27.11.2017

I znowu ta natura... Resibo, Serum naturalnie wygładzające

Chyba już cała blogosfera urodowa poznała naturalne, polskie kosmetyki Resibo – wiem, bo co i rusz ktoś mnie wodzi na pokuszenie. W końcu miałam okazję sprawdzić osobiście, o co tyle krzyku i czy ten krzyk jest w ogóle uzasadniony :). 


Serum naturalnie wygładzające to kosmetyk, który zainteresował mnie najbardziej z całej oferty Resibo. Przeznaczony dla każdego typu cery, również trądzikowej, ma wyraźnie wygładzać zmarszczki, ujędrniać i rozświetlać skórę. Druga młodość? Ciekawe, ciekawe...

Jeszcze kilka lat temu odmładzaniem nie zawracałabym sobie głowy, ale niestety, po trzydziestce moja skóra jest już bardziej zbuntowana i skłonna do okazywania zmarszczek i innych niedoskonałości, za co z tego miejsca pragnę serdecznie ją skrytykować. Trudno mi było wyobrazić sobie, jak olejowa formuła miałaby wygładzać i ujędrniać, ale jako że kosmetyki niejednokrotnie mnie zadziwiały, postanowiłam dać szansę temu olejkowemu serum. Tym bardziej, że nie od dziś wiadomo o mojej słabości do szklanych buteleczek z pipetą!


Bazę serum stanowią olej ze słodkich migdałów i olej z pestek winogron. W składzie obecny jest stoechiol, czyli ekstrakt z lawendy motylej, pobudzający produkcję beta-endorfin i zmniejszający napięcie mięśniowe, które zwykło marszczyć nasze twarze. Poza tym wśród składników aktywnych mamy: olej marula (silne działanie antyoksydacyjne, regenerujące i przeciwzmarszczkowe), skwalan roślinny (zapobiega utracie wody, przywraca elastyczność i gładkość), olej buriti (witamina C, dobra na przebarwienia, hamuje powstawanie wyprysków), ekstrakt z drzewa pistacia lentiscus (poprawia gęstość skóry). 

INCI: Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Squalane, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Tocopherol, Lavandula Stoechas Extract, Pistacia Lentiscus Gum, Parfum, Linalool, Geraniol.

Serum ma wyraźny, kwiatowy zapach, który bardzo mi się podoba, ale jeśli wolicie bezzapachowe kosmetyki na twarzy, nie tędy droga. Druga ważna sprawa: megatłusty olej ze słodkich migdałów na pierwszym miejscu w składzie sprawia, że kosmetyk bardzo opornie się wchłania (nawet przy nakładaniu minimalnych ilości, co zresztą zaleca producent). Z tego względu musiałam wytypować to serum głównie do wieczornej pielęgnacji. Zdarza mi się aplikować je pod makijaż, ale tylko w dniach, w których nie wychodzę z domu na wyprawy dłuższe niż do pobliskiego warzywniaka po cebulę. Co prawda wraz z wiekiem świecenie coraz mniej mi przeszkadza, ale udawanie w miejscu publicznym patelni gotowej do smażenia schabowego jest już poza moją strefą komfortu ;). 


Najbardziej bałam się tego, że taka ciężka, tłusta formuła mnie zapcha, bo już mi się to zdarzało, kiedy włączałam do pielęgnacji pojedyncze oleje. Na szczęście ropne parchy mnie ominęły, więc spokojnie mogłam czekać na efekty, które... nadeszły całkiem szybko. Pierwsze, co zauważyłam, to niesamowita gładkość połączona z odpowiednim nawilżeniem skóry na policzkach. Po nocy z olejkiem Resibo twarz przypomina w dotyku legendarną pupę niemowlaka – wiem, co mówię, bo miałam osobistego niemowlaka jeszcze kilka lat temu, a i teraz tomaszowa pupa jest idealnie gładka, z tą różnicą, że po kąpieli nikt jej już nie traktuje olejkiem czy balsamem. Po jakimś czasie do efektu wygładzenia dołączyło najprawdziwsze z prawdziwych ujędrnienie skóry, co może zrozumieć tylko ktoś, komu lata obcowania z grawitacją zrobiły różnicę. No więc tak, skóra jest nawilżona, jędrna i gładka w dotyku, ale nie zauważyłam sprasowania zmarszczek – ani tych dużych na czole, ani drobniejszych, rozsianych po twarzy. Z tego względu zmieniłabym nazwę serum z „naturalnie wygładzającego” na „silnie odżywcze” lub po prostu ujędrniające. Zwiększoną gęstość skóry czuć wyraźnie, ale porowato-posiekana struktura trzydziestoplusletniej cery wydaje się nie do rozprasowania z pomocą kosmetyku Resibo. Nie martwi mnie to, bo pozostałe efekty bardzo mi odpowiadają, ale warto zaznaczyć, jak to jest z tym naturalnym wygładzaniem.

O kojeniu zmian trądzikowych nic Wam nie powiem, bo nie miewam takowych, natomiast jeśli szukacie dobrego, odżywczego produktu do wieczornej pielęgnacji, myślę, że warto zwrócić uwagę na ten olejek. Na dzień moja mieszana cera go nie rekomenduje. Aha, serum jest niesamowicie wydajne. Używam go od wczesnej jesieni na twarz i szyję i naprawdę niewiele ubyło z butelki, co z kolei sprawia, że cena nie wydaje się aż tak zwariowana.

Nigdzie nie znalazłam znaczka z PAO, co pozwala mi zakładać, że serum będzie zdatne do użycia, dopóki nie dogoni mnie (na szczęście długa) data ważności.

Pojemność: 30 ml
Cena: 129 zł
Dostępność: przede wszystkim sklepy internetowe, o tych stacjonarnych poczytacie na stronie producenta

32 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy produkt, fajnie że się tak dobrze sprawdził u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to teraz chcę to serum jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko uważaj na zapychanie, bo te oleje na początku mogą jednak narobić bigosu!

      Usuń
  3. U mnie też zmarszczek nie zlikwidował, ale po 50-ce nawet tego nie oczekuję. Jestem natomiast mega zadowolona ze stanu mojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używałam go przez chwilę, ale ponieważ nie jestem fanką olejów w pielęgnacji, powędrowało do przyjaciółki. Zapach też nie w moim stylu, natomiast ten nowy krem rozświetlający już bardziej do mnie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam jeszcze lekki opór przed olejami, wolę ładnie wchłaniające się i pachnące kremy, ale coraz częściej romansuję z naturalną pielęgnacją, a tam olejków pod dostatkiem ;)

      Usuń
  5. Też go teraz stosuję i wstępne wrażenie jest bardzo pozytywne, ale na razie dużej różnicy w wyglądzie skóry nie zaobserwowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz idealnie jędrną skórę po prostu? ;)

      Usuń
  6. Od dawna ciekawi mnie to serum, ale ja nadal boję sięgać po tak ciężkie, olejowe formuły :P Gdyby ktoś mi je sprezentował pewnie dałabym mu szansę i bacznie je obserwowała, ale sama z siebie się raczej nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że się boisz, bo np. taki olej z migdałów faktycznie potrafi zapchać. Też się trochę obawiałam, ale na szczęście nic się nie zadziało – na pewno warto nakładać nie za dużo naraz i nie na całkiem suchą skórę.

      Usuń
  7. Akurat z serum styczności nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, a ja myślałam, że już wszyscy wszystko testowali... poza mną ;)

      Usuń
  8. Po Twojej recenzji chyba się skuszę :) 30 zbliża się wielkimi krokami, więc będzie jak znalazł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w tym wieku warto zainwestować w poprawę gęstości skóry :)

      Usuń
  9. u mnie to serum nadawałoby się jedynie na noc. Bardzo chcę je wyprobować! zapas w szufladzie specyfików do twarzy mi się kończy więc niedługo będą zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też właściwie na noc – tylko od czasu do czasu pozwalam sobie na dzienne okładanie smalczykiem ;)

      Usuń
  10. No właśnie ja się boje jego tłustości ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień absolutnie odpada przy mieszanej cerze.

      Usuń
  11. Ja akurat lubię tłusto :D Moja Sahara na twarzy przyjmie każdy olej :P Efekt wygładzenia mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz problemów z zapychaniem, to śmiało próbuj :)

      Usuń
  12. A ja chciałabym, ale się boję :D Ten olej z migdałów na początku mnie trochę odstrasza... Wraz ze zbliżaniem się zimy coraz intensywniej myślę o jakimś olejku do twarzy, ale chyba jednak nie będzie to Resibio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo tłusto od tego oleju z migdałów. Zawsze daję małą ilość na lekko zwilżoną twarz i ani mnie nie zapchał, ani nie ociekam tłuszczem, no ale jednak to na pewno nie jest lekka olejowa formuła.

      Usuń
  13. Używam go aktualnie i jestem bardzo zadowolona 😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Poczekaj, poczekaj - zobaczysz co będzie po czterdziestce heheheheeee
    A ja z resibo miałam tylko jeden kosmetyk :) micel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że co, że grawitacja mnie pokona? :D
      I jak ten micel?

      Usuń
  15. Nie znam, ale ja za serami i olejkami specjalnie się nie rozglądam ;) Ale tak czy inaczej, ujędrnienie brzmi fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki to też nie jest mój ulubiony typ kosmetyku, ale w ostatnich miesiącach przyglądałam się naturalnej pielęgnacji, a tam olejów jak mrówków ;)

      Usuń
  16. Nie znam akurat tego produktu, ale ostatnio mam w fazie testów kilka produktów tej marki i szczerze powiedziawszy wydają mi się one całkiem przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger