14.08.2015

Niezobowiązujący prezent dla kurdupli, prosto z Organique!

Ostatnio nie najlepiej sypiam. Nie, właściwie to sypiam fatalnie, bo mój najdroższy trzylatek z różnych ważnych dla siebie powodów wstaje o wiele za wcześnie* lub ewentualnie budzi się w nocy w bardzo ważnych sprawach**. Potem nadchodzi fala upałów, szukamy wspólnie rozrywki, cienia i wytchnienia, a na koniec trzylatek spada w objęcia Morfeusza, a ja siedzę jak roślina i próbuję nie zasnąć nad czytanką Hugo-Badera. Czytanka jest niezwykle ciekawa (o wyprawie po zwłoki na Broad Peak), a ja mimo wszystko przewijam wzrokiem litery i co kilka minut odpływam. Nie są to najlepsze warunki do komponowania zaawansowanych tekstów na bloga, dlatego dziś zapoznam Was tylko z naszym nowym, małym kolegą, którego przyniosłam Tomkowi z Organique.


Prawda, że wielki z niego słodziak? Uwięziony w pięknie pachnącym mydle glicerynowym krab czeka na ratunek. Trzeba często myć ręce, żeby go uwolnić. Mydlana kra powoli topnieje, a na końcu zostaje z nami gumowy koleś, który będzie świetnym kompanem kolejnych kąpieli lub zabaw na plaży. Do wyboru są też kaczki, delfiny, żaby i inne stwory – mnie akurat zainteresował pomarańczowy skorupiak, bo uwielbiam ten kolor, a kraba w domu jeszcze nie mieliśmy (jak to możliwe? przecież Tomasz ma już WSZYSTKO!). 


Kraby i inne stworzenia można kupić w sklepach stacjonarnych i w internetowym za 13,90 zł lub 9,70 zł (te tańsze są mniejsze). Ja naszego dostałam jako gratis, bo uzbierałam ileś_tam pieczątek na karcie stałego klienta. Miła rzecz i miła odmiana od kul do kąpieli, które są drugą opcją gratisową za pieczątki – dla mnie całkiem bezużyteczną, bo nie mamy w domu wanny.

Pędzę przysypiać nad bardzo ciekawym Hugo-Baderem, a Wam życzę udanego weekendu!


*Dziś na przykład o 5 z minutami.
** 3:30: Mamo! Piciu z butelki, soczek chcę. I historie.

17 komentarzy:

  1. No świetnie! Lepiej powiedz blogowej tłuszczy, kto wybrał kraba! A to była ciotka! JA!

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas podobnie, krzyczy dopoki ja nie podejde i musze to byc ja a nie mąż - cudownie. A kraba musze obejrzec;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł z tym krabem uwięzionym w mydle. :-)

    Ja też przysypiam mimo braku trzylatka, nad czym popadnie. Rano się sama budzę dziwnie wcześnie ostatnio... Może mam to, co Twój maluch? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny prezent :)) Przy okazji obejrzę jak będę w tym sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kraba, żabę i kaczkę:D a u Ciebie nadal są karty na pieczątki? Bo u mnie już od ponad roku są zupełnie inne gdzie punkty wymienia się na złotówki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, nadal pieczątki, ale opcja ze złotówkami bardziej mi się podoba, chcę punkty złotówkowe!!!

      Usuń
    2. No lepsza jest bo za te złotówki można sobie wybrać obojętnie co:) są też jakieś tam dodatkowe promocje na sms, urodziny, zaproszenia na spotkania dla bardziej aktywnych klientów. Ogólnie niezły program;)

      Usuń
  6. Świetny pomysł z krabem uwięzionym w mydle! Dziecko wtedy ma motywacje do mycia, aby go wydostać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe ile dzieciaków po prostu wydłubało zabawkę z mydła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysłowe. Też chcę takiego kraba. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiedziałam, że takie fajowe rzeczy mają!
    Na pewno kupię chrześniakowi A, on jest kurduplem lubiącym takie dziwy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, to kup mu koniecznie! zapach jest mega, a radość z wydostającego się kraba – wielka! :)

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger