03.08.2017

Agata vs. See Bloggers 2017

Drogi blogerze, youtuberze lub influencerze innej maści, jeżeli pragniesz rozwijać swoją działalność i szukasz inspiracji, See Bloggers to coś dla Ciebie.

To był mój debiut na konferencji w Gdyni – do tej pory można mnie było spotkać na branżowych Meet Beauty i kameralnych Secrets Of Beauty. Nie byłam pewna, czego mam się spodziewać po tak wielkiej imprezie, ale wróciłam z naładowanymi akumulatorami i gotowa do działania!


Wokół tegorocznej konferencji spiętrzyło się wiele negatywnych emocji. Informacje o kradzieżach, a potem kubeł rzygów wylany przez Pudelka w stronę blogerów sprawiły, że zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie, a sens całej imprezy zszedł na dalszy plan.

Mogłabym skupić się dziś na tym, co kto nakradł, dlaczego część warsztatów była o kant dupy i jak bardzo żenujące jest to, że niektóre marki w zamian za mikropróbki oczekiwały szeroko zakrojonych działań reklamowych w social mediach, ale... w sumie... po co? Żeby zapamiętać wszystko, co najgorsze i żeby fajna praca wielu inspirujących osób przepadła w otchłani beznadziei? Byłoby szkoda, dlatego dziś opowiem Wam, co na See Bloggers szczególnie mi się spodobało i dlaczego z przyjemnością wybiorę się na tę imprezę za rok.

Ania Zając – organizatorka konferencji. Taka śliczna, zgrabna i fotogeniczna, że to aż nieprzyzwoite. 

Po pierwsze: konferencja zaskoczyła mnie profesjonalnym zapleczem. Organizatorzy zapewnili bardzo przydatną smartfonową aplikację, dzięki której można było pilnować programu, sprawdzać, kto, gdzie i o czym opowiada, zaplanować spotkania z markami, wymienić się wizytówkami z uczestnikami, a na koniec wszystkie wystąpienia zrecenzować. Dobre i wygodne było też miejsce: dwupoziomowa przestrzeń konferencyjna Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego, w której zmieściły się wykłady, warsztaty, strefa odpoczynkowa i wiele stoisk. Mimo że w tym roku zaproszono ok. 1,5 tysiąca twórców internetowych i nie wyobrażałam sobie, jak wszyscy się zmieszczą w głównej auli, toaletach i przy kawopoju, nie czuło się ciasnoty. Zmieścili się i nawet dla wszystkich starczyło lodów. Na konferencji było dużo lodów. Bardzo dużo. Hmmm, czy ja jadłam coś innego poza lodami?

Piotr Bucki (na dole, pierwszy z lewej) na co dzień zajmuje się psychologią. Opowiadał m.in. o walutach osobistych i systematyczności. Ta żółta lala to Niewyparzona Pudernica, a na kanapach obok Piotra siedzą Ravgor i Mr. Y. Przed wejściem mieliśmy do dyspozycji leżaki do grzania tyłków w słońcu.

Po drugie: scena główna. No cóż, sporo było przechwałek zakamuflowanych pod postacią całkowicie nieprzydatnych rad, ale ogólnie prelegenci dopisali. I tematy też dopisały. Miło było posłuchać Piotra Buckiego, który zmotywował mnie do częstszego pisania, pośmialiśmy się wszyscy przy oglądaniu profesjonalnej autoprezentacji Łukasza Jakóbiaka, mimo że nie poradził niczego sensownego, a jedynym przekazem było tak naprawdę: jeśli chcesz być tak samo zajebisty, wymyśl coś, jako i ja wymyśliłem. Fashionelka w panelu dyskusyjnym o czystości reklamowej w blogosferze namawiała do masowej rezygnacji z codziennego święta przesyłek PR-owych na Instagramie. Poruszane były kwestie radzenia sobie z hejtem, budowania popularności na kontrowersji i błądzenia pomiędzy własnymi potrzebami a oczekiwaniami odbiorców. Radzka w pół godziny przedstawiła receptę na udany kanał YouTube i przy okazji uświadomiła mi, ile pracy wkładają topowi youtuberzy w każdy swój film. Naprawdę szacun. Na głównej scenie działo się dużo i ciekawie – aż żal było uciekać na warsztaty.

Na górze po lewej (i od lewej): dziennikarka, TVN-owa specjalistka od show-bizu Agnieszka Jastrzębska oraz youtuberka wkurzająca Polaków pokazywaniem życia w luksusie: Andziaks. W środkowym rzędzie po prawej, mocno skłębieni: Joanna Glogaza aka Style Digger, Mr Vintage, Radzka, Whatannawears, Charlize Mystery i plecy Fashionelki. Było o nowych technologiach w kontekście cukrzyków, był wywiad z Red Lipstick Monster. Było dużo wszystkiego.

Po trzecie: swobodna atmosfera. Było to możliwe dzięki skutecznemu połączeniu części wykładowo-warsztatowej z przemieszczaniem się w stylu dowolnym pomiędzy stoiskami i salami konferencji. Całość przypominała kompilację targów ze zjazdem studentów zaocznych, którzy – owszem – czegoś tam może się uczą i czasem nawet zajrzą na wykłady, ale generalnie chodzi przecież o to, żeby napić się kawy w miłym towarzystwie (i zjeść lody). Na stoiskach marek bywało różnie: czasem nie działo się absolutnie nic ciekawego, a czasem rozdawano żarcie, próbki i uśmiechy. Wśród wielu profesjonalnych przechadzaczy można było spotkać kogoś znajomego i zamienić kilka słów. Można też było spotkać kogoś nieznajomego, ale znanego i z nim również zamienić kilka słów – no chyba że spieszył się na samolot. Jakóbiaku, pozdro 600.

Można było pomacać glinę (a nawet zabrać ją do domu), zrobić badanie trychologiczne, makijaż i paznokcie, pooglądać ludzi ogranych medialnie i najeść się jabłek. 

Po czwarte: układanie sobie w głowie. Dokładnie to spotkało mnie w Gdyni. Nie dowiedziałam się nie wiadomo jak odkrywczych rzeczy na temat social mediów, blogowania i zarabiania, ale dwa dni na konferencji pozwoliły mi poukładać sobie to, nad czym nigdy na spokojnie się nie zastanowiłam. Wiem już dokładnie, czego chcę i... chce mi się chcieć. Dzięki za pomoc.

W trakcie każdego wykładu i panelu dyskusyjnego Agata Jakuszko (o której istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia, a szkoda!) rysowała nam ściągi na później. Nie dość, że studia zaoczne, to jeszcze ktoś robił za nas notatki, a potem pozwalał zrzynać. 

I po piąte: Gdynia. Zorganizowanie konferencji latem, w moim ukochanym mieście, było jednym z najlepszych pomysłów Ani i Kuby. Gdynia naprawdę pięknie się rozwija, jest nowoczesna, z roku na rok czymś mnie zaskakuje i jest wprost stworzona do długich spacerów. Jeśli tylko wymyślimy z mężem, jak ułożyć sobie tam życie, uciekniemy z Warszawy w piętnaście i pół sekundy.

Wielkie dzięki za zaproszenie. Było ciekawie i inspirująco, a zebranie w jednym miejscu ludzi, których łączy pasja tworzenia, to zawsze bardzo dobry pomysł.

30 komentarzy:

  1. Ja bardzo mile wspominam to wydarzenie. Było dobrze zorganizowane. Jedyne co mi się nie podobało to sobotnia impreza gdzie panował chaos. A pudelek wiadomo żyje z tego naciągane rzeczywistości i wyolbrzymiania pewnych spraw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imprezę odpuściłam, bo wolałyśmy z Esem iść na plażę i pospacerować po centrum. Nie żałuję :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę spotkania, mi nie udało się dojechać :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się niestety nie dostałam i było mi zarąbiście przykro :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, a może Blog Forum Gdańsk we wrześniu? Sama jestem ciekawa, co tam się dzieje, ale w tym roku już nie dam rady.

      Usuń
    2. Sama raczej się nie wybiorę, chyba że ktoś z blogowych znajomych by jechał, to wtedy tak - jeśli będę dostępna. Na SB bardzo mi zależało, bo jechała masa osób, które znam, chciałam zamienić parę słów, pogadać. Na warsztaty też bym chętnie poszła, wszystko dopasowałam do SB by tylko móc pojechać, nastawiłam się mega, odliczałam godziny do zapisów, a tu klops. Podwójny w sumie, bo jeszcze był dodatkowy nabór, też się natychmiast zgłosiłam i drugi klops :D Dostały się niektóre blogi, które są martwe od ponad pół roku lub testujące wszystko co popadnie z kostkami do wc włącznie, a ja - pisząca regularnie od 6 lat - nie :P No i było mi mega przykro niestety...

      Usuń
  4. w tym roku nie udalo mi się być, ale mam nadzieję, że w przyszłym będę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna impreza. Mnie jakoś nie chciało się jechać tyle kilometrów. Może innym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię się motywować, oglądając ludzi nakręconych :) wiadomo, nie wszystko było idealnie, ale wyciągnęłam, co mi było potrzebne i... do przodu!

      Usuń
  6. yay, super, że masz takie pozytywne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przecież to Gdynia... :D
      tylko Ciebie tam bardzo brakowało!

      Usuń
    2. Gdynia, Gdynia <3

      awww, liczę że przeznaczenie będzie po naszej stronie i jeszcze nie raz się spotkamy :D

      Usuń
  7. Fajnie! Najbardziej podoba mi się to poukładanie w głowie i motywacja, też by mi się przydało :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapisuj się na następną edycję :)

      Usuń
  8. Do tej pory na See Bloggers mnie nie ciągnęło, ale w przyszłym roku postaram się zarezerwować sobie czas na tą konferencję. Warto poszerzać wiedzę i czerpać z doświadczenia innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie ciągnęło, w ogóle mi się wydawało, że to impreza z dala od blogosfery urodowej. Zdziwiłam się, że było tyle stoisk marek beauty, tylko warsztaty z markami urodowymi poniżej oczekiwań :(

      Usuń
  9. Musiało być na prawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem wciąż podekscytowana, że mogłam wziąć udział w wydarzeniu :) ciężko było wybierać między warsztatami a wykładami, wszystko było mega ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepraszam bardzo, ale jak się wyniesiecie do Gdyni, to się obrażę, mój Blogowy Kołczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak Ty się wyprowadzisz na koniec świata, to ciekawe, co ja niby zrobię, hę?

      Usuń
  12. Niestety nie dojechałam ale miałam w planach, dwoje dzieci przytrzymało rodzicielkę ;) może za rok ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę spotkania i możliwości przestudiowania (i może foto?) tych cudownych notatek przypomniajek ;-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj tak, Gdynia mocno zaskakuje nowoczesnością i ciągłym rozwojem, jedynie mogę pomarudzić, że przy skwerze Kościuszki wiecznie nie było gdzie zaparkować ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam zamiar w przyszłości wziąć udział w takim spotkaniu ;) Myślę, że będzie to kolejny krok w rozwoju bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że było super. :) Może w przyszłym roku się wybiorę?

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimo tych wszystkich niepowodzeń.. cały weekend oceniam bardzo pozytywnie! Czekam na kolejną edycję :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetna sprawa takie spotkanie. Mam nadzieję, że za rok mi się uda być :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba spróbuję w przyszłym roku, bo w tym byłam... Trochę nieaktywna blogowo :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger