14.04.2014

Essie – kolekcja Resort Fling 2014 + swatche Find Me An Oasis / Cocktails & Coconuts

Wiosenna kolekcja Resort Fling 2014 to moja kolejna próba oswojenia ukochanych przez blogerki lakierów, które – mimo wielu pięknych odcieni – na moich paznokciach zupełnie się nie trzymają. Kupując tę kostkę z miniaturami, pomyślałam: a tam, przecież nie może być tak źle! To lakiery dobrej jakości i otoczone mgiełką uwielbienia, na pewno będą wyborne! I co? I spadaj na drzewo, Essie.


Essie-cube jest urzekający. To taki przedmiot, który po wydobyciu z paczki z bublinkową folią (kupiłam wysyłkowo) cieszy i rozczula. Same lakiery w skromnej pojemności po 5 ml każdy dają niemałą nadzieję uczynienia czegoś niesamowitego, czyli zdenkowania emalii do paznokci. Chciałam spróbować, miałam plan, ach, życie...


W kolekcji dostępne są cztery odcienie: nierzucający się w oczy jasny beż Cocktails & Coconuts, bardzo jasny błękit Find Me An Oasis, pastelowy koral Resort Fling i wieczorowy ciemny fiolet Under The Twilight. Kolory dobrane są fajnie. W moim odczuciu to multifunkcyjny zestaw odcieni, które nie brzydną i nie starzeją się. Oprócz połyskującego (głównie w butelce) Cocktails & Coconuts, wszystkie mają wciąż modne, kremowe wykończenie. Pędzelki są wąskie, takie jak we wszystkich Essie z serii Professional. Maluje się nimi łatwiej, niż przypuszczałam (rzekła miłośniczka szerokich pędzli dla opornych). Lakiery są dość rzadkie, ale nie rozlewają się po skórkach (chyba że mówimy o moich skórkach – te nie znają dnia ani godziny). 


Kolory dużo bardziej podobały mi się na zdjęciach reklamowych niż w butelkach, ale takie życie – magiczne paluszki grafików wiedzą, jak zrobić, żebym się obśliniła i kliknęła „dodaj do koszyka”. Co będzie potem, to już całkiem nie ich problem. Mission accomplished. Od razu mówię: to nie są brzydkie lakiery. Są... estetyczne? poprawne? zwyczajne? Jeśli o mnie chodzi, na dziką miłość pod palmami nie ma co liczyć, ale gdyby moja kolekcja lakierów była niewielka, a ja chciałabym szybko wzbogacić ją o kilka sprawdzonych kolorystycznych rozwiązań, pewnie byłabym zadowolona.

Obfitość trybu przypuszczającego działa jednak na niekorzyść Resort Fling. A największą niekorzyścią dla mnie jest fakt, że... te cholerne Essie wciąż nie chcą się trzymać moich paznokci! Po dwóch lub trzech dniach odchodzą płatami, a już następnego dnia po aplikacji zaczynają się ścierać z końców. Eksperymentowałam z bazami i ciągle to samo. Może znacie jakiś specyfik, na którym lakiery trzymają się betonowo w każdych warunkach mistycznych


Find Me An Oasis to według producenta „odświeżający, lodowy błękit”. Według mnie: całkiem zwykły błękit, nic specjalnego, nic zapadającego w pamięć. Kolor, jakich wiele (nawet u mnie w zbiorach błękitów mam parę, te dużo tańsze nie odbiegają urodą). 


To całkiem-nic-specjalnego kryje po dwóch rzadkich warstwach. Dla mnie ten odcień okazał się za jasny – czułam się, jakbym pomalowała paznokcie korektorem biurowym, mimo że do bieli mu daleko. Z czary goryczy żłopie również mały bąbelek, który powstał przy malowaniu i zasechł ku pamięci. Możecie go ujrzeć na serdecznym palcu (to ta mikrokropka).


Cocktails & Coconuts to ciepły, piaskowy odcień beżu ze srebrnym shimmerem, który widać w butelce na ściankach, ale na paznokciach znika w sposób niezwykle tajemniczy. W efekcie dostajemy zwyczajny jasny beż. Ładny nude, jakich wiele. Na zdjęciach widoczne dwie warstwy.


Zobaczymy, jak wypadną dwa ostatnie kolory. Koral na paznokciach to nie moja bajka (chciałam go użyć eksperymentalnie), a ciemniak zwany Under The Twilight wciąż mnie interesuje, ale nie wiem, czy warto w ogóle odkręcać te butelki. Może lepiej oddać w dobre ręce komuś, do kogo ta kolekcja bardziej przemawia? Macie ochotę na rozdanie? Jeśli na Waszych paznokciach Essie siedzą grzecznie, a kolory Wam się podobają, dajcie znać w komentarzu, że pragniecie zaopiekować się moją Essie-kostką. Zgłoszenia zbieram do piątku 18 kwietnia.

Wiosnę z Essie uznaję za zakończoną.

42 komentarze:

  1. Szkoda, że ci się nie trzymają! Kolory są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zaopiekuję się jak swoimi hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałaś odtłuszczania paznokci? Z pancernych baz polecam tę z Revlonu - robiłam pranie, pół dnia moczyłam dłonie w wodzie z proszkiem i lakier nawet nie drgnął :).
    Podoba mi się ta kolekcja, no, może oprócz granatu :). Ale nie pogardziłabym nawet nim :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odtłuszczanie kojarzy mi się (może niesłusznie?) z niszczeniem płytki, bo tam jednak dość konkretny związek chemiczny siedzi.

      Usuń
    2. Niekoniecznie! Można przed malowaniem przetrzeć płytkę wacikiem ze zwykłym spirytusem z monopolu :) U mnie działa!

      Usuń
    3. Ja też odtłuszczam właśnie spirytusem, albo preparatem do dezynfekcji dłoni. Taki sposób sprawdza się świetnie w przypadku lakierów Essie.

      Usuń
    4. Hmm, używam odtłuszczacza z Sensique od ponad dwóch miesięcy przed każdym malowaniem paznokci i na razie nie zaobserwowałam pogorszenia stanu płytki :).

      Usuń
    5. no i ja też kupiłam tego Sensique, zobaczymy, jak zadziała :)

      Usuń
  4. Ładne toto wszystko, podoba mi się :)
    Na trwałość narzekała już Cocaron u siebie, może ta seria tak ma?
    Ja używam ostatnio bazy z Bell z serii Eco coś tam, fajnie się sprawdza i każdy lakier siedzi na niej porządnie.
    Próbuję sił, bo mini Essiaków jeszcze nie miałam, a błękitek się do mnie uśmiecha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M., to nie pierwsze moje spotkanie z Essie, niestety, żaden nie chce się ładnie trzymać :( w przypadku Chincilly to olewam, bo bardzo lubię ten odcień, ale ogólnie moja motywacja do malowania paznokci Essie jest baaardzo niska. A szkoda, bo przecież jest w czym wybierać!

      Usuń
  5. chciałam zakupić tą kostkę, bo mnie kolory urzekają bardzo, zwłaszcza granat! mnie Essie trzymają się bez zarzutu kilka dni, na bazy, bez baz, z top coat'em, bez top coat'u, różnie... Tobie jedynie może pomóc tak jak zoila napisała odtłuszczanie jakimś alkoholem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no nie chcę powiedzieć wtórne choć takie są ;D, wybacz
    z całej tej kosteczki podoba mi się "Find Me An Oasis" :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Agata, spróbuj odżywki Nail Teck II (daje taki matowy efekt). U mnie mocno trzymała lakier.

    Człowiek się napali na te kosmetyczne legendy tu... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, Nail Teka u mnie jeszcze nie było (jak to możliwe? przecież rzucam się na wszystko, co popularne na blogaskach ;P)

      Usuń
  8. Oj tak tak tak :) chcę tyciuszki - maluszki:)
    na swoim przykladzie powiem Ci ze jedne Essiaki sa grzeczne a drugie mniej ;)
    u mnie bahama mama jest b.niedobra ale i tak ja lof:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nowy nick? Gosia Je? cudowny, bardzo apetyczny :D

      Usuń
    2. hmmm, no tak, przecież dla Ciebie kosmetyki = jedzenie, oczywista sprawa!

      Usuń
    3. Z podniecenia zalogowałam się na inne googlowe konto - buk wie ile ich mam ;) bo ja na pewno nie ;)
      taaa Je - bardzo adekwatny :D hauhayy

      Usuń
  9. powiem Ci,że do niedawna żadne lakiery nie za bardzo chciały trzymać mi się płytki. a potem przyjaciółka przywiozła mi odtłuszczacz do paznokci sensique i... wow.różnica jest ogromna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, co jest w składzie, muszę go sprawdzić. Ja mam jakiś profesjonalny i od samego odkręcania już połowa butli wyparowała. też jest skuteczny, ale rzadko go używam :)

      Usuń
    2. alkohol izopropylowy ;-)

      Usuń
  10. Niby zwyklaki, ale jakoś do mnie mówią... Może poza beżem.
    Także tego... też się chętnie zaopiekuję maluchami (:

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie żadne paznokcie się nie trzymają, chociaż teraz leci do mnie top coat SV, więc zgłaszam chęć do zaopiekowania się Twoimi maleństwami :>

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zaopiekowałabym się Twoim wszystkim POZA tą kostką. Ona olśniła mnie na zdjęciach, a potem zobaczyłam ją na blogach i zrobiło mi się przykro.

    Pożyczę Ci mojego ulubionego Essiaka, może będzie się lepiej trzymał, bo będzie czuł na sobie presję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaopiekuj się Tomaszem, mądralo :D
      a jaki kolor ma Twój ulubiony Essiak? może go mam? :)

      Usuń
    2. A jeszcze Cię zatka, jak ode mnie zje zupeczkę.
      Fiji. I jeszcze Cocktail bling.

      Usuń
  13. U mnie Essiaki też się tak trzymają, jakby chciały a nie mogły, więc życzę pozostałym powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej podoba mi się beż i błękit. Bardzo lubię takie odcienie. Pozostałe dwa kolory są ładne, ale nie porwały mnie tak bardzo.
    Ponieważ uwielbiam lakiery Essie i umiem się z nimi obchodzić tak, aby trzymały się na paznokciach nawet tydzień, chętnie przygarnę i zaopiekuję się Twoją kostką :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie Essie sprawdzają się znakomicie i "siedzą" na paznokciach mocno i długo!
    Więc się zachwycam :) Choć wolę te szersze pędzelki (o, dziwo!). Mam jeden z serii profesjonalnej i troszkę się muszę namęczyć, żeby ładnie pomalować paznokcie.
    Ostatnio na blogu agu czytałam, że ponoć odtłuszczanie płytki pomaga.
    Może spróbuj ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już mi dziewczyny poradziły, będę odtłuszczać, dzięki!

      Usuń
  16. Mnie kusi kolekcja letnia Hide&Chic :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bym je z chęcią przygarnęła:) Uwielbiam essiaki i ta kostka bardzo mi się podoba. Błękit i granat są boskie:) I ten nudziak też by się przydał bo w pracy muszę mieć stonowane paznokcie. Piękne są.
    tr
    A co do wytrzymałości lakieru to tak jak dziewczyny powyżej polecam odtłuścić paznokcie spirytusem. I sensique ma też w swojej ofercie odtłuszczacz. Ja używam i nie odczułam niszczenia paznoci.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja odkąd po raz pierwszy pomalowałam moje paznokcie Essie, nie używam juz żadnych innych. U mnie trzymają się około tydzień. Moja kolekcja się sukcesywnie rozrasta. Mam wśrod niej dwie poprzednie edycje "kostek" - jesienną i zimową. I śmiało mogę powiedzieć, że kocham te lakiery. Kolekcja Resort idealnie trafia w mój gust kolorysyczny. Z miłą chęcią bym je przygarnęła. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę, że się u Ciebie tak ładnie trzymają!

      Usuń
  19. Moje niektóre Essiaki też nie dogadują się z każdą bazą. Są bardzo wybredne, dlatego pieczętuję je topem Seche Vite. Chyba tylko on daje sobie z nimi radę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolory nie moje, ale lakiery Essie uwielbiam, głównie za trwałość. Szkoda, że u Ciebie z trwałością kiepsko :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć, fajny ten Twój blog, trafiam tu przez przypadek i dodam do zakładek, bo chociaż absolutnie nie "siedzę" w kosmetykach lubię sobie o nich poczytać :) Kolorki tych lakierów absolutnie nie moje, a szkoda bo takie małe to bym może faktycznie zdenkowała...nadzieja nadzieja :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie najbardziej kusi ten koral, więc może spróbuję swych sił i może uda mi się zaopiekować Twoją Essie-kostką. :))
    Niestety nie znam żadnych sposobów na przedłużenie trwałości lakieru. Ja swoje zwykle zmywam po 3 dniach, czasami po 2 lub 4. To różnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ajaj... piękne ten piasek mnie zaczarował :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Find Me An Oasis jest boski, chociaż nudziak też ma swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakoś lakiery Essie mnie kompletnie nie kuszą..Nie wiem? Może przesyt ich w blogosferze i dlatego?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger