmalała – cała kolekcja zalega na gorzej dostępnych tyłach, biedna, zapomniana... Że tak powiem: chlip chlap chlup.


A to już dwuszufladowe pudełko z pokrywą. Pokrywa otwiera się od góry (jak to z pokrywami bywa) bez klikania i zatrzaskiwania, pozwala łatwo i szybko dotrzeć do potrzebnych rzeczy. Szufladę można oczywiście klasycznie wysunąć i na co dzień właśnie z tego rozwiązania korzystam, bo moja wieża rośnie w siłę i pokrywa stęka z przygniecenia. Tu przechowuję drobne przedmioty codziennego użytku, które zwykle walały się luzem po szafce nocnej (tudzież znikały w otchłani trudno_powiedzieć_czego i w razie potrzeby były nie do znalezienia). Dwa cwaniaki, które najczęściej bawiły się ze mną w chowanego, to nożyczki do paznokci i pęseta – jestem z siebie dumna, że udało mi się je skutecznie uwięzić!

(aha, Iwetto, pytałaś: nowa formuła kremu pod oczy Yves Rocher moim zdaniem nie różni się od starej. Skład inny, ale różany zapach, lekka konsystencja i działanie bez zauważalnych zmian)


W dolnej szufladzie mieszkają otwarte tusze do rzęs. Zwykle naraz w obiegu są maksymalnie trzy, ale pozbierałam niewypały od obu mam i... mam (za swoje). BTW na zdjęciu widać tusz Philosophy, który wielbię i otaczam czcią, kupiłam niedawno kolejny na Truskawce i co się okazało? Że już ich nie produkują. Z tego co widzę na stronie, firma Philosophy w ogóle wycofała się z kolorówki. Wielkie dzięki.


A tu już widzicie mój kącik makijażowych wzruszeń w wersji codziennej. Pędzle mieszkają w szklanym pojemniku z IKEI, nurzają się w ozdobnym piasku, ale plażę chyba będę musiała zlikwidować, bo stała się mało funkcjonalna, od kiedy pędzle w tajemniczych okolicznościach prędko się rozmnożyły. Po lewej nieśmiało wchodzi w kadr metalowy kuferek na kosmetyki z Sephory (179 zł), który w Sephorze kosztuje dużo, ale da się coś takiego kupić o połowę taniej na Allegro. Ja dostałam w prezencie, więc na cenę nie będę narzekać. Pozostaję radosna i przesyłam tęczowe uśmiechy.
W kufrze zameldowane są korektory, podkłady, primery, pudry, bronzery, róże i inne cuda, ale jak patrzę na fotkę poniżej, staje się jasne, że... czas na wiosenne porządki. To niestety nie wszystkie kolorówkowe gadżety, jakie posiadam. Jak niedawno zdradził Wam mój mąż, od wielu miesięcy szerzę kosmetyczną zarazę po sypialni i mam w tej dziedzinie same sukcesy! 


Jeśli więc nie znajdziecie w aktualnej ofercie Biedronki idealnych organizerów na swoje zbiory, zachęcam do tej wersji „na bogato” – wysoka jakość za mniej rozsądną cenę.

Miłej niedzieli!

52 komentarze:

  1. podobają mi się takie akrylowe pojemniki, ale nie wiem, ile musiałabym ich mieć, aby pomieściły moje kolorówkowe zbiory :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. simply, jak już pisałam, to tylko zestaw podręczny... reszta siedzi w szufladkach i boxach z IKEI hehe.

      Usuń
  2. cena zaporowa, ale efekt rewelacyjny, jak tylko dorobię się lepszego miejsca na kosmetyki (np. toaletka) marzą mi się takie organizery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też kręciłam nosem na cenę, ale teraz już dawno o tym nie pamiętam, a akryle świetnie się spisują i cieszą na co dzień, dlatego myślę, że warto przeboleć ten wydatek

      Usuń
  3. ja mam coś bardzo podobnego z easy glam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tam zerkałam, ale nie znalazłam nic optymalnego w ich ofercie

      Usuń
  4. Proszę o informację co to jest to pomarańczowe na 4 zdjęciu!!!
    Szukam czegoś w tym kolorze na usta..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze z lewej? To Bourjois Color Boost w odcieniu Orange Punch, który wcale taki pomarańczowy na ustach nie jest, to bardzo wyrazisty koral. tu o nim pisałam: http://smaruje.blogspot.com/2013/08/bourjois-color-boost-nr-03-orange-punch.html (tak patrzę na te fotki i jednak nie oddają za dobrze tego koloru – jest trochę jaśniejszy niż ten efekt na ostatniej fotce na dole)

      Usuń
    2. Już idę oglądać:)
      Dziękuję!

      Usuń
  5. Oooo, podoba mi się bardzo taka organizacja :)
    Świetnie się wszystko razem prezentuje!
    Jest estetycznie i schludnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja i tak mam wrażenie, że tam za dużo nawalone na tej mojej szafce ;) no ale mniej się nie da!

      Usuń
  6. ładnie sobie to wszystko urządziłaś;)
    od niedawna też jestem fanką kremu pod oczy YR. od razu go u Ciebie wypatrzyłam;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dobry krem, który – zgadnij, Atino – da się kupić często nawet za pół ceny ;) ach ten YR...

      Usuń
    2. wiem, wiem i kupuje tylko w promocji:)

      Usuń
  7. Bardzo ładnie prezentuje się ten Twój kącik:) Uwielbiam jak wszystko jest ładnie poukładane:) Mi udało się załapać na organizery z Biedry (wzięłam dwa, a co) i na razie w nic droższego inwestować nie zamierzam, bo i tak wszystko stoi pozamykane w szafie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, czy one są we wszystkich Biedronkach, ja mam najbliżej domu taką jedną bardzo skromnie zaopatrzoną, więc w ogóle do niej nie zaglądam

      Usuń
  8. Ale porządeczek. Ja raczej takiej kwoty nie wydam na organizer, ale może skuszę się na jakiś z Biedronki. Szkoda, że mi pędzelki nie rozmnażają się w tajemniczych okolicznościach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może trzymasz je oddzielnie? potrzymaj razem, zostaw w spokoju i może się rozmnożą, jak nie będziesz patrzeć :P

      Usuń
  9. Mam na oku te organizery z Muji, ale przy mojej ilości kosmetyków, jeden to za dużo ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, luthienn, jak możesz żyć w takim minimalizmie? :D

      Usuń
  10. Podoba mi się ten organizer z 5 szufladkami, ale cena mnie zabiła. Niemniej jednak trudno mu odmówić funkcjonalności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie to wszystko wygląda! Uwielbiam porządek i jak jest wszystko pięknie i logicznie poukładane :)) Brawo Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) od dłuższego czasu doskwierał mi kolorówkowy chaos, a potem rano, kiedy miałam 5 minut na pomalowanie się, połowę czasu zajmował mi paraliż decyzyjny i niemoc odnalezienia tego, co jest mi potrzebne.

      Usuń
  12. Świetne rozwiązanie i wszystko masz pod ręką :-)
    Moje malowidła mieszkają w kuferku od Inglota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie widziałam Inglotowego kufra, ciekawe, jak się sprawdza

      Usuń
  13. Ja skusiłam się na jeden organizer z biedronki. Po przeprowadzce na swoje w czerwcu planuję zakup nie przezroczystego organizera z szufladkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet jeśli nie jest to niezbędnik, to bardzo miło ogląda się takie uporządkowane kosmetyki :))

      Usuń
  14. Super! Dziękuję za prezentację, jestem przekonana i zakupy w toku :) Poza tym wypatrzyłam na ich stronie sporo innych rzeczy więc pierwszy zakup będzie zachowawczy, a potem podejmę decyzję. Bo tak jak piszesz, na podręczne produkty jest jak znalazł. U mnie cała reszta mieszka w komodzie, która została kupiona specjalnie na tę okazję ale ciągle braki w podręcznym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się :). A co do innych rzeczy do kupienia na ich stronie, to właśnie Twój wpis mi przypomniał, że tam sporo ciekawostek jeszcze czeka. W wolnej chwili znowu sobie pobuszuję...

      Usuń
    2. Właśnie zrobiłam zakupy ale z niektórymi rzeczami muszę się wstrzymać do lipca, bo dopiero wtedy będą dostępne. Szkoda :( Za to zrobię sobie wycieczkę do Ikei, a potem zadecyduję co dalej. Na początek wybrałam jednak zestaw z 5 szufladami i dwa zestawy z 2 szufladami :)

      Usuń
    3. ooo, to szkoda, że nie wszystko jest dostępne :( bardzo jestem ciekawa, jak Ci się spodobają te organizery. A czego będziesz szukać w IKEI?

      Usuń
    4. No szkoda :( bo muszę czekać do lipca. Za to w Ikei kupię organizer GODMORGON, wezmę ten odkryty bo idealnie będzie pasować do szuflad do komody, którą mam tuż przy łazience. Łazienka połączona z sypialnią ratuje sytuację i dlatego pomyślała, że to świetna sprawa. http://www.ikea.com/gb/en/catalog/products/60177473/

      Usuń
  15. Przydałyby mi się takie szufladki z separatorami! Bardzo by mi się przydały! Jak już przetrawię cenę to pomyślę nad zakupem :D Kurde, ale korci mnie nieziemsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ostatecznie to inwestycja na lata, więc może warto? :)

      Usuń
  16. ależ ślicznie mieszkają Twoje mazidełka :) super
    podobają mi się te szufladeczki i bardzo by mi się przydały na moje paletki
    dużo ich nie mam, a część mi się w moich szufladkach nie mieści :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :D
      w tych szufladach ładnie by się prezentowały również pojedyncze cienie – wszystko rozłożone na płasko, widoczne, nie zapominasz o nich i cieszą oko!

      Usuń
  17. Bardzo lubię takie posty, można sobie do woli popodglądać :D
    I mnie swego czasu szufladkowe rozwiązania przyciągały, ale przeczekałam i teraz mam organizer z TkMaxxa, który pokazywałam - świetnie się spisuje i mieści moje najczęściej używane cuda :)
    Btw, widzę nasz ukochany różobrązer z Astora :D Ale u mnie denko już w kilku miejscach oraz bardziej straszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no ja też lubię, a sama jakoś niespecjalnie się chwalę, co tam u mnie mieszka i gdzie. Niemądra ja! ten Twój też fajowski. Tak tak, Astorek ciągle pod ręką, dziś też się nim miziałam, ale u mnie jeszcze go sporo, bo często go zdradzam z innymi, żeby innym nie było przykro ;P

      Usuń
  18. ja mam toaletkę więc tak dużych mi nie trzeba, ale może znajdę cos dużego tam na szminki : )

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za podlinkowanie :)
    Sama zastanawiam się nad tymi szufladkami, ale dopiero dojrzewam do podjęcia decyzji ;)
    Ogólnie mam słabość do akrylowych organizerów i nie potrafię przejść obok nich obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz to ja już też mam słabość (i to przez Ciebie! albo... dzięki Tobie ;))

      Usuń
  20. Świetna prezentacja, ja kupiłam dwa boxy w biedronece, i nawet do tego jednego nie mam tyle pomadek by naładować hehhee;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za uznanie :)
      a co do Twojego problemu z nadmiarem wolnego miejsca, to wiesz, znam na to doskonały sposób... ;)

      Usuń
  21. Moje kolorówkowe cuda mieszkają w minikomodzie z Ikei i na razie tam pozostaną :) Podoba mi się Twoja organizacja makijażowego kącika, a akrylowe organizery MUJI wpadły mi w oko, wyglądają świetnie, tak minimalistycznie i elegancko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że spodobał Ci się mój kącik :) MUJI są naprawdę fajne i widać, z jakim przeznaczeniem ktoś je projektował. ciekawa jestem, jaką minikomodę z IKEI masz na myśli, chętnie bym się jej przyjrzała... :)

      Usuń
  22. a ja swoje trzymam w szklance do whisky, działa!:) Ale o twoje ładne, profeska:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale co trzymasz w szklance – pomadki czy pędzle? :>

      Usuń
  23. taki oragnizer przydałby mi się

    OdpowiedzUsuń
  24. Super! Uwielbiam takie wpisy na blogach.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kusiły mnie te organizery przez jakiś czas, ale w sumie nie znalazłyby u mnie zastosowania, więc sobie odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger