16.12.2015

Prezentowe last minute: 5 ciekawych makijażowych zestawów, które kupisz w sklepie stacjonarnym

Gwiazdkowe prezenty – temat ocean. Pewnie wszystko już macie, jesteście poukładani i w ogóle, ale wiem (zgadnijcie, skąd!), że są na świecie tacy, którzy nie wszystkie prezenty mają skompletowane, bo wciąż rozmyślają, wahają się, podliczają budżet, a w wolnych chwilach wydłubują z nosa zaschnię... dobra, nieważne. W każdym razie niosę radosną nowinę: zestawy makijażowe naprawdę mogą być ciekawe! 



1. theBalm – In theBalm of Your Hand – zestaw marzenie! Sama bym się z niego bardzo ucieszyła, mimo że mam już kilka kosmetyków tej marki (a może właśnie dlatego?). Za jednym zamachem można poznać kilka klasyków: róże Hot Mama, Instain i Cabana Boy, bronzer Bahama Mama i rozświetlacz Mary-Lou Manizer. Do tego mamy jeszcze cztery cienie przeszczepione z różnych theBalmowych zbiorów i dwie pomadki. Prezent doskonały dla kogoś, kto nie zdążył jeszcze uzbierać kontenera kolorówki, ale jestem przekonana, że nawet wizażystka ucieszyłaby się z takiego zestawu, bo zamiast targać kilka oddzielnych pudełek, miałaby możliwość zabrać do klientki wszystko w jednym kartoniku. Miodzio.
Douglas, 189 zł 
(w sklepach internetowych dużo taniej, ale czy zdążycie?)


2. theBalm – The Manizer Sisters – theBalm postanowiło uszczęśliwić wszystkie blogerki beauty, które jeszcze nie zrobiły na swoim blogu porównania trzech popularnych pudrów rozświetlających. Trzy siostry Manizer w jednym kartonie, w mniejszych gramaturach, za mniej lub bardziej (w zależności od sklepu) rozsądną cenę. Naprawdę miły pomysł, uważam.
Douglas, 139 zł


3. Benefit – SUGARlicious – ten zestaw do ust i policzków pokazywałam na blogu tu: klik. Benefit ma w ofercie również inne tego typu pudełka, ale chyba nie muszę o tym mówić, bo kto zajrzał choć raz do Sephory, pewnie na te zestawy się natknął (doprawdy trudno nie zauważyć kolorowej, śmieszniutkiej szafy Benefit). Mam jeszcze inne zestawy Benefit i za nimi też warto się rozejrzeć, ale SUGARlicious lubię najbardziej – róż Sugarbomb jest wyjątkowy, rozświetlacz w płynie High Beam każdy powinien przynajmniej wypróbować, a błyszczyk Sugarbomb Ultra Plush stał się moim ukochanym jesienno-zimowym upiększaczem ust, a to już coś znaczy. Wewnątrz jest lusterko i książka ze wskazówkami, co robić, by bóstwem być. Warto.
Sephora, 129 zł


4. Sephora – Color Wand Lip Gloss – ciekawy pomysł na niedrogi prezent, który wnosi do życia nieco radości i nie jest tak całkiem durny. Ot, durny zaledwie trochę. Sześć nieszczególnie zwariowanych kolorystycznie błyszczyków w jednej, niech-będzie-że-magicznej różdżce – już samo wybieranie: „którym dziś” powinno uszczęśliwić obdarowaną istotę.
Sephora, 39 zł


5. Sephora – Enchanting Look – za sam tusz do rzęs Outrageous Curl Dramatic Volume & Curve normalnie zapłacicie 59 złotych, a tutaj w ładnym, świątecznym opakowaniu jest jeszcze czarna kredka Sephory. Warto zwrócić uwagę na ten zestaw, bo kredki Sephory są porządne, a ten tusz to wart przetestowania zadziorny łobuz. Pisałam o nim tu: klik, ale jak patrzę na zdjęcia, które miały zachęcić Was do zakupu, to mi smutno, bo zupełnie nie oddają tego, co ten tusz potrafi. Ma wady – jest na przykład totalnie niewodoodporny, ale z jakiegoś powodu zawsze, gdy mam go na rzęsach, ktoś pyta mnie, czym je pomalowałam (i wcale nie dlatego, żeby dodać za chwilę: „Aha, dobrze wiedzieć, bo wygląda ch**owo. Będę unikać”). Tusz nie jest łatwy w obsłudze i milusiński w obyciu, ale jeżeli wielbicielka pogrubionych rzęs się z nim porozumie, będzie z tego wielka miłość. W przeciwnym razie i tak dobrze, że dostanie go w prezencie, bo inaczej żal by było sześć dych wywalać z własnego portfela...
Sephora, 59 zł


Jeżeli wciąż szukacie prezentowych inspiracji, na pewno warto zrobić wycieczkę do popularnych perfumerii, bo półki uginają się od pięknie opakowanych, interesujących potencjalnych prezentów. A jeśli wszystkie upominki już kupione, rozejrzyjcie się za czymś dla siebie! Post powstał po rozmowie z pewnym młodzieńcem, który bardzo chce uszczęśliwić swoją podczytującą blogi urodowe damę i poprosił mnie o pomoc. Zgadnijcie, co wybrał! :)

32 komentarze:

  1. Byłabym zachwycona 1, 2, 3 :) Kosmetyków nigdy za dużo :)! Niestety nikt z mojego otoczenia nie ma pojęcia o istnieniu tych marek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to może być problem, ale zawsze możesz odłożyć do skarbonki i kupić sobie sama któryś z nich :D

      Usuń
    2. Tak to zawsze wychodzi, że kosmetyki musze kupować sobie sama :)

      Usuń
  2. ach, the balm. co mi się od nich nie podoba... ale najbardziej in the balm of your hand, balm voyage vol. 2, balmsai oraz nude dude <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Nude 'tude i bardzo lubię tę paletę na bardziej wyjściowe makijaże (brakuje mi tam tylko cielistego, matowego cienia, mogliby podmienić za biały, którego zupełnie nie używam). A ten In The Balm Of Your Hand to jakieś przegięcie! Tyle świetnych rzeczy w jednym miejscu.

      Usuń
    2. widziałam ITBOYH na żywo w Douglasie i wygląda pięknie <3

      Usuń
  3. The balm siedzi w mojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie mogę się malować już od miesiąca. ;((( Ale chciałabym dostać z tego cokolwiek i chociaż na to patrzeć, haha. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ci się dokładnie stało? Widziałam na Twoim blogu, że walczysz z cerą, ale nie wiem dokładnie, co się zadziało.

      Usuń
  5. Jest w czym wybierać w perfumeriach:) ale już dawno mam kupione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwykle też zaczynam dosyć wcześnie moje przedświąteczne zakupy, ale potem się okazuje, że Wigilia już za chwilę, a mi brakuje kilku drobiazgów. I za tymi drobiazgami są potem wielkie pielgrzymi wraz z innymi lastminute'owymi pielgrzymami. Słowem: wciąż dobrze tego nie opracowałam...

      Usuń
  6. The siostrzyki od The Balm to ja sobie bym chętnie sprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety najbliższa Sephora znajduje się setki kilometrów ode mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  8. In The Balm In Your Hand marzenie <3 piękna ta paletka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak! coś mi się zdaje, że prędzej czy później trafi w moje skromne progi :D

      Usuń
  9. Te zestawy z theBalm chętnie bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tę pierwszą paletkę mam od wczoraj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz wszystkie Ci zazdrościmy :D

      Usuń
  11. Ta pierwsza paletka faktycznie jest bardzo interesująca, chyba trafi na moją wishlistę :) Powstrzymuję się przed tym by jej nie kupić, w sieci faktycznie jest w fajnej cenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze jestem przebrzydłą kusicielką, więc powiem Ci tylko, że to deal życia: tyle świetnych kosmetyków w jednej palecie – to się naprawdę opłaca!

      Usuń
  12. Dla fanek makijażu to idealne prezenty ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ej, no ale powiedz, co wybrał ten młodzieniec dla damy? Zawsze jestem ciekawa takich szczegółów, mimo że nie znam akurat tej zakochanej pary :)
    Ja obstawiam zestaw z Benefitu, ewentualnie tusz z kredką Sephory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś! Wybrał Benefit, ale to dlatego, że zapamiętał, jak kiedyś niewiasta brała udział w konkursie, w którym do wygrania był rozświetlacz High Beam i była smutna, gdy nie wygrała. To jeszcze słodsze, prawda? ;)

      Usuń
  14. Mam The Manizer Sisters i są super, wcześniej nie miałam klasycznych więc cieszę się jak dziecko.
    Super sprawa!

    Hej, po Nowym Roku sie widzimy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie się widzimy!!!
      ja też nie mam Mary Lou, więc się trochę obśliniłam na widok tej trójki ;)

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger