06.07.2017

Genialny na lato: Organique – Wzmacniający mus do ciała – Rytuał Porzeczkowy

Swego czasu miałam ochotę wykupić 3/4 katalogu Organique – tak mi się spodobały te miłe dla oka i nosa kosmetyki. Cieszę się, że znów skierowałam swoje kosmetyczno-nawigacyjne czułki w ich stronę, bo sięganie po porzeczkowy mus do ciała to sama przyjemność! 



Tym razem mamy do czynienia z mało popularną w kosmetykach czerwoną porzeczką, która okazała się być bardzo wdzięcznym tematem dla twórcy kompozycji zapachowej. Aromat jest jednocześnie słodki i lekko kwaskowy, a przez to ani trochę duszący. Intensywny w słoiku, uprzyjemnia nosa_wpychanie i późniejszą aplikację, ale nie zostaje z nami na długo, więc nie podgryza perfum używanych na co dzień. Zaczynam od zapachu, bo to dla mnie bardzo ważna kwestia, a jednocześnie jest to bardzo mocna strona Organique.

Wzmacniający mus do ciała to bardzo lekki kosmetyk o konsystencji jogurtu, który błyskawicznie się wchłania i pozwala szybko założyć spodnie na tyłek, a potem ruszać na podbój świata. Nie roluje się, nie pozostawia lepkiego filmu, jest naprawdę bardzo pomocny w ekspresowej pielęgnacji. Granulki widoczne na zdjęciu poniżej są bardzo drobne i rozpływają się na skórze, ale niestarannie roztarte mogą zostawić czerwoną smugę – żeby nie było, że nie ostrzegłam!


A tu pełny skład: 

INCI: Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Glyceryl Stearate SE, Vitis Vinifera Extract, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Phytic Acid, Sodium Hydroxide, Sodium Citrate, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Sorbitan Isostearate, Polysorbate 60, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Hydroxide, Parfum, Linalool, Limonene, Lactose, Microcrystalline Cellulose, Tocopheryl Acetate, CI 77491, CI 16255

Wśród składników aktywnych mamy: ekstrakt z winorośli (dużo minerałów, pektyny, polifenol, czyli wzmacnianie bariery ochronnej i przyspieszanie regeneracji mikrouszkodzeń – również tych związanych z opalaniem); masło shea (stare, dobre karite, pełne nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin, przy okazji będące naturalnym filtrem UV, zapobiega łuszczeniu i odparowywaniu wody z naskórka i stanowi tarczę ochronną przed czynnikami zewnętrznymi);  witaminę E (antyoksydant, spowalnia procesy starzenia, łagodzi); kwas fitowy (silne działanie antyrodnikowe, przeciwzapalne, a poza tym pomaga nawilżać i uelastyczniać, ułatwia też przenikanie wgłąb naskórka innych substancji aktywnych).

Piszę o tym wszystkim, bo – mimo niesamowicie lekkiej konsystencji – w musie mieszka całkiem sporo pielęgnacyjnych dobroci. Nie jest to kosmetyk do zadań specjalnych, który poradzi sobie z ekstremalnie przesuszoną skórą, ale taka normalna, systematycznie nawilżana, nieporośnięta pajęczynami, powinna być w ciepłych miesiącach usatysfakcjonowana poziomem nawilżenia. Zapach i konsystencja zachęcają do regularnej pielęgnacji, więc leniuchy mogą się poczuć pobudzone do działania. Mus nie należy do najbardziej wydajnych, dlatego warto się nim nacieszyć, zanim się skończy.

Było nam razem naprawdę dobrze. Dzięki, Organique!


Pojemność: 200 ml
Cena: 54,90 zł
Ocena: 5/6

40 komentarzy:

  1. uwierzysz, że jeszcze nie miałam żadnego smarowidła do ciała od nich?

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie wypróbowałabym coś z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wiele jest ciekawych produktów do przetestowania – oprócz tych do ciała, jeszcze maski algowe, mocno odżywcza seria do twarzy Eternal Gold, żele pod prysznic...

      Usuń
  3. Ja lubię rytuał melonowy i mango:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam próbkę maseczki melonowej, bardzo jestem ciekawa zapachu i działania

      Usuń
  4. uwielbiam musy do ciała, są niesamowicie lekkie, zapachy owocków też lubię więc z tym musem na pewno bym się polubiła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa może być trochę myląca, producenci bardzo różne kosmetyki nazywają musami. Kiedyś byłam przekonana, że mus musi być jak pianka, ale coraz częściej przekonuję się, że musem nazywa się lekkie, podobne do balsamów konsystencje

      Usuń
  5. Czerwoną porzeczkę lubię w przeciwieństwie do czarnej :P Ale faktycznie czerwona porzeczka rzadko używana jest w kosmetykach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie umiem powiedzieć, jak pachnie czerwona porzeczka. Czy ona w ogóle pachnie?? Liście to wiem, że tak, ale owoce? kwiaty? W każdym razie ten mus pachnie pięknie – wszystko mi jedno, czy porzeczkowo, czy nie ;)

      Usuń
  6. Lubię Organique, ale ta cena... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, trzeba trochę zapłacić za te zmysłowe rozkosze ;)

      Usuń
  7. Lubię mazidełka Organique ♥ Ale tego nie znam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z serią tłustych, ciężkich balsamów na bazie shea (i bez porównania też!), to jest jak chmurka :))

      Usuń
  8. fajna konsystencja, jedyny swój mus miałam z Nacomi- ciasteczkowy i był bardziej napowietrzony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zupełnie inna konsystencja, wiesz? Nacomi jest napowietrzony, lekki i... tłusty, a tutaj musem producent nazwał ani trochę tłusty kosmetyk bliski balsamowi do ciała.

      Usuń
  9. Nadal mam ochotę na przynajmniej połowę asortymentu Organique, ale... Zamknęli mi salon Organique w mieście! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli za mało kupowałaś i za słabo namawiałaś koleżanki :P

      Usuń
    2. Pewnie tak - najlepsze jest to, że w tym samym centrum handlowym zamknięto również Naturę :D

      Usuń
  10. mus i porzeczki w jednym, apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, jak pachną porzeczki. Pachną w ogóle? :D

      Usuń
  11. Chyba nigdy w życiu nie widziałam / nie wąchałam kosmetyku o zapachu czerwonej porzeczki! Samo to już intryguje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy zapach i bardzo orzeźwiający!

      Usuń
  12. Wygląda zachęcająco ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz okazję, powąchaj i wymacaj go w sklepie Organique :)

      Usuń
  13. Konsystencja wydaje się być rewelacyjna;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam jeszcze nic z Organique, aż wstyd...ale zachwycam się twoim opisem i zdjęciami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam wstyd – tyle tego na rynku, że ciężko wszystkiego spróbować :)

      Usuń
  15. Brzmi pysznie, ale z tego co piszesz dla moich suchych odnóży mogłoby to być za mało :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, to dla Ciebie pewnie lepsze ciężkie, tłuste musy Biolove/Nacomi :)

      Usuń
  16. Niezły skład, a zapach z chęcią bym powąchała. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No toooo śmiało! Zbadaj temat w salonie Organique :)

      Usuń
  17. Prezentuje się super, a jeśli jeszcze tak super pachnie to chciałabym go mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. swego czasu zachwycałam się produktami tej marki

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurde, gdybym tylko lubiła się smarować! Ale nie lubię. Za to interesuje mnie ich linia z aloesem do buzi. Wiesz coś na ten temat, masz jakieś PRZECIEKI?

    OdpowiedzUsuń
  20. Tego jeszcze nie miałam, bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wygląda kusząco, a kosmetyków z czerwona porzeczką jeszcze nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger