01.02.2016

Khadi – Olejek stymulujący wzrost włosów – nie dla każdego

Do dziś żal mi dupę ściska na myśl o tym olejku. Dobry skład, dobre opinie, wysoka wydajność i do tego ciekawy, orientalno-leśny zapach. Niestety, robiłam do niego dwa podejścia i na moich włosach kompletnie się nie sprawdził. Powitajcie go więc w smutnej, deszczowej scenerii i zapłaczmy razem nad losem nieszczęsnych włosów i niewystarczającą mocą olejku Khadi. 


Próbowałam uratować nim moje sypiące się na potęgę smętne kłaczki, ale zupełnie nic z tego nie wyszło. Co więcej, zauważyłam ze smutkiem, że w dniach, w których aplikowałam olejek na skórę głowy (nieważne, czy dużo, czy tylko odrobinę i czy robiłam to delikatnie, czy szybko i niechlujnie), liniałam jeszcze intensywniej. Skórę głowy traktowałam olejkiem co drugi, trzeci dzień, więc wyobraźcie sobie, jak mnie frustrowało to JESZCZE INTENSYWNIEJSZE wypadanie. Dałam sobie i włosom czas na przyzwyczajenie, nauczona wieloma opiniami o różnych produktach ratunkowych, których używanie najpierw wzmaga wypadanie, a potem następuje przełom, odrodzenie i spektakularny finał. Faza przyzwyczajania trwała ponad sześć tygodni, potem stopniowo zmniejszałam częstotliwość aplikacji, w końcu zrezygnowałam. Zero nadziei, naprawdę. 

Próby olejowania włosów na całej długości odpuściłam już dawno, bo nie jest mi to chyba do szczęścia potrzebne. Po olejku Khadi włosy szybciej zbijały się w nieestetyczne strąki, a ja zazwyczaj robię wszystko, żeby temu zapobiec (szkoda, że tak rzadko pamiętam w ciągu dnia o pociągnięciu ich szczotką). Olejowanie dawało efekt mięsistych, gładkich i błyszczących włosów, więc nie dziwię się, że ten olejek ma wśród Was wielu zwolenników. Niestety, dla moich cienizn na razie lepsze są miękkość, lekkość i sypkość, czyli efekt... hmmm... zdrowego puchu? 


A co ze stymulacją wzrostu? Jest zauważalna, ale u mnie nie była spektakularna. Lepsze efekty dało regularne łykanie biotyny, tranu i skrzypu z pokrzywą (polecam ten miks jako trzymiesięczną terapię – bardzo poprawia kondycję włosów!). I cóż.
Uwielbiam jego orientalno-leśny zapach, jestem też zachwycona bogatym, obiecującym składem i bardzo wysoką wydajnością. Szkoda, że u mnie się nie sprawdził, ale widocznie nie tędy droga do odnowy mojej czupryny.

Pojemność: 210 ml
Cena: 40–60 zł
Ocena: 3/6

13 komentarzy:

  1. Nie znam żadnego produktu tej marki, ale olejki lubié :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że się u Ciebie nie sprawdził. U mnei spisywał się super. :) Będę musiała do niego wrócić jak się jakieś fundusze pojawią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie masz piękne, gęste włosy, co? :)

      Usuń
  3. a próbowałaś starego poczciwego Jantaru?:)
    miałam olejki khadi, ale tylko do twarzy - były boskie. tego do włosów nie stosowałam, bo nie mam takiej potrzeby, ale niestety co włosy/cera to inne potrzeby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jantar testowałam, ale zbyt mało regularnie, bym mogła wyrobić sobie wiążącą opinię :(

      Usuń
  4. Skład jest faktycznie ciekawy. Ja jednak nigdy olejów na skórę głowy nie nakładałam..jak już to tylko od połowy w dół.

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat tego olejku nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  6. z olejkami jest tak, że należy je dobrać do swoich włosów. nie wszystkie dobrze działają. moje kłaki np. nie lubią oleju kokosowego ani arganowego, za to cudnie wyglądają np. po oliwie z oliwek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ale wiesz, mi naprawdę chodzi tylko o skórę głowy i o to, żeby nie wyłysieć. olejowanie po to, by włosy wyglądały pięknie, to już zbytek...

      Usuń
  7. Swego czasu bardzo chciałam zakupić ten olejek, ale ostatecznie odpuściłam ze względu na cenę - może lepiej dla mnie. Na ten moment mam długie włosy (do linii stanika) i jednak patrzę przede wszystkim na cenę i wydajność produktów do włosów, więc tym bardziej się nie skuszę na Khadi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też się nim interesowałam dawniej, ale jakoś go nigdy nie kupiłam i w sumie może dobrze... Jakbym bardziej wyłysiała to chyba bym się załamała :) U mnie pomógł kompleks do cery tłustej z naturalissa.pl, który wcierałam w skalp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę o nim poczytać, dzięki za trop!

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger