17.09.2017

Czym będę pachnieć tej jesieni?

Na razie pachnę grzybami, bo – jak donosiłam na Instagramie – zebrałam dziś z mężem dwa wiadra podgrzybków i nie zawaham się ich użyć! Postanowiłam trochę zaczarować tę znienawidzoną w ostatnich latach porę roku i przypomnieć sobie, dlaczego kiedyś ją kochałam. W czasie, gdy w domu obowiązuje ośmiomiesięczny tryb „byle do wiosny”, robię to, co kiedyś było fajne, łykam witaminy i czekam. W międzyczasie zamierzam sobie trochę popachnieć. 

jesienne perfumy


W tym miejscu prawdopodobnie powinna pojawić się lista zapachów, na której znajdują się nowości tego sezonu. Nic z tego. Postanowiłam uszczuplić (na szczęście niespecjalnie rozpasaną) kolekcję perfum i dopiero wtedy udać się na zakupy. W ostatnim roku bardzo zmęczył mnie chaotyczny nadmiar i powoli, z przyjemnością, sprzątam. Tym razem porządki to sama przyjemność, bo zapachy, które wytypowałam na najbliższe miesiące, radują mój nos właściwie bez wyjątku. 

autumn perfume Yves Rocher 2017

Ta trójka spokojnie wystarczyłaby do wiosny, ale wtedy byłabym wyłącznie swoją serio-wersją. A ja nie jestem całkiem serio i to się objawia między innymi tym, że lubię czasem czymś dziwnym się ponacierać :). 

Tymczasem mamy tu dwa zapachy Yves Rocher, które bardzo pasują mi do jesiennego klimatu, i ukochaną 5th Avenue Elizabeth Arden – nieco mydlaną, zbyt tanią, żeby się nią chwalić, pewnie też mało wyszukaną, ale tak bardzo moją! Dla mnie to akurat całoroczny zapach, ale jesienią czuję się w nim szczególnie dobrze. Niezmiennie zachwycająca jest wielogodzinna trwałość. Nuty głowy: magnolia, kwiat lipy, mandarynka, bez, konwalia i bergamotka; nuty serca: gałka muszkatołowa, goździk (roślina), tuberoza, fiołek, brzoskwinia, jaśmin, ylang-ylang i róża bułgarska; nuty bazy: goździk, irys, ambra, drzewo sandałowe, wanilia i piżmo. Kompozycja mocno kwiatowa, elegancka. Za tę cenę warto przynajmniej spróbować się z nią zakolegować. Nie podoba mi się tylko flakon: nie da się go nosić w torebce, a i na półce potrafi stracić kawałek zatyczki przy zamykaniu. 

Yves Rocher Quelques Notes d'Amour EdP to orientalno-drzewna kompozycja, która premierę miała w 2014 roku. Nutami głowy są: bergamotka i różowy pieprz; nuty serca: róża damasceńska, drzewo gwajakowe i paczula; nuty bazy: cedr, amyris i benzoes. Na ten moment to mój ulubiony zapach YR, który szczególnie cenię za łatwość noszenia. Jeżeli nie wiem, na co się zdecydować, sięgam po Quelques Notes d'Amour i zwykle jestem zadowolona z wyboru. Na początku te perfumy wydawały mi się zbyt pudrowe, ale kiedy się do nich przyzwyczaiłam, w ogóle przestałam zauważać wspomnianą pudrowość. Są słodkie, ale nie za bardzo; różane, ale tylko trochę (dla mnie to duży plus); pasują na randkę i na co dzień. Bardzo kobiece.

Yves Rocher So Elixir Bois Sensuel EdP – So Elixir jest trudniejszy w odbiorze od kolegi wyżej. Niby słodki, ale czuć w nim coś cierpkiego. Według twórców w kompozycji dominują: irys, paczula i wanilia. Na początku faktycznie czuć sporo wanilii, ale potem wybijają się pozostałe nuty i już nie jest tak słodko. W sumie wszystkie wersje So Elixir mają wspólny mianownik i nie każdemu się spodobają, ale nie są to zapachy banalne. Bois Sensuel nie mogłabym nosić codziennie, ale na jesienny spacer bardzo mi pasują. 


Ciekawe, że wciąż jest ze mną butla Yves Rocher Poire Caramel EdT. Zapach pochodzi z limitowanej świątecznej kolekcji z 2014 roku i kiedy po raz pierwszy go powąchałam, natychmiast się zakochałam. Zainwestowałam w 100-miliitrową butlę, bo przecież to limitka, a taka śliczna! Mamy tu tylko dwie nuty: karmel i gruszkę. Tona cukru. Nie da się tego nosić codziennie. Nawet nie jestem pewna, czy dobrym pomysłem jest noszenie tej kompozycji na sobie, bo efekt jest zbyt bliski natarciu się ciastem, ale... właściwie... czemu nie? Najwyraźniej lubię być jadalna, bo od czasu do czasu sięgam po Poire Caramel i natychmiast poprawia mi się nastrój – tak bardzo, że nie opryskałabym się tym zapachem przed wymagającą odpowiedniej miny poważną rozmową o czymkolwiek z kimkolwiek.

W 2015 roku Yves Rocher, na fali sukcesu sprzedażowego karmelowo-gruszkowej kompozycji, wypuściło świąteczne jabłko. Yves Rocher Pomme Delice EdT. Bardzo oryginalnie. Znowu nie było mowy o złożonym, wydumanym aromacie, a jedyne, co czuć, to pieczone jabłko, które ktoś solidnie posypał cukrem waniliowym. Tym razem kupiłam tylko miniaturę i, jak zwykle bywa w przypadku oszczędnych zakupów (lub oszczędnych wypieków), zeszła ekspresem. Na dnie mieszka apetyczna resztka, z którą zamierzam się w najbliższym czasie rozprawić. Miłe dla nosa to jabłko, bo mimo słodyczy, czuć korzenną nutę zgniłego gniazda nasiennego. Tak się pięknie złożyło, że w kosmetycznych zasobach udało mi się skitrać dwie duże butle żelu pod prysznic, więc sobie ich teraz kolektywnie poużywam.

Zupełną nowością będzie dla mnie w tym sezonie Roberto Cavalli Nero Assoluto i jeszcze niewiele umiem powiedzieć na jego temat. Po raz kolejny postawiłam na nutę orientalno-kwiatową – najwyraźniej to one najbardziej pasują mi do kolorowych liści i depresyjnych wichur. To nie jest zapach, który wybrałabym świadomie, ale miniatura mnie zaintrygowała i jestem bardzo ciekawa, co wyniknie z tej znajomości. Szkoda, że perfumy Roberto Cavalli są na mnie nietrwałe. Nuty głowy: orchidea i cytrusy; nuta serca: wanilia; nuty bazy: heban i nuty drzewne.

Nie jest to zestaw, który poleciłabym w ciemno kobiecie poszukującej swojej jesiennej zapachowej kolekcji. Są to po prostu perfumy z mojej kolekcji, które zaprosiłam do towarzyszenia mi w najbliższych kilkunastu tygodniach. Bardzo jestem ciekawa, czym pachniecie Wy, kiedy już wszystkie znaki na niebie i ziemi wskażą, że lato umarło.

36 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa kolekcja. Zapachy YR bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno kiedyś były jeszcze lepsze te ich kompozycje, ale wtedy ich nie znałam, więc nie mam porównania :)

      Usuń
  2. U mnie też na celowniku QnA :) Bois Sensuelle leży trochę zapomniany bo jednak wolę klasyka jesienią a zimą wersje fioletową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś używałam wersji fioletowej, ale niestety bardzo, bardzo źle mi się kojarzy, wręcz wywołuje traumatyczne wspomnienia, dlatego mimo sympatii dla zapachu, już go nie noszę :(.

      Usuń
  3. Nero też mi się podoba, ale trwałością nie grzeszy więc odpuszczam. Tak samo lipnie trzyma się na mojej koleżance, więc ewidentnie coś jest nie tak z tym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dobrze wiedzieć. Myślałam, że to wina mojej skóry.

      Usuń
  4. Wiele lat temu namietnie uzywalam 5 elizki. Bardzo lubilam!
    Teraz poszlam w kierunki irysowej prady, amethystu lalique i florascent balenciagi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze przejsc sie do Yves Rocher hihihi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja od pewnego czasu już nie śledzę ich nowości, ale też ich lubię za wiele rzeczy :)

      Usuń
  7. Jestem perfumową ignorantką, niewiele zapachów znam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie też żadna ekspertka, ale trochę już w historii wywąchałam, siła wieku hehe

      Usuń
  8. Lubię zapachy Cavalli (złoty!!!!!!, i acqua!!), tego nie znam akurat, wąchnę sobie u Ciebie.
    Moja mama lubi różowy pieprz w perfumach! Sprawdzę dla niej YR.
    Ja twardo jesienią i zimą używam Gucci Rush. Jeszcze nic dla mnie nie przebiło tego zapachu w kategorii piękna. Ale czy to już, serio? Nadal używam Aquy Allegorii i Moschino od Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się, że ja też lubię różowy pieprz w perfumach, tylko nie do końca jestem pewna, jak on pachnie :D

      O Gucci Rush już rozmawiałyśmy. Czeka na Ciebie hehe. Ja już do D&G nie wracam, nie ta pora.

      Usuń
  9. Nero Assoluto to rewelacyjny zapach <3.
    Nie zdecydowałam się na niego tylko z jednego powodu - kiepska trwałość:/.
    Ja uwielbiam pachnieć wypiekami;). Nie lubię tylko zapachów tak zasłodzonych, że nie można, poza watą cukrową;), wyróżnić poszczególnych nut danej kompozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie, jesteś kolejną osobą, która potwierdza słabą trwałość tego zapachu. A szkoda, bo faktycznie jest piękny i bardzo w moim guście.

      Usuń
  10. Quelques Notes d'Amour wykończyłam, podobały mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi nie zostało zbyt wiele, ale czuję, że będą powroty :)

      Usuń
  11. Znam tylko Elizabeth Arden i bardzo lubię jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już nie mogę się doczekać jak zacznę mnie otaczać ciężkie, korzenne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że już możesz zacząć. Nie wygląda, jakby lato miało wrócić :D

      Usuń
  13. najbardziej mnie zaciekawily wody YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się tego u mnie nazbierało, ale nie ma się co dziwić, bo w YR nie tylko ładne zapachy, ale też częste świetne promocje, w których można kupić perfumy za pół ceny razem z kilkoma innymi porządnymi kosmetykami marki.

      Usuń
  14. Obiecuję że na tą jesień kupię coś z YR :D

    OdpowiedzUsuń
  15. z pierwszych trzech zapachów żadnego nie znam, ale te nuty brzmią bardzo zachęcająco; uwielbiam bergamotkę, różowy pieprz i nuty drzewne :)

    zapachy typowo spożywcze natomiast to raczej nie moja bajka. nie widzę siebie pachnącej posłodzonym jabłuszkiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, też sobie myślę, że opryskiwanie się jedzeniowymi zapachami to dość dziwna koncepcja. Potem sobie myślę, że już więcej ich nie będę kupować, a potem... w tajemniczych okolicznościach w moim domu pojawia się kolejna flaszeczka ;D

      Usuń
  16. So Elixir Bois Sensuel jest przepiękny! Miałam maluszka, ale poważnie myślę o przytuleniu większego flakonu. Z roszerowych gruszek ta karmelowa kojarzyła mi się z kompotem, ale ta zeszłoroczna edycja z czekoladą pachniała obłędnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psikanie się kompotem... dziwne, ale przyjemne ;)

      Usuń
  17. Właśnie nie mam czym pachnieć. :c Już nie wspominając o tym, że przeprowadziłam się za mężem na koniec Europy/początek Azji, a tutaj jest jeszcze tak jakby początek sierpnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, ale Cię wywiało! Ale... gdzie dokładnie? Próbuj lokalnych zapachowych specjałów ;)

      Usuń
  18. Ja na jesień idę w kierunku różano-drzewnym. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesienią uwielbiam ciepłe, otulające zapachy :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger