20.09.2017

Kat Von D, Everlasting Liquid Lipstick, odcień Double Dare

Kat Von D, Everlasting Liquid Lipstick, odcień Double Dare
Kolorówka Kat Von D do niedawna interesowała mnie równie mocno, co sukcesy reprodukcyjne storczyków na parapecie sąsiadki. Kiedy leciałam do Nowego Jorku na majówkę, na mojej zakupowej wishliście nie znalazł się ani jeden kosmetyk Kat. Dopiero na miejscu, kiedy stanęłam przed jej szafą, pomyślałam, że jedna pomadka w płynie przecież nie zaszkodzi... 

Kat Von D matowa pomadka

17.09.2017

Czym będę pachnieć tej jesieni?

Czym będę pachnieć tej jesieni?
Na razie pachnę grzybami, bo – jak donosiłam na Instagramie – zebrałam dziś z mężem dwa wiadra podgrzybków i nie zawaham się ich użyć! Postanowiłam trochę zaczarować tę znienawidzoną w ostatnich latach porę roku i przypomnieć sobie, dlaczego kiedyś ją kochałam. W czasie, gdy w domu obowiązuje ośmiomiesięczny tryb „byle do wiosny”, robię to, co kiedyś było fajne, łykam witaminy i czekam. W międzyczasie zamierzam sobie trochę popachnieć. 

jesienne perfumy

14.09.2017

Pielęgnacyjny kisiel: Organique, Wzmacniające serum do twarzy i ciała

Pielęgnacyjny kisiel: Organique, Wzmacniające serum do twarzy i ciała
Wczoraj pisałam dla Was tekst o pudrze NYX. Kiedy byłam w trzech czwartych i pobiegłam zapytać internet o cenę owego pudru, okazało się, że ani sklep NYX-a, ani dystrybutor (w tym przypadku Douglas), nie słyszeli o żadnym Blotting Powder. Dziś zabrałam się za recenzję serum Organique i myślałam, że historia się powtórzy, ale nie – zmienili tylko opakowanie. Ach, to życie na krawędzi...


09.09.2017

MAC Brave, czyli pomadka prawie dla wszystkich

MAC Brave, czyli pomadka prawie dla wszystkich
Wreszcie mamy słońce, ale i tak mu nie wierzę. Pewnie zaraz zajdzie, a potem jesienna ulewa po raz kolejny utopi moje pelargonie. Na tyłach pomadkowej szuflady już zamieszkały letnie korale i wściekłe róże, a w pierwszym rzędzie leżakują róże zgaszone, beżo-brązy i tym podobne, mniej fascynujące, ale za to uwielbiane przeze mnie odcienie. Dziś będzie o pomadce, którą bardzo doceniam za uniwersalność. Niewiele jest twarzy, którym nie będzie pasować. 


06.09.2017

Bo-Ho Green Revolution – kolejne podejście do naturalnego makijażu

Bo-Ho Green Revolution – kolejne podejście do naturalnego makijażu
Kiedy w lipcu zobaczyłam wolno stojącą miniszafę francuskiej marki Bo-Ho Green Revolution w katowickim Rossmannie, wiedziałam, że nie wyjdę ze sklepu z pustymi rękami. Naturalna kolorówka to bardzo intrygujący temat, bo co, jeśli zadziała?! 

Bo-Ho Green Revolution w Rossmannie

01.09.2017

Projekt denko, odc. 53

Projekt denko, odc. 53
Absolutnie nie mogę pogodzić się z końcem lata. Nie jestem gotowa na osiem miesięcy jesienio-zimy. Kiedyś jesień była moją ulubioną porą roku, ale od kiedy mam dziecko, kojarzy mi się głównie z grypą żołądkową i zapaleniem oskrzeli. Mam nadzieję, że u Was przedjesienne morale jest wyższe. Spacerujcie, szykujcie ulubione koce i swetry, chowajcie kasztany do kieszeni i... myjcie ręce. Może jakoś przetrwamy.


30.08.2017

Dlaczego warto używać bazy pod cienie i dlaczego czasem warto z niej zrezygnować?

Dlaczego warto używać bazy pod cienie i dlaczego czasem warto z niej zrezygnować?
Zwykle ładuję bazę na powieki, żeby przedłużyć trwałość makijażu. Coraz częściej zdarza się jednak, że w codziennym, szybkim i prostym make-upie wchodzę na wyżyny lenistwa i z głębokim poczuciem, że przechytrzyłam samą siebie, pomijam bazę. Dlaczego? Bo wysoka jakość cieni pozwala cieszyć się efektem przez całkiem długi czas – mimo tłustych powiek i makijażowego psuja w postaci nadmiarowego fałdu skórnego. Ostatnio wygrzebałam jednak z szuflady cień, który przypomniał mi, co takiego bazy potrafią i że tak naprawdę nie chodzi tylko o trwałość. 

25.08.2017

Moja wakacyjna kosmetyczka: makijaż

Moja wakacyjna kosmetyczka: makijaż
Ja jeszcze przez chwilę w Gdyni, a więc czas na drugą część wyjazdowych kosmetycznych opowieści, ilustrowanych zdjęciami wykonanymi za pomocą tostera. Wrzucam w nadziei, że wywęszycie coś potencjalnie interesującego w tym gąszczu minirecenzji. 

23.08.2017

Moja wakacyjna kosmetyczka: pielęgnacja

Moja wakacyjna kosmetyczka: pielęgnacja
Pozdrawiam Was z Gdyni, w której tym razem nie edukuję się w tematach blogowych, tylko uskuteczniam szeroko pojęty wakacyjny relaks. Czy wakacje w Trójmieście nam się kiedyś znudzą? Mam nadzieję, że kiedy tak się stanie, będziemy już tu mieszkać :). 


19.08.2017

Skin79, Natural 98, Yum Yum Cleanser Lemon

Skin79, Natural 98, Yum Yum Cleanser Lemon
Po pierwszym tygodniu z pianką Yum Yum Cleanser byłam pewna, że nie napiszę o niej nic pozytywnego, ale czas płynął, a moje złe nastawienie topniało. Na pewno nie będzie to mój ulubiony produkt do mycia twarzy, ale żeby od razu najgorszy? Po raz kolejny przekonałam się, że nie warto budować opinii na podstawie pierwszego wrażenia.


16.08.2017

Moje 4 dziwne kosmetyczne historie

Moje 4 dziwne kosmetyczne historie
Zazwyczaj kupowanie przebiega u mnie bez większych zakłóceń, a potem cieszę się (lub nie) zebranymi łupami. Nie ma w tym nic godnego snucia długich opowieści, ale czasami dzieje się coś, co zaburza ten odwieczny zakupowy porządek...


14.08.2017

Tusz (nad)zwyczajny: Tarte Lights, Camera, Lashes

Tusz (nad)zwyczajny: Tarte Lights, Camera, Lashes
Bo z tymi tuszami to świat trochę zwariował. Nie macie wrażenia? Szczoteczki finezyjnymi kształtami coraz bardziej przypominają erotyczne zabawki, a producenci prześcigają się w wyliczaniu, na ile sposobów dana maskara zrobi rzęsom dobrze. Z Nowego Jorku przywiozłam bestsellerowy tusz marki Tarte, który – żeby było bardziej ą i ę – ubrano w skórzane wdzianko. Nie mam w zwyczaju odkręcania opakowań w sklepie, dlatego nie wiedziałam, czego się spodziewać. Obstawiałam szczotkę-mutanta, ewentualnie jakiś ciekawy skręt włosia, a tu niespodzianka: Lights, Camera, Lashes wygląda bardzo retro!


09.08.2017

Rozczarowania ostatnich tygodni: pielęgnacja

Rozczarowania ostatnich tygodni: pielęgnacja
Za każdym razem, gdy stracę czujność i kupię coś w najprzyjemniejszy ze wszystkich sposobów, czyli pod wpływem chwili, powstaje z tego jakaś kosmetyczna kaszana. Tym razem kaszany wyszły trzy, a do tego mój, od lat skuteczny, ulubieniec przestał działać. 


07.08.2017

Bielenda – seria Skin Clinic Professional: Super Power Mezo Serum – Aktywne serum nawilżające

Bielenda – seria Skin Clinic Professional: Super Power Mezo Serum – Aktywne serum nawilżające
Używam tego serum od wielu tygodni. Niespiesznie i jakby od niechcenia. Naszą leniwą wspólną przygodę przerwał lotion z kwasem hialuronowym od Hada Labo, ale do Bielendy wracałam ostatnio pomiędzy, choćby dla porównania. 

Bielenda Skin Clinic Professional Super Power Mezo Serum

03.08.2017

Agata vs. See Bloggers 2017

Agata vs. See Bloggers 2017
Drogi blogerze, youtuberze lub influencerze innej maści, jeżeli pragniesz rozwijać swoją działalność i szukasz inspiracji, See Bloggers to coś dla Ciebie.

To był mój debiut na konferencji w Gdyni – do tej pory można mnie było spotkać na branżowych Meet Beauty i kameralnych Secrets Of Beauty. Nie byłam pewna, czego mam się spodziewać po tak wielkiej imprezie, ale wróciłam z naładowanymi akumulatorami i gotowa do działania!


01.08.2017

Projekt denko, odc. 52

Projekt denko, odc. 52
Na blogu szykują się zmiany. Nie mogę się doczekać! Na razie powitajmy oklaskami nową domenę (i fakt, że sama ją podpięłam), a poza tym... wszystko po staremu: kolejny miesiąc minął, torba śmieci zebrana, czas na podsumowanie. 


30.07.2017

Make Me Bio – Orange Energy – nawilżacz dla cer normalnych i wrażliwych – czy sprawdza się na mieszanej?

Make Me Bio – Orange Energy – nawilżacz dla cer normalnych i wrażliwych – czy sprawdza się na mieszanej?
Nieczęsto pozwalam sobie na naturalną pielęgnację twarzy. Kojarzy mi się z tłustymi kremami, a takie, przy mojej bardzo tłustej strefie T, potrafią zepsuć makijaż w ciągu godziny. Wieczorem – czemu nie? Ale kremy na dzień muszą się wchłaniać dobrze, nawilżać dobrze i nie mogą szeptać podkładowi: hej, hej, roluj się! Krem Make Me Bio miałam okazję przetestować najpierw na nadgarstku i zachwycił mnie idealnie maślaną, a jednocześnie lekką konsystencją.  No to kupiłam. 

Make Me Bio Nawilżający krem dla skóry normalnej i wrażliwej

27.07.2017

Śliwkowe usta: MAC Plumful

Śliwkowe usta: MAC Plumful
W pewnym momencie mojego kolekcjonowania pomadek MAC-a (przy okazji pragnę przypomnieć, jak bardzo kolekcjonowanie pomadek jest durne) wydawało mi się, że wszyscy mają Plumful, tylko nie ja. No to kupiłam, dzięki czemu obecnie Plumful mają wszyscy... plus ja. No i świetnie!

25.07.2017

Pociągiem na See Bloggers, czyli o tym, jak wiele w Strefie Ciszy jest warta... cisza

Pociągiem na See Bloggers, czyli o tym, jak wiele w Strefie Ciszy jest warta... cisza
Zanim opowiem, jak było na konferencji See Bloggers w Gdyni, posłuchajcie o mojej podróży. Tak się złożyło, że w obie strony wybierałam się bez towarzystwa, więc uznałam, że skoro nie mam z kim po drodze trajkotać, przyda mi się trochę spokoju i...  c i s z y . 


19.07.2017

Seboregulacja z Włoch: Insight – Rebalancing – Sebum Control Shampoo /recenzja/

Seboregulacja z Włoch: Insight – Rebalancing – Sebum Control Shampoo /recenzja/
Uwierzyłam we włoskie kosmetyki do włosów. Equilibra, na szczęście coraz szerzej dostępna stacjonarnie, stworzyła świetne produkty na bazie aloesu, a Insight zainteresował mnie ciekawym składem i obietnicą powstrzymania skalpu przed łojotokową ofensywą. 

Insight szampon do włosów przetłuszczających się

15.07.2017

Bąbelkowo! Skin79 – Pore Bubble Cleansing Mask

Bąbelkowo! Skin79 – Pore Bubble Cleansing Mask
Uwielbiam maski w płachcie. Dlaczego? Bo dzięki nim zaczęłam robić mojej skórze regularne spa, a ona jest mi wdzięczna i w tej podzięce lepiej przyjmuje makijaż. Oczywiście, że da się znaleźć na rynku tradycyjne papki na twarz, które dadzą nam lepsze rezultaty od płacht z Azji, tylko że... tych skutecznych nie używałam dotychczas tak często, jakby moja skóra sobie tego życzyła. 

Skin 79 maska płachtowa

12.07.2017

Hada Labo Tokyo – Lotion No. 1 / Concentrated Water Serum Lock-In-Moist / burza w social mediach

Hada Labo Tokyo – Lotion No. 1 / Concentrated Water Serum Lock-In-Moist / burza w social mediach
Ale z Hada Labo było zamieszanie! Najpierw szumny marketing ogłaszający, że oto wreszcie są w Polsce cudowne, japońskie kosmetyki. Tylko w Rossmannie, to one, to te. Potem: szybka rewizja, z której wynikało, że może i z Japonią mają coś wspólnego, ale etykiety inne, składy inne, a tak w ogóle to... one już w Polsce są. Od dawna. Dzięki dystrybucji Dax Cosmetics*. Po prostu teraz będą widoczne wszędzie, bo przecież Rossmanny namnożyły się u nas jak biedronki. A nawet Biedronki. Zaopatrzyłam się w dwie flaszki Hada Labo już pierwszego dnia, gdy trafiły na Rossmannowe półki, a potem, po tych wszystkich emocjach i głosach na nie, prawie odechciało mi się ich używać. O co chodzi z Hada Labo Tokyo? Już tłumaczę.


06.07.2017

Genialny na lato: Organique – Wzmacniający mus do ciała – Rytuał Porzeczkowy

Genialny na lato: Organique – Wzmacniający mus do ciała – Rytuał Porzeczkowy
Swego czasu miałam ochotę wykupić 3/4 katalogu Organique – tak mi się spodobały te miłe dla oka i nosa kosmetyki. Cieszę się, że znów skierowałam swoje kosmetyczno-nawigacyjne czułki w ich stronę, bo sięganie po porzeczkowy mus do ciała to sama przyjemność! 


02.07.2017

Projekt denko, odc. 51

Projekt denko, odc. 51
Nie przypominam sobie podobnie deszczowego czerwca. Któregoś dnia ulewa nad Warszawą była tak silna, że przerdzewiały parapet zewnętrzny wpuścił do naszej kuchni okolicznościowy staw. Dobrze, że kuchnie miewają terakotę i dobrze, że byliśmy w domu. Kiedyś uwielbiałam taką deszczową pogodę – była idealna do czytania i zalegania pod kocem z kubkiem herbaty (swoją drogą to niebywałe, jak herbata potrafi korzystnie zmienić smak, kiedy pije się ją pod kocem w deszczowy dzień). Teraz najczęściej na deszcz się złoszczę, bo zalegać w ciągu dnia nie mam możliwości, a jedyne, co robią ryczące jak dwulatek chmury, to: przeszkadzają w spacerowaniu z pięciolatkiem, zniechęcają do spontanicznych weekendowych wypadów za miasto i zabierają światło, psując większość zdjęć na bloga*. Czerwiec, lato, dorosłość. 


29.06.2017

MAC, Hot Gossip, czyli jak przestałam być MAC-ową dziewicą

MAC, Hot Gossip, czyli jak przestałam być MAC-ową dziewicą
To będzie sentymentalna podróż do wiosny 2014 roku, kiedy przekroczyłam próg salonu MAC po to, by zakupić moją pierwszą MAC-ową pomadkę. Powiedziałabym: tooo były czaaaasy, ale zdecydowanie wolę te obecne, kiedy mój syn ma pięć lat, jest moim najlepszym kumplem, a ja nie błądzę już wśród kosmetyków, próbując dowiedzieć się, o co właściwie mi chodzi.

Oryginalna fotografia z kwietnia 2014. Niemacana Hot Gossip pozuje na tle blachy udającej parapet, na moim niewyremontowanym balkonie. 

26.06.2017

3 x NIE: Wet n Wild / Yves Rocher

3 x NIE: Wet n Wild / Yves Rocher
Dawno nie było wpisu o niewypałach. To dobrze i źle zarazem. Dobrze, bo lubię używać produktów dobrej jakości i nie wywalać kasy na kosmetyczną kupę, a źle – bo przecież lubicie czytać o tym, co jest słabe. Lubicie, prawda?


19.06.2017

Blaski Nowego Jorku: księgarnia Strand i nasze albumowe łupy

Blaski Nowego Jorku: księgarnia Strand i nasze albumowe łupy
Po obejrzeniu moich kosmetycznych zakupów z Nowego Jorku część z Was wydała się rozczarowana ich wcale-nie-tak-pokaźnymi rozmiarami. Mam w domu tyle kosmetyków, że nie widziałam sensu w kupowaniu wszystkiego, co kiedykolwiek przyszło mi do głowy. Szkoda mi było pieniędzy, które mogłam wydać na coś, co nie przeterminuje się w kontenerze z IKEI. Nie postawiłam jednak na ubrania, których kupowanie mnie męczy, tylko razem z mężem wypełniliśmy walizki tym, co naprawdę nas cieszy i będzie cieszyć przez długie lata: cudzymi genialnymi pomysłami. 


17.06.2017

Sylveco – Nawilżający żel do mycia rąk /recenzja/

Sylveco – Nawilżający żel do mycia rąk /recenzja/
Miałam dziś pokazać Wam nowojorską księgarnię Strand i albumy o sztuce, jakie przywieźliśmy do Polski w wypełnionym do ostatniego grama bagażu, ale nie zdążyłam. Zamiast Stranda będzie coś z zupełnie innej beczki, a zupełnie-inność polega na tym, że książki zastąpię mydłem w płynie, a american dream – stuprocentową polskością. Mimo wszystko nie wyłączajcie odbiorników – Sylveco po raz kolejny dało radę!

Tomasz trzyma, bo lubi. Żel i trzymanie.

14.06.2017

Dobry kosmetyk, zły marketing: GRATiAE Exfoliating Body Scrub

Dobry kosmetyk, zły marketing: GRATiAE Exfoliating Body Scrub
Dystrybutor marki Gratiae stosuje same wkurzające praktyki marketingowe. Nasyła swoich pracowników na zabieganego klienta galerii handlowej, wciska mu mydło glicerynowe udające żelka Haribo (ile już razy jadłam je oczami!), potem zaprasza na darmowy zabieg na dłonie, a wreszcie winduje ceny po to, żeby po 10 minutach zachwalania konsultantka mogła obniżyć je o połowę. 


07.06.2017

Bo jej się cieni z MAC-a zachciało. Innych niż zwykle – czyli historia z być-może-morałem

Bo jej się cieni z MAC-a zachciało. Innych niż zwykle – czyli historia z być-może-morałem
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i trzynastoma ulicami, była sobie galeria handlowa, a w niej najprawdziwsza oaza kosmetycznego przepychu: salon MAC. W salonach MAC bywałam rzadko, bo zawsze mnie onieśmielały. W sumie do dziś nie czuję się tam całkiem swobodnie, mimo że ofertę marki znam dobrze i wiem już, o co chodzi, gdzie szukać szminek, gdzie różów, że można (i warto!) przymierzyć kolor przed zakupem i tak dalej. Od zawsze najbardziej stresował mnie fakt, że śledzi mnie tam co najmniej jedna para oczu, przestrzeń salonu nie jest duża, a obsługa czeka, aż coś kupię albo sobie pójdę. Tak, do dziś mam wrażenie, że w MAC-u nie lubią... macaczy. A jeśli lubią, absolutnie nie dają tego po sobie poznać.


05.06.2017

Sephora – Fond de Teint, czyli mineralny puder-podkład w kompakcie, odcień 25 medium beige

Sephora – Fond de Teint, czyli mineralny puder-podkład w kompakcie, odcień 25 medium beige
Jednego dnia go lubię, drugiego mnie wkurza. Raz układa się na skórze, a innym razem... mam ochotę jak najszybciej się go pozbyć. Podkład mineralny Sephory to dla mnie niełatwy zawodnik, ale można się z nim dogadać. A jak się z nim dogadam, to nie mogę przestać gapić się na moją piękną cerę!

01.06.2017

Projekt denko, odc. 50

Projekt denko, odc. 50
Z okazji Dnia Dziecka życzę Wam, żeby dziecięca radość z nowych kosmetyków nigdy w Was nie gasła :). Ja z mojej dziecięcej radości korzystam również wtedy, gdy wywalam puste opakowania. Dlaczego? Bo to oznacza, że mogę wreszcie otworzyć coś, co czekało w kolejce, albo... wybrać się na zakupy!


29.05.2017

10 powodów, dla których warto odwiedzić Nowy Jork (a potem do niego wrócić)

10 powodów, dla których warto odwiedzić Nowy Jork (a potem do niego wrócić)
Moja euforia z powodu majówki w Nowym Jorku jeszcze nie zgasła i wciąż nie mogę się nacieszyć tym, że przez tydzień spacerowałam po nowojorskich ulicach po kilkanaście godzin dziennie. To bardzo dziwne: spacerować po Manhattanie. Po TYM Manhattanie. Dziwne i niesamowite! Ale Nowy Jork to nie tylko Upper East Side i 5th Avenue – to również Włochy, Chiny, Korea, Bliski Wschód i niezbyt chlubny kawałek Polski. I ojczyzna hipsterów. Długo zastanawiałam się, jak Wam pokazać to, co zobaczyłam. Mam na dysku kilka tysięcy zdjęć, a w głowie setki wspomnień. Pomyślałam, że przybliżę Wam to niesamowite miasto w kilku odsłonach, a zacznę od tego, co najbardziej mnie w Nowym Jorku zachwyciło.

co warto zobaczyć w Nowym Jorku?
Widok na Lower Manhattan od strony Brooklynu.

22.05.2017

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick, odcienie 03, 13, 17 – jak wiele mają wspólnego z Milani Amore Matte?

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick, odcienie 03, 13, 17 – jak wiele mają wspólnego z Milani Amore Matte?
Słynne matowe pomadki Golden Rose z serii Longstay trafiły do mnie dopiero w lutym tego roku, co prawdopodobnie stawia mnie w roli najmarniej rozeznanej blogerki w historii polskiej blogosfery. Tak naprawdę w ogóle nie zamierzałam ich kupować, ale tak się złożyło...


Wiadomo, zawsze jakoś tak się składa.

18.05.2017

Jakie kosmetyki zabrałam do Nowego Jorku? Moja nieidealna wyjazdowa kosmetyczka

Jakie kosmetyki zabrałam do Nowego Jorku? Moja nieidealna wyjazdowa kosmetyczka
Post o nowojorskiej wyprawie wciąż się tworzy i na pewno nie powstanie w ten weekend, bo do niedzielnego popołudnia będę integrować się z częścią z Was podczas trzeciej edycji Meet Beauty (kogo tam spotkam? przyznawać się!). Postanowiłam jednak nie porzucać bloga po raz drugi w tym miesiącu, dlatego dziś szybki rzut oka na zawartość kosmetyczki, którą zabrałam ze sobą do Stanów. Przyznam, że pakowałam ją w pośpiechu, mimo że pozostałą zawartość walizki bardzo dokładnie przemyślałam. Miało być minimalistycznie i... lekko. Każdy wolny gram bagażu na wagę złota! 


16.05.2017

Skin79 – AragoSpa Aqua Foaming Cleanser /recenzja/

Skin79 – AragoSpa Aqua Foaming Cleanser /recenzja/
Zanim wrócę do tematów nowojorskich, koniecznie muszę zapoznać Was z pianką, która od wielu tygodni pomaga mi w codziennym pozbywaniu się resztek makijażu i wszelkiego innego syfu tego świata. Nie zabrałam jej ze sobą na wyjazd i bardzo tego żałowałam. Moja skóra szybko zauważyła różnicę w oczyszczaniu i, niczym prawdziwie sfochowana księżniczka, uraczyła mnie od razu czarnymi kropkami na nosie i rozszerzonymi porami tam, gdzie tylko umiała. A przecież ją myłam! Tyle że... inaczej. 

Skin79 pianka do mycia twarzy

13.05.2017

Zakupy w Nowym Jorku: jak było i co kosmetycznego przytargałam do Polski

Zakupy w Nowym Jorku: jak było i co kosmetycznego przytargałam do Polski
Zrobić zakupy kosmetyczne w Nowym Jorku, będąc posiadaczką kontenera kolorówki, wcale nie jest łatwo. Można powiedzieć, że spośród wielu problemów pierwszego świata ten jest jednym z trudniejszych do rozwikłania. Co kupić, gdy nie ma już czego kupować? I jak nie kupować WSZYSTKIEGO, skoro Nowy Jork jest na drugim końcu świata, a ja mieszkam na pierwszym?

jakie kosmetyki kupić w USA

10.05.2017

Projekt denko, odc. 49

Projekt denko, odc. 49
O rety, jakie powroty są trudne! Spełniłam swoje wielkie nowojorskie marzenie, o czym na bieżąco informowałam Was na Instagramie, a teraz wróciłam i nie dość, że w maju mamy zimę (wczoraj zajrzała do Warszawy poranna śnieżyca), to jeszcze słodkiego powitalnego buziaka dał mi worek kwietniowych śmieci, a pustka na blogu zasapała z poirytowania. Zabieram się więc do pracy – dziś zużycia, a już za chwilę będę Wam pokazywać, jak się udały łowy za wielką wodą i w ogóle, co tam w tym Nowym Jorku słychać :).


28.04.2017

Czy puder do profesjonalnych zastosowań nada się na co dzień? Kryolan – Anti-Shine Powder

Czy puder do profesjonalnych zastosowań nada się na co dzień? Kryolan – Anti-Shine Powder
Zanim wyruszę w świat daleki, aby spełniać w czasie majówki swoje kilkunastoletnie marzenie podróżnicze, zostawię Was z recenzją kosmetyku, który mam w swoich zbiorach od dwóch lat i... końca nie widać. Anti-Shine Powder niemieckiej marki Kryolan to 30-gramowy, transparentny puder matujący, który potrafi być rewelacyjny, przeciętny i zupełnie beznadziejny – w zależności od okoliczności.

21.04.2017

Dezodoranty w kremie od Pony Hütchen – naturalne, ale czy to działa?

Dezodoranty w kremie od Pony Hütchen – naturalne, ale czy to działa?
Niewzruszona promocją w Rossmannie, pcham mój blogowy wózek w zupełnie innym kierunku. Postanowiłam zapoznać Was z uroczo wyglądającymi słoiczkami, wypełnionymi pachnącym kremem, który przedstawia się jako... dezodorant. Co najmniej dziwne, prawda?

16.04.2017

Rzut oka na: Tarte – Tartelette In Bloom /swatche/

Rzut oka na: Tarte – Tartelette In Bloom /swatche/
Dziś, wbrew kapryśnej, deszczowo-wietrznej aurze, postanowiłam pokazać Wam prawdziwie wiosenną paletę cieni, która na żywo okazała się być czymś zupełnie innym, niż pierwotnie zakładałam. Zanim to wyjaśnię, najpierw odrobina zachwytu nad oprawą graficzną: Oooooch, paleto, jaka jesteś pięęęęęęęękna!

Tarte Tartelette In Bloom paleta cieni swatche

12.04.2017

Z dna szuflady: Inglot – kremowy róż AMC 91

Z dna szuflady: Inglot – kremowy róż AMC 91
Odkopałam tego dziadka w szufladzie (rety, jak to zabrzmiało) i przypomniało mi się, że kiedyś, w miesiącach świetności, robiłam mu sesję zdjęciową. Teraz już ciutkę zalatuje nieświeżym tłuszczem, więc nasze wspólne dni dobiegają końca, ale położyłam na poliki, roztarłam i na razie mnie nie wysypało. A efekt... co najmniej przyzwoity! 



06.04.2017

Norel dr Wilsz – Peeling enzymatyczny /recenzja/

 Norel dr Wilsz – Peeling enzymatyczny /recenzja/
Nie wybrałam peelingów enzymatycznych – to one wybrały mnie. Skóra naczynkowa nie pozostawia dużego pola manewru, a ja kilka lat temu zdałam sobie sprawę, że nie, nie będę się więcej szorować po twarzy ani mikro- ani makrogranulkami, bo ewidentnie mi to nie służy. To było smutne rozstanie, tym bardziej że pierwsze próby z peelingami enzymatycznymi nie wypadły korzystnie. W porównaniu z mechanicznymi brutalami, używanie enzymatyków przypominało agresję dresiarza wyrażoną poprzez okładanie ofiary balonikiem w kształcie serduszka. 


02.04.2017

Projekt denko, odc. 48

Projekt denko, odc. 48
No i dobrze, że już po marcu. Oficjalnie uznaję ten miesiąc za najbardziej wyczerpujący w całym roku (nie tylko w 2017, ogólnie). W marcu wiosna jeszcze nie umie się rozkręcić, a ja jestem już bardzo zmęczona wielomiesięcznym czekaniem na nią. Brakuje mi słońca, kaloryfery przestają grzać, więc mimo końca zimy – zamarzam. W środku i na zewnątrz. Nie mam energii, nie umiem się zmobilizować ani do sportu, ani do zdrowego odżywiania. Marzec powinniśmy wykreślić z kalendarza. Albo przespać. Mój mąż zaczął wątpić w to, że kiedykolwiek nam się poprawi, a potem nadszedł letni 1 kwietnia, zrobiliśmy prawie 20-kilometrowy spacer i już znowu wierzy :). Witaj, wiosno. Nie uciekaj nam!

25.03.2017

Fitomed – Balsam ziołowy do ciała z lukrecją gładką /recenzja/

Fitomed – Balsam ziołowy do ciała z lukrecją gładką /recenzja/
W tym miesiącu do torby z kosmetycznymi odpadami trafiła butelka po balsamie z lukrecją gładką polskiej marki Fitomed. W codziennej pielęgnacji wolę treściwe masła i kremy, ale przy dobrej rekomendacji pozwalam sobie na wyjątki. 

21.03.2017

Agata Smaruje... również na Instagramie

Agata Smaruje... również na Instagramie
Od kilku lat mam prywatny profil na Instagramie, którym kilka miesięcy temu podzieliłam się z Wami. Nie jest on jednak profilem beauty. Nigdy nie był i nie będzie – służy do kolekcjonowania wspomnień. Jednak coraz częściej chciałabym Wam coś na szybko pokazać: fajny kosmetyk pielęgnacyjny, nowe łupy (których na moim blogu też jakoś brak!), pomadkę, do której wróciłam po długiej przerwie, i tak dalej, i tak dalej...




No to jest. Nazywa się po prostu: agatasmaruje. Możecie do mnie dotrzeć również tędy: KLIK. Nie umiem robić pięknych, prześwietlonych zdjęć, moje mieszkanie nie jest urządzone w stylu skandynawskim i nie używam białej pościeli (zachęcona pięknymi instafotkami kupiłam jeden komplet, ale okazało się, że to cienka szmata, na której widać włosy, paprochy, wszystko, a żeby dobrze wyglądała, musiałabym prasować ją za każdym razem, gdy ja lub mój syn usadzimy na niej tyłek, czyli... kilka razy dziennie). Kocham Wasze śliczne zdjęcia, ale najwidoczniej podobny klimat w moim świecie nie jest możliwy :). 

No wiem, nie zachęciłam. Mimo wszystko będzie mi bardzo miło, jeśli będziecie tam ze mną!

17.03.2017

Coś małego, coś smacznego... Biolove – Lip Butter, Panna Cotta

Coś małego, coś smacznego... Biolove – Lip Butter, Panna Cotta
Wiecie, że produkty Biolove można dostać wyłącznie w drogeriach Kontigo? A wiecie, że Kontigo ma już swój sklep internetowy? Ja dowiedziałam się tego przed chwilą. Podobnie jak tego, że marka Biolove jest tam właśnie sprzedawana z 30% rabatem. No, to teraz macie dobry powód, żeby udać się na zakupy. Tylko najpierw sprawdźcie, czy warto wrzucać do koszyka masło do ust z bezwstydnie wciskającym się w kadr deserem na etykiecie. 


13.03.2017

Agata tuszów wiele naotwierała... znowu

Agata tuszów wiele naotwierała... znowu
Dawno nie pokazywałam na blogu mojego tuszowego arsenału. Bo wiecie, ja zawsze mam arsenał. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek w życiu miała otwarty tylko jeden tusz do rzęs i tylko jednego używała. Dwa-trzy – to było minimum nawet w czasach, w których guzik się znałam na malowaniu i kosmetykach.  

10.03.2017

Bronzer czy brązer? Oto jest pytanie!

Bronzer czy brązer? Oto jest pytanie!
Oho, dawno nie pisałam o poprawnej polszczyźnie... Czas nadrobić, bo mój kącik językowy obrósł pajęczyną. To jak jest z tym bronzerem? Czy może być brązerem? Może, choć nie musi.


08.03.2017

Na ratunek suchym, cienkim piórkom: Pilomax / Wax Angielski – maska Aloes Wax NaturClassic

Na ratunek suchym, cienkim piórkom: Pilomax / Wax Angielski – maska Aloes Wax NaturClassic
Ten wielki, plastikowy słój towarzyszy mi pod prysznicem od wielu miesięcy. Aloesową maskę Pilomax z serii Wax NaturClassic dostałam po konsultacji trychologicznej na konferencji Meet Beauty, razem ze świetnym szamponem Daily Wax do włosów przetłuszczających się, i była jedynym produktem odżywiającym włosy, który w ostatnim roku na stałe zamieszkał w mojej łazience. 

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger