30.04.2014

Szałowy fiolet od BarryM: Nail Paint nr 303 Bright Purple

Jakiś czas temu zamieszkała w blogosferze pewna L., która nie pisze o kosmetykach ani słowa, za to pisze o sobie. Chociaż nie... właściwie częściej pisze o otaczającym ją świecie i tak się składa, że jest w tym piekielnie dobra. Zwykle nie czytam blogów tego typu, ale ten jest fantastyczny i zaglądam do L. regularnie. Ona regularnie zagląda do mnie i tak się odwiedzamy, a wokół słonko, chmurki, kwiatki i zajączki. Ze słonka, chmurek i zajączków szybko wynikło spotkanie. A potem jeszcze jedno. Na tym pierwszym dostałam od niej lakier BarryM i choć nie było to najważniejsze wydarzenie wieczoru, na pewno warte jest odnotowania. Zresztą... przecież ja piszę o kosmetykach. Nie o sobie, prawda? :)

Tutaj znajdziecie blog L.: KLIK, a ja już spieszę z opowieścią o odważnym fiolecie, który z radością przytargałam do domu po naszym pierwszym spotkaniu.


To pierwszy lakier BarryM w mojej kolekcji. Sama nie wybrałabym takiego odcienia, bo to naprawdę konkretny, nasycony fiolet zgodnie z ani trochę wymyślną nazwą producenta. Bright Purple i już. Nie wybierając go samodzielnie, wykazałabym słodki brak rozsądku, bo wnętrze butelki kryje 10 ml bardzo ciekawej, nieperłowej, bezdrobinkowej emalii, która zwraca uwagę otoczenia i jest ozdobą samą w sobie. Nie jest to jakiś głęboki, wielowymiarowy fiolet, ale ale. Ostatniej soboty, gdy gotowałam w Willi Matrix ogromny gar zupy jarzynowej dla gości Fundacji im. Barbary i Tadeusza Kierzkowskich, dwa razy ktoś zapytał mnie o to, co mam na paznokciach i gdzie można kupić. Nie zdarza mi się to zbyt często. Hmmm, właściwie chyba zdarzyło się po raz pierwszy. Fiolet na paznokciach można lubić lub nie, ale niezależnie od preferencji koło Bright Purple trudno przejść obojętnie.


Pędzelek jest z tych cieńszych, ale nie ultracienkich, i doskonale współpracuje z moją nieutalentowaną manualnie dłonią. Konsystencja też jest doskonała – ni to glut, ni rozlewające się na skórki, rzadkie nieporozumienie. Porozumienie pomiędzy mną a tym lakierem jest równie doskonałe, co cała reszta i chyba wystarczy już mdłych zachwytów. Aplikacja jest łatwa i bezsmugowa. No i dobrze. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy. No i bardzo dobrze.


Lakier wytrzymał na paznokciach bez odprysków pięć dni. Potem go zmyłam. Dwa dni po pomalowaniu zaczął ścierać się z końców i to... koniec jego nieestetycznych przewinień. Czuję się bardzo zachęcona do dalszej eksploracji oferty marki. Dziękuję, L.!

18 komentarzy:

  1. Pożyczę Ci jeszcze te dwa, które mam, ciekawe, czy też tak Ci się spodobają.
    Ten fiolet wygląda u Ciebie pięknie!

    Ty komplemenciaro ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor, miałam taki sam z Inglota, ale jakościowo tragedia :/

    OdpowiedzUsuń
  3. kolor bardzo mój - przepiękny! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekny<3 Róże i fiolety to zdecydowanie moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny prezent, kolor jak dla mnie jest przepiękny, bardzo charakterny a przy okazji świetny na wieczorne wyjścia. Ma pazur :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękny fiolet! muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolor mi sie niesamowicie podoba !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładny! podoba mi się ten kolorek!

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię lakiery tej marki, ich jakości niewiele można zarzucić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam jeden lakier z Barry M, z tej serii właśnie.
    Jest doskonały, wszystko mi w nim odpowiada.
    A trwałość faktycznie jest godna uwagi :)

    Piękny ten fiolet :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor idealnie wpisuje się w moje gusta :) O połysku nie wspomnę, bo błyszczy się niesamowicie! Ja z Barry M mam piaski i maty i spisują się rewelacyjnie, więc nie dziwi mnie, że i ten gagatek daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie pytali się, co mam na paznokciach dwa razy - raz, gdy miałam akurat piaskowe paznokcie, a drugi raz, gdy zrobiłam sobie schodki .:)
    Piękny kolor. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U Ciebie na paznokciach wygląda bardzo ciekawie..Ja niestety jakoś nie mam przekonania do fioletów..

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger