09.07.2014

Elektryzujący lilak: Catrice – Ultimate Nail Lacquer nr 30 Lilactric

Oto lakier, którego nazwa została wymyślona perfekcyjnie. Bo niby to lilak jakich wiele, a jednak nadzwyczajny. Bo się mieni, a jego próby zwrócenia na siebie uwagi są doprawdy udane. Chyba że dzień pochmurny, ale chwilowo nam to nie grozi. Taki to on. Liliowy bez z fleszem


Mimo że mam wielką słabość do marki Catrice, niezwykle rzadko sięgam po ich lakiery. Mają wprawdzie cudowne kolory – sama przyjemność na nie patrzeć, gdy zatroskane przepychają się na sklepowej półce, walcząc o miejsce w koszyku – ale jakość pozostawia najczęściej sporo do życzenia. Lilactric mieszka u mnie od dawna, ale przypomniała mi o nim Simply, która upolowała go niedawno w trakcie polskich zakupów. Nie dziwię się Jej, bo mnie też zachwycił już na etapie buszowania po Naturze.

Po kilku miesiącach od otwarcia lakier ma wciąż odpowiednią konsystencję – jest dość rzadki, ale nie lejący. Mimo wszystko to nie emalia z serii łatwych, przyjemnych i wybaczających błędy  niewprawnej ręki. Na przykład tak niewydarzonej manualnie jak ręka Tomaszowej matki. Gdy próbuję nakładać go grubszą warstwą, zawsze upierniczę sobie skórki lub zostawię mięciutkie, nigdyniewysychające pasmo, w każdej chwili gotowe do zdarcia się lub co najmniej odgniecenia faktury kołdry. Pędzelek jest szeroki i płaski, przypomina mi ten od Rimmel Salon Pro. Dwie warstwy dają ładne krycie, trzecia dopełniłaby dzieła, ale ja się nie podejmuję, bo – jak to bywa z lakierami Catrice – wszystko schnie dość opornie. Oczywiście wysychanie idzie Lilactricowi 100 razy lepiej niż mojemu najgorszemu zeszłorocznemu blogerskiemu koszmarkowi z Wibo, ale do ideału wciąż daleko. Jeżeli zapodacie dwie grubsze warstwy, nawet wysuszacz Seche Vite może okazać się z deka niepełnosprawny. Niewątpliwą zaletą odcienia Lilactric jest fakt, że mimo niełatwego, połyskującego wykończenia, nie smuży.


Choć nie jest to mój lakier pierwszego wyboru, ciągle do niego wracam, bo subtelny efekt, jaki daje, ogromnie mi się podoba. Nie poddałam się niesłabnącej modzie na kremowe, nieopalizujące emalie i od czasu do czasu z przyjemnością aplikuję na paznokcie coś połyskującego. Tutaj połysk daleki jest od średniowiecznej, perłowej tandety.

Na zdjęciach widzicie u góry wersję w sztucznym świetle, a na dole paznokcie ze spaceru z Tomkiem w słoneczny, letni dzień. Słońce wydobywa z Lilactrica opalizującą moc złotych drobin. Ładnie, prawda? Lakier trzyma się dzielnie paznokci przez kilka dni, symbolicznie ściera się na końcach (na zdjęciu ze spaceru to już czwarty dzień jego napaznokciowej egzystencji), nie odpryskuje, nie schodzi płatami. Bardzo się lubimy, szczególnie latem. Jeśli Wam też przypadł do gustu, zasuwajcie po niego do drogerii, bo Cosnova (właściciel Catrice i Essence) ma w niemiłym zwyczaju co kilka miesięcy wymieniać połowę swoich szaf.


Pojemność: 10 ml
Cena: ja kupiłam za 10,49 zł (ale zupełnie nie pamiętam, czy to cena regularna tych lakierów, czy była jakaś promocja).

20 komentarzy:

  1. Podoba mi się taki podrasowany fiolet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam takie jasne odcienie, mam już bardzo podobny odcień tylko bez shimmeru z Vipery, ale ten Catrice jeszcze bardziej mi się podoba :)

      Usuń
  2. No ładny.
    A jak myślisz, w średniowieczu używali też piaskowych lakierów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, skarbie, przecież piaski pochodzą z antyku!

      Usuń
    2. To może chociaż pękające, co?

      Usuń
  3. Ciekawy kolor:) Faktycznie ma fajny, nietandetny połysk:)

    OdpowiedzUsuń
  4. też miałam ta serię: klik (http://kornylablog.blogspot.com/2014/06/edycja-limitowana-catrice-noc01.html) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale Lilactric jest do kupienia w regularnej sprzedaży, więc to jednak nie ta seria :)

      Usuń
  5. jeden z najładniejszych lilaków w mojej kolekcji. absolutnie przepiękny <3
    niestety trafił mi sie pędzelek ścięty w szpic :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, to mogą być różne pędzelki? ciekawe, czy to przypadek, czy trafiają się różne serie. hmmm. cieszę się, że Tobie też się tak spodobał! bardzo jestem ciekawa, jak się zachowuje na Twoich paznokciach. grzeczny? :)

      Usuń
    2. myślę, że po prostu ta jedna sztuka ma wadliwy pędzelek. czasem się zdarza...

      a jak lakier sprawdza się na moich paznokciach właśnie pokazałam i opisałam u siebie :]

      Usuń
  6. Kolor bardzo ładny :)
    Ja z lakierami Catrice się nie lubię i nawet jeśli jakiś kolor bardzo mi się podoba to tylko na niebo zerkam ale nie kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy kolor! ale to schnięcie......... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mój kolor... fiolety w każdej kolorówce omijam szerokim łukiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. nietypowy kolorek, ale mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie wygląda, ale dla mnie nie ma tego "czegoś" nie skusiłabym się za taką cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde, a mi się z perłą kojarzy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger