11.01.2016

Catrice – Pure Shine Colour Lip Balm – 010 Rose & Woody

O rety, dotarłam do starożytnych kopii roboczych. Projekt, który właśnie odkryłam, leżał w Bloggerze od jesieni 2014 roku i zawierał niepiękne fotografie pozbawione mej kwiecistej mowy. Pomyślałam, że z okazji nowego roku i nowego wszystkiego trochę tu ogarnę. Już miałam wyrzucać ten post i zdjęcia, ale sprawdziłam i okazało się, że Pure Shine Colour Lip Balm w odcieniu 010 Rose & Woody wciąż jest w sprzedaży, a w przypadku Catrice to dość nadzwyczajna wiadomość – Cosnova regularnie wymienia asortyment w szafach Catrice i Essence. 


No dobrze, to mamy pielęgnującą kredkę do ust Catrice. W tej chwili producent podaje na stronie, że dostępnych jest sześć odcieni Pure Shine Colour Lip Balm. Nie sprawdzałam innych kolorów, ale jeśli chodzi o jakość mojego egzemplarza, jestem z niego bardzo zadowolona. Mam porównanie z kredkami Color Boost Bourjois, Soft Sensation Lipcolor Butter Astora i Chubby Stickami Clinique, i moim zdaniem Catrice w niczym im nie ustępuje. Kto wie, może nawet jest równie dobry co kredka Astor, bo używałam ich równie często.  


Formułę ma podobną do Chubby Sticków i Color Boostów, czyli coś w stylu kredki świecowej, która pod wpływem ciepła rozpływa się na ustach i zostawia maślaną, barwną kołderkę. W przeciwieństwie do wspomnianych konkurentów pachnie i smakuje bardzo przyzwoicie, a milsza w użyciu jest tylko kredka Astor, która intensywnie zalatuje waniliną.

Producent mógłby się bardziej przyłożyć do opakowania – napisy starły się szybko, a chyba każdy wie, że powycierane literki wypalają wzrok, powodują choroby serca i wywołują skręt kiszek. Catrice nie odstaje jednak od konkurencji, bo w tej dziedzinie wszyscy delikwenci niebędący drogimi Chubby Stickami wyglądają, jakby ktoś pieczołowicie zeskrobywał z nich literki i nagle został nakryty, więc nawiał i zostawił rozgrzebaną robotę. Nie lubię tego, ale cóż począć?


Na szczęście dużo lepsza jest treść właściwa, zamieszkująca plastikowe, wytarte opakowanie. Odcień Rose & Woody to ciemniejsza wersja naturalnego koloru moich ust, dlatego często używam go, kiedy nie mam pomysłu, czym wykończyć makijaż. To miks brązu, śliwki i zgaszonego różu. Bezdrobinkowy, o mokrym wykończeniu (podobnie jak pozostałe kredki do ust). Na tle moich jasnych włosów jest widoczny i zauważalny – u brunetek pewnie byłaby idealnym nude.


Pomadkę nosi się bardzo komfortowo. Nie wysusza ust, a może nawet (zgodnie z ideą balsamów koloryzujących) delikatnie je pielęgnuje. Wiadomo, że nie ma co liczyć na głębokie nawilżenie i odżywienie, ale nie wysusza, a to w sezonie grzewczo-mroźnym bardzo dobra wiadomość. Schodzi równomiernie i przy odrobinie wprawy można poprawiać ją bez lusterka (półtransparentna formuła wiele wybacza).

To jedna z moich ulubionych kredek – neutralny kolor powinien pasować każdemu (no, może poza Luizą – wielkim ustom i porcelanowej cerze trochę trupio i smętnie w takich kolorach).

Ile: 2,5 g
Cena: ok. 20 zł
Ocena: 5+/6
Dostępność: szafy Catrice w Hebe, Naturach i niektórych Rossmannach, sklepy internetowe

15 komentarzy:

  1. O, spoko kolor - wczoraj oglądając "Buffy" zafiksowałam się na punkcie ust nastoletniej Dawn, który miały taki fajny naturalnie ciemny odcień i pomyślałam, że też tak chcę.

    OdpowiedzUsuń
  2. W opakowaniu wydaje się być intensywny, ale na ustach bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Ci bardzo za podanie mnie jako bohatera negatywnego całej sytuacji!
    Ale faktycznie, Brave-podobna ta kredunia, a w Brave, jak wiemy, wyglądasz jak Królowa. Poleciłam Brave - z Twojego polecenia (poleciłam z Twojego polecenia, mój panie) - Barbarze i jest zachwycona. Może jednak się znasz na interesie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie kredki, swego czasu szalałam za Creamy&Shiny z Bell ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam jakąś z clinique ale poki co leży bo uzywam glownie peelingujacej sylveco takie mam wysuszone usta:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy kolor, podoba mi się efekt jaki daje na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny kolor, ale w opakowaniu wydaje się bardzo mocny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ładnie, naturalnie wygląda, a myślałam, że będzie mega ciemny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor bardzo przyjemny - podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio mam fazę na konturówki:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś pewna tej nazwy koloru? Byłam dzisiaj w Hebe i Rose&Woody wyglądało jakoś tak... brązowo? Zupełnie nie tak fajosko, jak u ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, w dzikim sklepowym świetle to może być brąz, czemu nie :) te zdjęcia były robione w dziennym świetle, a sama kredka ma w sobie trochę z brązu

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger