07.11.2017

Kat Von D, Lock-It Setting Powder

Na zakup pudru Kat w formacie podróżnym zdecydowałam się w Nowym Jorku tuż przed podejściem do kasy. Trakt kolejkowy w amerykańskiej Sephorze przypominał ten, który znacie z TK Maxx: zanim człowiek dotrze do terminala płatniczego, zostaje wielokrotnie zwiedziony na pokuszenie we wspólnej, wężowej kolejce. Pokusiłam się, bo cena była przyzwoita, travel size bardzo mi pasował, no i nie miałam pojęcia, że kilka miesięcy później marka Kat Von D zawita do Polski.

Kat Von D puder utrwalający rozświetlający travel size

Półtransparentny, sypki, drobno zmielony Lock-It należy do kategorii lekkich pudrów utrwalających. Ma redukować widoczność porów, być niezauważalny niezależnie od karnacji i dawać matowe wykończenie.

Ja  za miniaturę o gramaturze 5,4 g zapłaciłam 15$ + VAT (ok. 65 zł), a pełnowymiarowy produkt (19 g) kosztuje u nas 145 zł. W Polsce (przynajmniej w sklepie online Sephory) nie widziałam mojej wersji travel, ale niewykluczone, że pojawi się w przyszłości. 

Kat Von D Lock It Setting Powder review

Opakowanie w formie plastikowego, przezroczystego słoika z sitkiem w kształcie gwiazdy wygląda całkiem fajnie, ale niestety, jako produkt do podróży sprawdza się beznadziejnie. Niepotrzebnie zdjęłam całą folię ochronną, bo teraz każdorazowo po odkręceniu słoika wita mnie pudrowa mgiełka. Może nie byłoby to takie złe, gdyby nie fakt, że prawie zawsze mam na sobie czarną bluzkę, a moje meble są w odcieniu wenge. Puder pyli tak okrutnie, ponieważ: a) dziurki w sitku są ogromne, b) puszek ma zbyt małą średnicę i przepuszcza pudrowe zamieszanie bokami. 


Poza tym aplikator mi się podoba. Jest miły w dotyku i jako jeden z niewielu faktycznie nadaje się do użytku, a raczej nadawałby się, gdyby nie wspomniane wielkie otwory. Przepraszam: Wielkie Otwory. To właśnie z nich, już na etapie leżakowania w kosmetyczce, wydostaje się o wiele za dużo pudru i wspomniane o_wiele_za oblepia puszek. W praktyce przypudrowanie nosa oznacza baking nosa, bo nadmiaru nie ma nawet jak i gdzie strzepać. Nie zostało to dobrze przemyślane, a wystarczyłoby dołożyć plastikową, obrotową osłonkę, którą posiada większość sypkich podkładów mineralnych. 

Kat Von D Lock It puder wykańczający opinie

Na szczęście właściwości pudru Lock-It ratują sytuację. Na co dzień aplikuję go pędzlem lub wilgotną gąbką, bo moje zdrowie psychiczne jeszcze mi miłe. Jak widzicie na zdjęciu powyżej, nie jest to całkiem biały puder – nazwałabym go bardzo jasnym beżem w typie fair neutral. Gdy nałożyłam go latem po raz pierwszy (właśnie wspomnianym puszkiem, zdecydowanie zbyt szczodrze), wyraźnie rozjaśnił mi podkład. Tak mnie to zniechęciło, że odłożyłam Lock-It na wiele tygodni i wróciłam do niego dopiero we wrześniu. Po niefortunnym pierwszym razie byłam przekonana, że wysmażę mu na blogu soczysty paszkwil, ale z każdym kolejnym użyciem coraz bardziej mi się podobał. Nie jest dla mnie idealny, ale moim zdaniem to naprawdę udany kosmetyk. Aha, ma pojedyncze, mikroskopijne drobinki, których w świetle dziennym nie widać w ogóle, a w sztucznym są widoczne tylko z bardzo bliska i tylko wtedy, gdy specjalnie ich szukam. Dużo bardziej rzuca się w oczy shimmer z Meteorytów Guerlain. 

Kat Von D Lock-It puder skład

Puder, nałożony w rozsądnej ilości, niezbyt zbitym, puchatym pędzlem, wygląda pięknie! Zmiękcza rysy (wreszcie wiem, co to znaczy – taki efekt miały dawać Meteoryty, ale kompletnie tego nie widziałam), delikatnie rozświetla, ma satynowo-matowe wykończenie. Skóra zaraz po aplikacji jest gładka, kosmetyki do konturowania bez problemu się rozcierają. Lock-It nie jest pudrem matującym, dlatego tłuste i mieszane cery będą wymagały w ciągu dnia wsparcia w postaci dokładek, bibułek lub porządnie matującej bazy i odpowiedniego podkładu. Jeśli szukacie długotrwałego, wielogodzinnego matu, nie jest to produkt, który Was zadowoli. Puder do tej pory sprawdził się w duecie z każdym podkładem, jakiego próbowałam – różnica była wyłącznie w szybkości ataku smalcu.

Nałożony z umiarem, faktycznie dopasowuje się do karnacji, ale i tak bardziej podoba mi się na bladej, pozbawionej słońca skórze niż na tej przysmażonej. Robi świetną robotę pod oczami – jest tak drobny, że ładnie wygładza drobne zmarszczki, dobrze też utrwala korektor. Poza tym wydaje się być stworzony do bakingu, lubię go też aplikować wilgotną gąbką dla lepszej trwałości i jeszcze ładniejszego wykończenia. Nie przesadzałabym tylko z obiecanym przez producenta maskowaniem rozszerzonych porów – ja tego efektu na moich kraterach nie zauważyłam.

Jest chyba najlepszym pudrem wykończeniowym, jaki wpadł mi w ręce. Gdyby utrzymywał lepiej mat, miłowałabym go całym swym kosmetycznym serduszkiem, ale przecież nie można mieć wszystkiego...

Ile: 5,4 lub 19 g
Cena: 15 $ za wersję travel niedostępną w Polsce, 145 zł za pełnowymiarowe opakowanie
Dostępność: Sephora stacjonarnie i online

20 komentarzy:

  1. Powiem ci szczerze, że pierwszy raz go widzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odcień wenge jest piękny, ale szczerze współczuję. Rozważam zakup pudru Kat, ale czekałam jeszcze na inną premierę i się trochę waham co wybrać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest piękny, ale tak niepraktyczny, że naprawdę żałuję, że 3/4 mebli w moim domu mają takie wykończenie...
      A co tam jeszcze sobie upatrzyłaś?

      Usuń
  3. Najbardziej urzekł mnie ten mini puszek <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten puder wygląda bardzo kusząco <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. No niestety, użyłam ostatnio dla testów wybitnie matującego Innisfree, żeby sprawdzić, czy przypadkiem moja cera się nie zmieniła, ale nie – Innisfree przez większość dnia daje radę, a jak zaczynam się świecić, to nawet nieźle to wygląda. U Kat standard znany z większości pudrów drogeryjnych – dramatu nie ma, ale Graala nie odnalazłam tym razem.

      Usuń
  6. Trochę słabo to rozwiązali - wersja podróżna, a tyle produktu sypie się bokami. Sam puder fajny, efekt wygładzenia i zmiękczenia zawsze się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybitnie słabo rozwiązali, wystarczył jeden kawałek plastiku!

      Usuń
  7. a nie mozesz sobie wiekszosc dziurek zakleic tasma? :)
    szkoda by sie marnowal :)

    jamam dwa pudry sypkie z Lovely i w kazdym mam tylko po jednej dzierce, reszta zaklejona tasmami jak tylko sie dalo :P

    a sam puder mam zamiar wyprobowac na swojej skorze bo cs czuje ze sie polubimy :) tymczasem jednak pudry Lovely sa strsznie wydaje i konca ich nie widac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że mogę? :D
      Nigdy nie bawię się w takie rzeczy, ale w tym wypadku chyba będę musiała, bo już mi się znudziło obchodzenie z tym pudrem jak z jajkiem :P

      Usuń
  8. Bardzo chętnie bym go sprawdziła. Mam nadzieję, że Sephora wprowadzi wersję travel :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja z kolei mam teraz puder, który mega mocno matuje, ale tak bieli, podkreśla załamania, suchość, osadza się na włoskach i tak... szpeci, że dramat. Chyba nie ma złotego środka :((( Zaklej sobie może taśmą część dziurek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który to taki dziad?!
      Znasz puder Innisfree? Ten to matuje jak szalony! Ale też może bielić, choć Ty bladziutka z natury, to może u Ciebie by było jeszcze piękniej niż u mnie? :)

      Tak, taśmą sobie zakleję – nigdy się nie bawię w takie rzeczy, ale już czas – szkoda by było, żeby połowa wyfrunęła z opakowania nieużyta :)

      Usuń
  10. Szczerze mówiąc Kat mnie w ogóle nie interesowała, ale poszłam do Sephory i coś tam wypatrzyłam.. Myślę nad korektorem i podkładem w pudrze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że ma podkład w pudrze. Ja dla odmiany jeszcze nie byłam przy jej polskiej szafie – chyba też niespecjalnie się nakręciłam tą marką :)

      Usuń
  11. Nie zauważyłam, byś miała kratery;).
    Fajnie, że jesteś zadowolona z tego pudru. Ja jak dotąd jestem odporna na kosmetyki KVD ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam takie, że sama nie mogę uwierzyć, że to moja twarz ;P

      Usuń
  12. a mialas ten maxineczki, hm co to było estee lauder transparentny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EL? Nic nie kojarzę, kupiłam sobie za to niedawno ten mały puder Inglota polecany przez nią jako dobry puder pod oczy, ale jeszcze go nie próbowałam.

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger