17.01.2017

Produkty tonizujące: Dermacos / Uroda / Uriage

Dziś szybki post o trzech produktach do tonizowania twarzy, które towarzyszyły mi od późnego lata prawie do końca roku. Okazuje się, że jeden tonik to za mało – przynajmniej w mojej pielęgnacji.


Nie wiem, czemu robię to Wam i sobie. Te zdjęcia mnie dobijają. Był ciepły, słoneczny dzień, a w skrzynkach, zamiast ususzonego, zmrożonego i przysypanego kupką śniegu wrzosu, mieszkały petunie. Dużo petunii. Petunie skąpane w słońcu, szczęśliwe z powodu lata podobnie jak ja i cała moja rodzina. Dziś po petuniach i tonikach pozostało tylko wspomnienie, po lecie także, a do kolejnego jest tak wiele tygodni, że nawet nie mam siły tego liczyć. 


Przez cały rok używam dwóch produktów do tonizowania twarzy: delikatnego, lekkiego toniku, który ma wyrównywać pH i odświeżać skórę, i toniku oczyszczającego, którego używam do porannego zmywania resztek wieczornej pielęgnacji. Woda termalna nie jest obowiązkowa, ale bardzo się przydaje: służy mi głównie do odświeżania skóry w czasie upałów (chlip, chlap chlup...) i do spryskiwania maseczek glinkowych, żeby nie wysychały za szybko. Używam tylko Uriage, bo jest łatwo dostępna (pobliski Super-Pharm) i jako jedna z niewielu nie wymaga wycierania twarzy zaraz po spryskaniu. Nie mam pojęcia, jak inne wody tego typu mają działać nawilżająco, skoro musimy je za chwilę ścierać. Jeżeli tego nie zrobimy, podobno wysuszają zamiast nawilżać. Jakoś nie trafia ta logika do mojej ograniczonej głowy, dlatego stosuję Uriage i wszystko jest proste. Miałam też bardzo udany skok w bok z wodą winogronową Caudalie (ona jest nawet lepsza od Uriage!), ale na razie nie powtórzyłam zakupu, bo po prostu nie ma jej w moim zasięgu. 


O toniku Urody z serii Melisa naczytałam się na blogach wiele dobrego, dlatego gdy go kiedyś spotkałam w internecie, wrzuciłam do koszyka od razu dwa opakowania. Teraz już wiem, że można go namierzyć m.in. w Naturach, więc to wcale nie taki Święty Graal, jak mi się wydawało. Skład bardzo przyzwoity: macerat z zielonej herbaty, pantenol, alantoina... Jest tani (poniżej 10 zł za 200 ml), łagodny, ładnie pachnie i nie zostawia skóry lepkiej, co bardzo sobie cenię. W tym zestawieniu wykonuje pracę lekkiego toniku – używam go po wieczornym demakijażu i myciu twarzy. Rano oczywiście też mógłby wycierać resztki kremu i serum, ale zawsze lepiej działa mi na psychę używanie czegoś, co ma wpisane w kontrakcie obowiązki czyściciela. Takim tonikiem jest m.in. mój ulubieniec Fitomed – Tonik oczyszczający ziołowy do cery tłustej. Chętnie do niego wracam, na mojej mieszanej w kierunku tłustej cerze sprawdza się idealnie. Tym razem postanowiłam wypróbować coś nowego i postawiłam na Tonik antybakteryjny Dermacos. Już po składzie łatwo stwierdzić, że to mocny zawodnik, który ma wachlarz substancji działających antyseptycznie i oczyszczająco. Bazę stanowi oczar wirginijski – składnik, który moja cera bardzo lubi, swego czasu używałam hydrolatu oczarowego właśnie w roli toniku. Zwracają uwagę również nanocząsteczki srebra koloidalnego, ekstrakt z wierzby białej i sok z aloesu. Antybakteryjnie działa tu jeszcze olejek z drzewa herbacianego, który – mimo dość odległej pozycji w składzie – sadzi z butelki tak, że prawie mnie to denerwuje :). Jako poranny czyścik Dermacos zadziałał wyśmienicie, ale ze względu na swoją moc nie chciałabym go używać w wieczornej pielęgnacji po dokładnym umyciu twarzy żelem czy pianką. Myślę, że mógłby pokazać zębiska, trochę piec, a trochę wysuszać. W ogóle trzeba na niego uważać – co wrażliwsze cery mogą być w dłuższej perspektywie niezadowolone i podsuszone. Na pewno nie należy zostawiać skóry z samym tonikiem i bez dobrego nawilżacza, ale tego rozwiązania nigdy Wam nie polecę, nawet jeśli przetrzecie skórę łagodnym hydrolatem. I nigdy, przenigdy nie kupujcie toników na bazie alkoholu – u mnie to zawsze kończyło się mniejszą lub większą katastrofą...


Tak wyglądała moja tonizacja w ostatnim półroczu. Cera była w przyzwoitym stanie, a jedynym większym problemem, który pozostał do rozwiązania, są rozszerzone pory. Jeżeli nie próbowaliście tonizować skóry dwoma różnymi produktami, polecam to rozwiązanie. W ogóle polecam nie pomijać tego kroku, bo naprawdę robi różnicę!

Jeżeli znacie inne dobre toniki – łagodne lub oczyszczające, koniecznie dajcie znać w komentarzu.
I cóż, byle do wiosny.

20 komentarzy:

  1. Miałam tonik urody i byłam z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wielbię tonik haushka ale oszczędzam go jak tylko moge bo drogi skubaniec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje spotkania z tą marką nigdy się nie udawały, więc nawet na niego nie spojrzałam nigdy.

      Usuń
  3. też przepadam za wymienionym przez Ciebie tonikiem Fitomed.zaciekawiłaś mnie zawodnikiem z Dermacos; jeszcze nie miałam kosmetyku ze srebrem koloidalnym, a zapach olejku z drzewa herbacianego bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciłam teraz do Fitomedu po tym Dermacosie i powiem Ci, że jest bez porównania łagodniejszy. Tamten to jednak mocny jest, nawet po składzie widać. Ale mimo wszystko nie podrażnia. Zapach Fitomedu bezkonkurencyjny. Olejek herbaciany już drugi raz w ostatnich miesiącach mnie wkurzył – używam teraz szamponu z nim w składzie i nie mogę znieść zapachu, Dermacos to przy tym piękne perfumy ;). A czysty olejek lubię wąchać, więc nie wiem, o co chodzi...

      Usuń
  4. Właśnie zastanawiam się nad kupnem jakiegoś dobrego toniku, wszystko się pokończyło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaką masz cerę? może ta Melisa by się u Ciebie sprawdziła?

      Usuń
  5. Bardzo lubię wodę termalną z Uriage :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Toniki stosuję jedynie na "aby aby", bo poza działaniem kojącym nie zauważam specjalnych efektów na skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie efekty chciałaś zauważyć po użyciu toniku ? ;)

      Usuń
  7. Dobry tonik to podstawa! Ten Melisa naprawdę fajnie się prezentuje i zbiera dużo pozytywnych opinii :-)
    Ja zamówiłam sobie bezalkoholowy tonik oczarowy - ciekawa jestem, jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tylko hydrolat, a jakiej firmy ten Twój oczar?

      Usuń
  8. Na stówę Dermacos kupiłyśmy razem w Naturze kiedyś.
    Ja mam ochotę wypróbować tonik albo krem z linii aloesowej Organique. Znasz je?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dwustówę!
      Aloesu Organique niet, dawno do nich nie zaglądałam (ostatnio chyba też z Tobą :))

      Usuń
  9. Wody termalnej Uriage używam cały rok, chociaż teraz w mroźne poranki nie jest to tak przyjemne jak w upalne dni:P Tonik Urody też znam, zużyłam kilka opakowań ale teraz jakoś tak odeszłam od toników na rzecz wody różanej, którą uwielbiam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba nie pryskasz się tym Uriage na balkonie? ;)

      Usuń
    2. Nie;) Ale wierz mi, w mojej łazience rano temperatura jest niewiele wyższa:D

      Usuń
  10. Jestem posiadaczką cery mieszanej w kierunku suchej więc używam toniku nawilżającego z Biodermy. :) Na rozszerzone pory spróbuj Effaclar duo z LRP + lub Bioderme global :) powinny pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, jakoś mnie ominął słynny Duo (teraz już z plusem), używałam tylko Effaclar K. Nie widziałam nawet, że Duo może zadziałać na pory, dziękuję za trop!

      Usuń
  11. Ja ostatnio tonizuje organizm od środka wodą, która zwalcza wolne rodniki - jest to woda z filtra redox fitaqua, która pomaga utrzymać organizm w dobrej kondycji a przede wszystkim skórę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger