02.12.2015

Galactic Box by Sephora. Jest moc!

Od wielu miesięcy nie subskrybuję pudełek ShinyBox i beGlossy. Nie czatuję też na nowe edycje JoyBoxa, olewam beInspired i nie rozglądam się za innymi podobnymi wynalazkami. Ciągle mam poczucie, że są nie takie, że nie o to chodziło. Pamiętacie jeszcze, że to miały być pudełka z miniaturami produktów wysokopółkowych, a całe przedsięwzięcie pierwotnie zakładało testowanie drogich kosmetyków przed zakupem? Dziś chyba nikt już o tym nie pamięta, a boxy coraz częściej wypełnione są po brzegi kosmetykami tańszymi, ale za to w pełnym wymiarze. Oczywiście, to się bardzo opłaca – zwykle wartość rynkowa pudełek jest dużo wyższa od ich właściwej ceny. Niestety, rozczarowuje powtarzalność marek, wciskanie konsumentom nieświeżych resztek magazynowych i ciągłe pojawianie się w boxach rzeczy typu pasta do zębów, antyperspirant czy zmywacz do paznokci. Kiedy już myślałam, że znikąd nadziei, do mojej skrzynki mailowej zapukała Sephora online. Okazało się, że jeśli zrobię zakupy za minimum 200 złotych i wpiszę tajemniczy kod, do zamówienia dostanę pudełko wypełnione po brzegi dokładnie tym, na co czekałam! Najpierw było jedno, potem kolejne i jeszcze jedno... nie wiedzieć kiedy moja szuflada wypełniła się górą wartościowych miniatur, a odpakowywanie boxów z Sephory stało się najwyborniejszą kosmetyczną rozrywką i dniem dziecka, w którym wcale nie chodzi o to, że nie muszę myć uszu i tyłka.

Tegoroczne świąteczne pudełko miniatur jest w absolutnej czołówce. Nie dość, że na bogato, to jeszcze bardzo po mojemu. Zobaczcie, co jest w środku!


Wcześniej bywały pudełka, w których roiło się od słodkich flaszeczek perfum i lakierów do paznokci. Tym razem lakieru brak, a zapachów tylko tyle, byśmy razem z mężem nie cuchnęli przy świątecznym stole. Mocnym punktem programu jest kolorówka:


Sephora – Balsam podkreślający naturalny kolor ust, Unique Pink – coś o podobnym działaniu ma w ofercie Catrice (klik). Wtedy byłam zachwycona tym produktem, ale nie podobał mi się jego gorzki smak. Sephora gorzka nie jest (tak jest, polizałam!), pachnie waniliną, a jak się zaprezentuje na ustach, to się okaże.

Givenchy – Le Rouge-à-Porter w odcieniu 104 Beige Floral – kolor bardzo mój, więc spodziewam się udanego zimowego romansu. Po wstępnym maźnięciu widzę oraz czuję, że formuła jest kremowa, pigmentacja średnia, a zapach delikatnie kwiatowy. Warto wspomnieć, że pomadka zapakowana była w elegancki, wyłożony bibułą kartonik. Uwielbiam taką dbałość o szczegóły! Myślę, że jednogramowa próbka starczy na dość długo. Ciekawostka: minipomadki Toma Forda z kolekcji Lips & Boys kosztowały ok. 120 zł i za tę kwotę dostawaliśmy 2 gramy szminkowego szczęścia.


A to już prawdziwy odlot! Wśród miniatur znalazły się gorące jak upieczony świński tyłeczek kosmetyki Too Faced i miniwersja tuszu Roller Lash Benefit (tusz jest w normalnej sprzedaży i za taką miniaturę Sephora życzy sobie aż 55 zł!).

Too Faced – Born This Way – 5 mililitrów podkładu w odcieniu podejrzanie jasnym: light beige. Aż nie mogłam uwierzyć, kiedy go ujrzałam. Do niedawna byłam przekonana, że próbki jasnych podkładów po prostu nie istnieją. Light Beige z Too Faced jest naprawdę light, więc mogę go przetestować na twarzy, a nie tylko na nadgarstku. Miniatura ma pompkę i wygląda przez to jak pełnowymiarowy produkt dla małżonki krasnoluda. Hmmm, tylko czy one nie noszą brody?

Too Faced – Chocolate Soleil – kiedy zobaczyłam w mailu, że do tej edycji pudełka Sephora dorzuca bronzer Too Faced, mało nie spadłam z krzesła! W idealnym świecie to byłby Milk Chocolate, ale przecież darowanemu koniowi... i tak dalej. Miniatura ma aż 4 g, więc można używać do woli, do dna i do cna. Jeszcze go nie wymacałam, bo mam chytry plan zeswatchowania tego odcienia w stacjonarnej Sephorze i jeśli się okaże, że jest o wiele za ciemny, nawet na lato, będę mogła niemacany egzemplarz bez żadnego obciachu komuś podarować. Producent przeznaczył Chocolate Soleil do cer średnich i ciemnych, ale w ofercie jest jeszcze Dark Chocolate, więc kto wie, może stanie się cud i ten miniaturowy słodziak zostanie ze mną? Jestem trochę rozczarowana mało czekoladowym aromatem tego bronzera, ale to wspaniale, że jest matowy. W ogóle to wspaniale, że jest.

Tuszu Benefit Roller Lash jeszcze nie testowałam, co nawet jest trochę dziwne, bo przerobiłam już 3/4 szafy Benefitu. Szczotka wygląda ciekawie, jest silikonowa... no, zobaczymy.



Dalej mamy dwie miniatury perfum – jedna flaszka dla dziewczynek, a druga dla chłopców. Hugo Boss Man EdT (zielony kartonik) ma 5 ml i pachnie tak, jak uwielbiam. Tego typu zapachy znam od dzieciństwa, bo mój tata ich używa. Ja nazywam je leśnymi (pachną jak świeża ziemia po deszczu) i faktycznie, nie jest to takie głupie, bo wśród nut zapachowych Hugo Boss Man znajduje się m.in. igła sosny i jodła balsamiczna. Dla (raczej młodych) dam przewidziano rześki, radosny Kenzo Jeu d'Amour (EdP, 4 ml). Nie znałam go, jest ciekawy, chętnie wypróbuję.




Kolejnym smakowitym kąskiem jest 7-mililtrowa wersja boskiego serum Estée Lauder Advanced Night Repair. Niedawno z bólem serca zdenkowałam pełny wymiar, dlatego gdy zobaczyłam to serum w mailowej zapowiedzi, natychmiast pobiegłam w podskokach na szybkie, nieprzemyślane zakupy w Sephorze online :). Dr Irena Eris Institute Solutions Radiance Ideal Smooth to wersja mini (całkiem konkretne to mini: 25 ml) kremu na dzień, który nie dość że przeciwzmarszczkowy, to jeszcze z filtrem SPF 20.

Najmniejsza szansa na to, że przetestuję serum do włosów Bumble & Bumble Repair Blow Dry Serum. To serum do końcówek, a ja – pośród całej zaawansowanej pielęgnacji moich nędznych, nielicznych już włosów – najbardziej w nosie mam właśnie końcówki, które i tak regularnie podcinam, bo na zrobienie z siebie długowłosej królewny nie mam najmniejszych szans. Miniatura ma 15 ml i z pewnością ucieszyła niejedną odpakowywaczkę tego pudełka cudów.


Dalej równie świetnie – kosmetyki pielęgnujące skórę pod oczami. Clinique Smart Custom-Repair Eye Treatment (5 ml) ma ujędrniać skórę pod oczami i choć trochę prasować zmarszczki, a koncentrat Shiseido Ultimune Eye (5 ml) – wzmocnić delikatną skórę w tych okolicach i chronić przed szkodliwym działaniem stresu środowiskowego. Brzmi jak coś dla mnie, nie znam żadnego z nich, więc już przebieram nogami na myśl o testach. Pięciomililtrowe próbki to całkiem sensowna pojemność. Pod oczy nie potrzeba wiele.


Na koniec jeszcze baza utrwalająca makijaż Smashbox Photo Finish Primer Water (5 ml) w spreju (a może raczej w sprejusiu) i rozświetlająca baza Burberry Fresh Glow Luminous w jaśniejszym odcieniu No. 01 Nude Radiance. Podobno Fresh Glow można używać na kilka sposobów: jako bazę,  lekko kryjący, rozświetlający podkład lub na kości policzkowe w roli rozświetlacza. Brzmi ciekawie – aż szkoda, że próbka ma tylko 5 mililitrów.

Jedno jest pewne: na pewno nic się nie zmarnuje. Sephoro, jesteś najlepsza. Proszę, nie schrzań tego.


48 komentarzy:

  1. łooooo, ale świetne produkty <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Im niżej zjeżdżałam, tym bardziej mi się podobało! Nie mam pojęcia, z czego bym się najbardziej ucieszyła - z tuszu, pomadek, a może z zupełnie czegoś innego? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej byś się ucieszyła z całokształtu, bo fantastycznie jest grzebać w tonie malusieńkich kosmetyków ;)

      Usuń
  3. Postarali się, zawartość na bogato :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajniasty :) Myślałam o nim, ale jak na złość niewiele wcześniej zrobiłam już zakupy i nie umiałam wymyślić zadnej nowej potrzeby :D Brawo ja i brawo Sephora ;)) Douglas się pewnie teraz wstydzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak to, przecież Święta za pasem! trzeba było zrobić sobie lub komuś jakiś prezencik na szybko ;D

      Usuń
  5. Zawartość jest świetna! I też o nim myślałam, ale zanim się obejrzałam to bum - nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem udany ten boxik:) ja się nie załapałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech, moją wersję wydarzeń związanych z tym boxem znasz już z FB :( Mam chociaż cień nadziei, że jeszcze go dostanę :) Póki co, wymowna cisza jak makiem zasiał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz jeszcze spróbować zadzwonić, wysłać im screeny lub forward maila, że miało być pudełko dodane. walcz!

      Usuń
    2. Walczyłam jak lwica ;) Więc mam i ja :)

      Usuń
  8. To pudełko jest wspaniałe! Normalnie Sephora zaszalała. Po prostu super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty Farciaro-Szczęściaro:):):):) Wiesz, że skończyły się w drugim dniu promocji?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co wiem, skończyły się po kilku godzinach ;)

      Usuń
  10. Szczególnie cieszyłabym się z podkładu Too Faced i szminki Givenchy, ale wszystkie rzeczy świetne i bardzo przemyślane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, tym razem było bardzo udane i dobrze dobrane

      Usuń
  11. Moja BrowBarowa Królowa Karolina twierdzi, że Roller Lash jest lepszy od They're Real. Zaklepuję sobie wypróbowanko u Ciebie!

    A przepraszam, co kupiłaś za te 200 złotych, żeby zdobyć pudełeczko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nadzwyczajnego – skończył mi się Gimme Brow, więc musiałam uzupełnić braki i dorzuciłam Twój ulubiony (na moich rzęsach) Ourtrageous Curl, bo też już niedługo powinnam go wymienić. do tego jeszcze nowość do brwi z Sephory (kiepściutka, bo za ciepły odcień, może dla brunetek jest okej?)

      Usuń
  12. Świetne pudełko, takie mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiedziałam, że są takie boxy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygląda na to, że już za dużo ludzi wie, bo rozchodzą się w błyskawicznym tempie ;(

      Usuń
  14. miałam kupić, ale się opanowałam. bardzo fajne pudełko, ale zakupy robiłam już wcześniej na -20% i to by była przesada,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jak widzę info o nowym boksie, nigdy nie uznaję zakupów w Sephorze za przesadę :D

      Usuń
  15. Faktycznie super! Że też przegapiam to pudełko :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Super wpis, przeczytałam z przyjemnością :) wydaje mi się jednak, ze tusz który był w boxie ma 3g a ten na stronie sephory ma 4g i inną zakrętke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      i masz rację, na stronie piszą o 4 g, więc możliwe, że te promocyjne są inne – dzięki za czujność!

      Usuń
  17. A skąd wiecie dziewczyny, że nie już ich ma? Ja dziś składałam zamówienie i łyknęła mi kod oraz cały czas w zamówieniu widnieje ten boks więc raczej wyślą c'nie? Specjalnie zrezygnowałam z rabatu 20% dla tego boksa i jakby się okazało, ze ani boxa ani rabatu to się zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fb Sephora pisała, że box wyprzedał się w ciągu kilku godzin ;( ja się nie załapałam...

      Usuń
    2. Przyszedł :-) O dziwo...składałam zamówienie wczoraj, czyli trzeciego grudnia dokładnie o 12:30. Dziś dostałam paczkę. Faktycznie - zapakowana ślicznie, pudełko fantastyczne, miniatury przepiękne. Szczerze żałuję, że nie złożyłam od razu ze 3 takich zamówień z boxami - mama i teściowa też by chętnie przygarnęły coś takiego :-) Zastanawiamy się z koleżanką, czy nie rzucili jakiejś puli i czy zaraz znów się nie pojawią. Może kilka na dzień? Warto chyba próbować skoro mi się udało mimo teoretycznie wyprzedanego.

      Usuń
    3. Pudełka wyprzedały się pierwszego dnia promocji, ale część kupujących wybrała opcję przelewu- na który Sephora czeka tydzień. Jeśli przelew nie dojdzie na czas, zamówienie jest automatycznie anulowane. Dlatego tydzień po, na stronę wróciły pojedyńcze sztuki pudeł- z anulowanych/nieopłaconych zamówień.Dodatkowo w mailu, przy kodzie na boxa napisane było mniej więcej coś takiego: promocja ważna do 5 grudnia lub wyczerpania zapasów. Świetnie, że udało Ci się dorwać pudełko, ja swoje też mam i JEST WYPAS.:)))

      Usuń
  18. Nigdy nie prenumerowałam pudełek bo mam podobne zdanie do Twojego. W zamyśle miały być próbki drogich, markowych kosmetyków a w wielu pudełkach znalazły się tanie kremy do stóp czy antyperspiranty. Co z tego, że w przeliczeniu pudełko wydawało się drogie skoro nie trafia w moje potrzeby.

    Ale pudełko Sephory to hit ostatniego roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj tak, to pudełko rozniosło wszystkie tegoroczne promocje :)

      Usuń
  19. I to rozumiem! Jest czego pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ile wspaniałości, wow! Też chcę :) Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Super zawartość, miłego testowania:)

    Agatko, dziękuje Ci za przesłane skarby:) Elf mnie zauroczył co chwilę spoglądam w lusterko, tak pięknie się mieni. Róż Catrice po lekkim drapnięciu jest OK, śliczny, delikatny. Puder Manhattan polubił się z moim czołem, wymagającym zmatowienia, a róż Glazel będę stosować po lekkim "rozbieleniu":)
    Z kolei Olay CC zapowiada się na wielką miłość od pierwszego kontaktu- dla mnie idealny:)
    Dodatkowy prezent od Ciebie jest super:) Nawet nie wiesz, jak mi przypasował:)

    Jesteś niesamowita, ajlawju <3 Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, cieszę się, że Ci się podobają! i że ten Olay też Ci podpasował... to naprawdę świetna wiadomość – wiadomo, jak ciężko trafić z podkładem, żeby pasował do karnacji. Miłego używania w takim razie :)

      Usuń
  22. Świetny box..to rozumiem...Śmieszą mnie te szajny i inne szity, którym mydlą ludziom oczy...
    Zazdroo, ja się nie załapałam :/ słaba jestem w te klocki ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak miało być pięknie z innymi boksami... chyba najlepszy ze wszystkiego to teraz jest Joy – przynajmniej od razu wiesz, co będzie w środku i czy warto inwestować. z drugiej strony element niespodzianki się sypie, więc i tak bez sensu :>

      Usuń
  23. mam i ja HUraaa! A swoj droga ten podklad too faced jest za ciemny dla mnie :( widzialas jego kolor?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go sprawdzałam w sztucznym świetle i wydawał się dobry :) muszę jutro go obczaić za dnia. mam nadzieję, że jednak to nie marchewa :D

      Usuń
  24. Przepiekne pudelko!! Ps. Co kupilas sobie w S.aby dostac pudelko?;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, niestety nic szczególnego, tylko uzupełniłam braki, czyli tusz Sephory Outrageous Curl (ma wady, ale jednak nie umiem się bez niego obejść), Gimme Brow z Benefitu i wzięłam na próbę jeszcze jakiś nowy wynalazek do brwi z Sephory, ale wersja dla blondynek jest o wiele za ciepła :(

      Usuń
  25. Howdy! Someone in my Facebook group shared this website with us so I came to take a
    look. I'm definitely loving the information. I'm bookmarking and will be tweeting this to mmy followers!
    Wonderful blog
    and outstanding design and style.
    www.sephoragiftcard.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger