19.08.2014

Śmierdzielem w łojotok: Inter Fragrances – Seboradin Niger – szampon do włosów [recenzja]

Jeżeli Agata pisze o szamponie, to może oznaczać dwie rzeczy: 1) szampon jest fantastyczny, 2) szampon jest niewyobrażalnie beznadziejny. Co tym razem? Tego dowiecie się w dzisiejszym odcinku. Napięcie zbudowane, pora zatkać nosy i... jedziemy!

Ach, wybaczcie niewyjściowe zdjęcia. Były robione kiedyś w pośpiechu, a potem zapomniałam poprawić, a butla prawie dobiła dna, więc jest jak jest. Miętowa torebka pochodzi z Douglasa. W koszyku mieszkają dziesiątki kabli do zupełnie-nie-wiadomo-czego. 


Zakup Seboradinu Niger był jedną z moich odpowiedzi na wypadanie włosów. Nie było to ot, takie sobie zwykłe wypadanie z okazji przesilenia wiosennego. To było wychodzenie garściami. Uciekanie w popłochu. Łysienie przed trzydziestką. Słowem: kompletna katastrofa. Wspomnijmy raz jeszcze, jak bardzo beznadziejne są moje włosy. Otóż są... ultrabeznadziejne. To cieniutkie, proste, rzadkie blond piórka, do których nie mam ni serca, ni ręki, więc pozostają same sobie od momentu umycia i rozczesania. Nie suszę ich suszarką, nie prostuję i nie farbuję, a one i tak (a może nie i tak, tylko właśnie dlatego tak...) wyglądają, jakby pies się na nie zeszczał trzy razy, a potem szczyny przysypał piaskiem. Co zrobić – trza kochać jak własne.

Problem wypadających włosów omówiłam z dwiema specjalistkami: jedna dermatolog przyznała, że najpewniej jest to bomba z opóźnionym zapłonem po październikowym udarze Tomka i trzeba przeczekać, bo wyleci to, co ma wylecieć, a potem będzie lepiej. Druga powiedziała, że wśród najczęstszych przyczyn wypadania są: stres, skaszanione hormony, łojotok (który również może oznaczać skaszanione hormony, chociaż niekoniecznie). Przy ostatnim zaświeciła mi w głowie czerwona lampka: stres? no jasne – miesiąc w CZD i walka o Tomka na pewno zrobiły swoje, ale przecież oprócz tego moja skóra głowy wprost ocieka tłuszczem! Myję włosy co drugi dzień tylko dlatego, że podobno mycie ich codziennie wzmaga produkcję sebum. No i wypadają w trakcie.

Szampon Seboradin z serii Niger przyuważyłam w mojej ulubionej, taniej aptece. Akurat był w promocji, więc wzięłam, przygarnęłam, no i jest. Etykieta informuje, że został stworzony dokładnie dla mnie: właścicielki włosów przetłuszczających się ze skłonnością (yyy, eufemizm...) do wypadania. Czarna rzodkiew i ziołowa mikstura zaklęte w 200-mililitrowej butelce? Wchodzę w to.


Wśród składników aktywnych całe mnóstwo zacnych wyciągów: z czarnej rzodkwi, dziurawca, melisy, rumianku, szałwii, pokrzywy, rozmarynu, kasztanowca, liści brzozy, podbiału i skrzypu polnego. Do tego olejki: kolendrowy, sosnowy, z drzewa herbacianego. To pewnie oznacza mnóstwo potencjalnych uczulaczy, ale mnie na szczęście licho tym razem nie wzięło.

Szampon ma zmniejszać łojotok, wzmacniać cebulki i pobudzić odrastanie włosów, a przy tym ograniczyć ich wypadanie, ma przyspieszać gojenie podrażnionej skóry głowy, przywrócić jej równowagę fizjologiczną, a do tego hamować rozwój grzybów i bakterii. Brzmi jak całkiem dobry plan.

No i cóż, Seboradin naprawdę dał radę. Szampon dobrze oczyszcza i bardzo mi pomógł, choć oczywiście nie należy rozpatrywać jego działania w kategorii cudu. Pod nieziemsko śmierdzącym rzodkwiowym płaszczykiem ukrył się prawdziwy wysysacz łoju. Dzięki niemu udaje mi się myć włosy nawet co trzeci dzień, a i wtedy nie ociekają tłuszczem, po prostu nie wyglądają już dobrze. Trudno tu mówić o przedłużaniu świeżości czupryny, bo zapach czarnej rzodkwi zmieszanej z ziołami i olejkami eterycznymi jest – delikatnie mówiąc – nie najmilszy, ale ograniczenie przetłuszczania: jak najprawdziwsze. To z dużym prawdopodobieństwem pozytywnie wpłynęło na problem wypadania, choć wiadomo: w tym temacie działałam na wielu frontach. W każdym razie włosy wreszcie przestały się sypać, ja od wielu tygodni nie łykam suplementów, a jedynym aktywnym pomocnikiem w walce z wypadaniem jest właśnie Seboradin Niger.

Do ideału brakuje mu tylko milszego zapachu i dodawania objętości. Włosy są po nim gładkie i zadbane, ale nie polecam stosować tego szamponu bez odżywki, bo może być problem z rozczesywaniem. Nie plącze włosów w ten tradycyjny, ordynarny sposób, którego nie cierpię, ale na pewno nie daje efektu śliskich, lejących się kudłów.

Niedługo zamierzam wrócić do suplementacji, bo i bez stresu jesienią włosy lubią mnie opuszczać w nadmiarze. A Seboradin na pewno jeszcze zamieszka na mojej przyprysznicowej półce. Niech mu już będzie.  

Pojemność: 200 ml
Cena: 19,90 zł
Ocena: 5+/6

28 komentarzy:

  1. Definitywnie szampon dla mnie! Skóra mi się ostatnio przetłuszcza, a włosy lecą garściami. W te pędy lecę do apteki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na wypadające włosy polecam Biotebal (tabletki z dużą zawartością biotyny), ale na przetłuszczający skalp ten szampon jak najbardziej!

      Usuń
  2. Muszę podsunąć Twoją recenzję mamie, walczy ostatnio z wypadaniem włosów ;) Wiem, że w jednej z aptek zamówiła sobie ampułki z tej serii, oby też okazały się dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama powinna dojść do źródła problemu wypadających włosów, ale jeśli przetłuszcza Jej się skóra głowy, to Seboradin na pewno pozytywnie wpłynie na kondycję włosów i skóry głowy. Ampułki też mam, ale jak do mnie przyjechały, akurat włosy przestały się sypać, więc nie otworzyłam ich. Tylko niestety tam jest napisane, że powinno je się stosować przez co najmniej 3 miesiące (o ile dobrze pamiętam), więc żeby kuracja była pełna, Mama będzie musiała kupić kilka opakowań, a to już wychodzi dość drogo :/

      Usuń
  3. Kupiłam sobie parę lat temu lotion/spray/wcierkę (nie wiem jak to nazwać, w każdym razie coś psikanego) z tej serii i pamiętam, że tak to śmierdziało, że po prostu nie dało rady wytrzymać, a smród niestety długo było czuć na głowie :( Ale mimo tego, dzielnie wcierałam to w skórę głowy, bo cholerstwo dobre było. Skuteczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kojarzę ten zapach z dzieciństwa, mama jakieś ampułki wcierała mi w skórę głowy w podstawówce. pewnie też Seboradin :)

      Usuń
  4. Mi też ostatnio włosy wyłażą garściami, ale z przetłuszczaniem problemów nie mam, wręcz przeciwnie, więc na tego śmierdzielka raczej się nie skuszę. Za to koniecznie muszę go polecić siostrze, bo ona biedna musi myć włosy niemal dwa razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mam nadzieję, że ten szampon jej pomoże – moim zdaniem nie da się nie zauważyć jego działania w tej materii

      Usuń
  5. Uwielbiam ten szampon. Zapach ma faktycznie okropny (choć z tej serii najgorzej pachnie chyba lotion) ale najważniejsze, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się, że u Ciebie też się sprawdza!

      Usuń
  6. Miałam wcierke z zenszeniem i mimo smrodu dała fajny efekt.: ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takiej nie próbowałam, już mam trochę dosyć smrodów szczerze mówiąc ;)

      Usuń
  7. Choć raz wolałabym być facetem i nie przejmować się tym że mi kłaki lecą garściami. U siebie prawie zidentyfikowałam problem. Stres i łupież tylko jeszcze nie wiem czy suchy czy tłusty. Łupieżu nigdy wcześniej nie miałam wiec zakładam że to też od stresu ale pasuje się tym zająć. Aż mi się nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ogólnie nie lubię zajmować się włosami – z innymi częściami ciała i tak wystarczająco dużo roboty ;)

      Usuń
  8. U mnie on kurcze średnio działał. Efekty minimalne w kwestii ograniczenia przetłuszczania, a wpływ na zmniejszenie wypadania włosów żaden :/ Zużyłam chyba 3 butle, do tego 3 balsamy i 2 maski. ale uwielbiałam ten zapach! <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, to ciekawe, że nie pomógł ograniczyć przetłuszczania, szkoda :( może te maski i balsamy przetłuszczały Ci włosy i trzeba było sam szampon zostawić? ;)

      Usuń
  9. Myślałam, że jedna z tych specjalistek to ja.
    Nie marudź, niedługo moja fryzjerka zrobi z Ciebie [jeszcze cudniejszą] królową!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra, zobaczymy, na razie jestem co najwyżej księżniczką pipką.

      Usuń
  10. ja nie miałam jeszcze niczego tej marki . będąc nastolatką miałam problem z wypadającymi włosami, używałam wtedy dermeny

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja sie balam tego szamponu, wlasnie ze bedzie powodowac przetluszczanie, przez swoja barwe. Ostatnio leca na potege:/

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę spróbować, mam podobne włosy do Ciebie - cienkie, przetłuszczające się, blond :/

    OdpowiedzUsuń
  13. kobieto, zabiłaś mnie charakterystyką swoich włosów. padłam, muszę powstać :D

    mi włosy lecą od stresu, od którego od kilku miesięcy nie mogę się uwolnić.ciekawe, czy taki szampon by pomógł... zapach bym chyba jakoś zniosła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kup sobie tabletki Biotebal lub odpowiednik, jaki tam u Was znajdziesz, wysoko stężoną biotynę (to naturalna substancja, więc może matki karmiące mogą ją łykać?). jestem prawie pewna, że on miał największy udział w ograniczaniu wypadania, tylko brałam go przez 3 miesiące (ale pod koniec już nie musiałam, po prostu chciałam odbyć pełną kurację).

      a co do charakterystyki włosów... ech, no, taka smutna prawda – moje pierze to dno :)

      Usuń
    2. chyba jednak poczekam, aż skończę karmić (jakoś w listopadzie-grudniu; taki jest plan)

      Usuń
  14. Mi włosy w całym życiu na razie tak bardziej leciały tylko raz - zeszłej zimy, ale to z powodu stresu (nagromadzenie się róznych prac klasowych, sprawdzianów, trudna sytuacja itd.). Teraz (odpukać) jest okey. :))
    Dobrze, że Seboradin Ci pomógł. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Opis Twojej więzi z Twoimi włosami mistrzowski. :D No cóż zrobić, ja też ma wyrodne kłaki. Szampon wydaje się być zacny i nawet przymknęłaby oko na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam cały zestaw i za niedługo zbiorę się do napisania recenzji. Póki co mam mieszane odczucia...

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam wcierkę seboradin forte z tej seboradinowej linii i musze przyznac, ze spisuje sie swietnie; smierdzi okropnie ale DZIALA a to najwazniejsze, i to lepiej niz placenta i jantar!!!! szkoda tylko ze nie we wszystkich aptekach je mozna kupic :( poza tym - cudo.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger