19.12.2017

Liqpharm, LIQ CR, koncentrat intensywnie korygujący na noc | recenzja

Jesienią na rynku pojawiła się pielęgnacyjna nowość polskiej marki Liqpharm: nocne serum korygujące z retinolem. Retinol, odmierzony w rozsądnym stężeniu 0,3%, ożywił moje marzenia o gładkiej, cudownie odmłodzonej cerze i zwężonych porach. Jak się miewa skóra po trzymiesięcznej kuracji?

LIqpharm LIQ CR Night Serum recenzja


To moje pierwsze spotkanie z Liqpharm i pierwsze z czystym retinolem. Kilka lat temu używałam kremu z retinyl linoleate, czyli miksem retinolu i kwasu linolowego, który pomógł mi pozbyć się z brody głęboko osadzonych, tłustych gul. To było jak kosmetyczny cud – po raz pierwszy widziałam tak realny wpływ kosmetyku na poprawę wyglądu mojej, zapchanej wówczas parafiną, skóry. Po tym doświadczeniu byłam bardzo zachęcona do eksperymentów z retinoidami, ale wciąż bałam się mocniejszych preparatów z retinolem, bo historie moich koleżanek o okrutnym, wielotygodniowym wypryszczaniu się po Redermic R nie napawały optymizmem. W końcu temat odszedł w zapomnienie, a ja starzałam się radośnie.

Liqpharm oferuje nam retinol w niewielkim stężeniu, więc odważyłam się po niego sięgnąć. Nie mam problemów z trądzikiem, ale z mocno tłustą strefą T, rozszerzonymi porami i upływem czasu – a i owszem. Tak się akurat składa, że retinol (czyli po prostu witamina A) nie tylko potrafi skutecznie zawalczyć z trądzikiem, ale też słynie z działania przeciwstarzeniowego, bo: pobudza budowę włókien kolagenowych, zwiększa elastyczność skóry, a w gratisie rozjaśnia przebarwienia. 

LIqpharm LIQ CR Serum Night 0,3% Retinol Silk opinie

Serum LIQ CR ma krótki i konkretny skład. Bazę stanowi (oprócz wody) stary, dobry znajomy – glikol propylenowy, wspomagający przenikanie składników aktywnych wgłąb naskórka. To on odpowiada za delikatnie tłustą, jedwabistą konsystencję serum. Dalej mamy kwas laktobionowy – silny antyoksydant, wzmacniający naczynka i działający przeciwstarzeniowo. To bardzo ciekawy składnik, który jest delikatny, a więc odpowiedni dla wrażliwych, problematycznych cer (no i pomaga łagodzić to, co przy okazji swych korygujących procesów nawywija retinol). Kolejnym przeciwutleniaczem jest witamina C, a za nawilżenie, regenerację i poprawę elastyczności skóry odpowiada małocząsteczkowy kwas hialuronowyRetinol, którego, jak wspomniałam, mamy tu tylko 0,3%, robi za pozytywnego agresora i to on, w asyście pozostałych składników, ma być autorem projektu Nowa, Lepsza Cera. Cała formuła zakonserwowana jest parabenami, ale mimo wszystko producent daje nam tylko 3 miesiące na zużycie całej, 30-mililitrowej butelki. Nie ma wyjścia – trzeba uznać, że twarz zaczyna się w okolicach czoła, a kończy na dekolcie.

Produkt jest bezzapachowy, lekko oleisty, ale ładnie się wchłania i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po jego użyciu wklepać w twarz kolejny pielęgnacyjny kosmetyk. A teraz przejdźmy do najważniejszego: działania. 

LIqpharm LIQ CR Serum Night z retinolem skład

Po pierwsze i po ostatnie: czytajcie etykiety. Dokładnie, ze zrozumieniem. Ja, niestety, niewystarczająco się skoncentrowałam. Producent zaleca, żeby w początkowej fazie kuracji aplikować serum dwa razy w tygodniu, a potem, gdy skóra się przyzwyczai, przejść do aplikacji co drugi dzień. Tu dwójka, tam dwójka – co za różnica? Zaczęłam więc z grubej rury i wklepywałam LIQ CR co drugi dzień, a często, z rozpędu, nawet i codziennie. Nie przyszło mi też do głowy, żeby zgrabną, szklaną buteleczkę z pipetą ( <3 ) wstrząsać przed użyciem, o co również poprosił mnie producent. Na efekty nie trzeba było długo czekać: jak już dawno nie, na mojej twarzy zaczęły regularnie meldować się pojedyncze ropne wypryski, które przypomniały mi czasy liceum, nocnych powrotów z imprez i bezwładnego uwalania się na poduszkę w pełnym makijażu. Wow, to dopiero druga, retinolowa młodość! Gdybym nie zwolniła tempa, z dużym prawdopodobieństwem sprzedawcy zaczęliby mnie prosić o dowód przy zakupie lemoniady. Kolejnym efektem specjalnym było wyraźne uwrażliwienie cery, która zaczęła reagować delikatnym pieczeniem nawet na bezalkoholowy tonik Bielendy.

Na szczęście zwolniłam. Aplikowałam serum dwa razy w tygodniu, pryszcze w końcu zniknęły (oj, trochę się naczekałam), a nowe przestały się pojawiać. Obecnie kończę butelkę z częstotliwością co drugi-trzeci dzień. Skóra przestała być tak wrażliwa i wreszcie retinol zaczął czynić dobro. Pierwsze, co zauważyłam, to wyraźnie zwężone pory na policzkach. Od wielu miesięcy nie miałam w rękach produktu, który radziłby sobie z tym problemem, a tu – miła niespodzianka. Niestety, ta sama sztuka nie udała się tak dobrze w przypadku czoła. Czemu, ach, czemu?

Dalsze sukcesy to delikatne, ale widoczne rozjaśnienie plam naczynkowych i poprawiona seboregulacja. To nie są wow-efekty, ale każde spowolnienie wyświecania się strefy T jest dla mnie dużym powodem do radości. W praktyce wygląda to tak, że kosmetyki matujące (pielęgnacyjne i makijażowe) w końcu działają. Niektóre kombinacje lepiej, niektóre gorzej, ale jeszcze na początku jesieni moja strefa T dostawała takiej wścieklizny, że nic nie było w stanie powstrzymać jej przed świeceniem. Czyli postęp jest.

Serum na razie cudów nie uczyniło, ale cieszę się, że widać jego działanie. Myślę, że nie warto przerywać stosowania po trzech miesiącach, bo moja skóra wygląda, jakby dopiero rozkręcała się ze zmianami. Nieraz czytałam o tym, że przy kuracji retinolem trzeba wykazać się cierpliwością i po tym, co na razie zobaczyłam, jestem w stanie w to uwierzyć. Oczywiście przez cały czas pamiętam o dobrym nawilżeniu, dlatego nie spotkało mnie to, co spotkać mogło: widoczne łuszczenie naskórka.

Serum nie jest testowane na zwierzętach. Można stosować je jako trzymiesięczną lub całoroczną kurację – to drugie rozwiązanie brzmi kusząco, ale nie ufam sobie na tyle w temacie skutecznej, całodziennej ochrony UV, żeby porywać się na aplikację retinolu latem. Ale LIQ CR bardzo na plus – myślę, że będą powroty.

Pojemność: 30 ml
Cena: 65–70 zł
Dostępność: dobre apteki, internet

23 komentarze:

  1. Uwielbiam Cię czytać <3 Serum Liq ostatnio zawirowały blogosferą i mam ochotę tak naprawdę na każdy z ich produktów, ale jako typowy trądzikowiec na serum z retinolem najbardziej. Póki co jednak stosuję inne mocne substancje, również pochodne wit. A :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie <3. Musiałam odpocząć ostatnio od bloga, ale wracam :)

      Usuń
  2. Niezłe miałaś przygody. Rozważam zakup tego serum, ale muszę się uporać, żeby zdążyć przed wakacjami bo też nie miałabym odwagi używać go latem.

    OdpowiedzUsuń
  3. póki co miałam tylko serum tej marki z witaminą C i bardzo je lubiłam, mówię, że póki co, bo zamierzam kupić to serum z retinolem, moja skóra uwielbia ten składnik, który działa na nią cuda, więc wpisuję na listę chciejstw :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie próbowałam :D Staram się czytać instrukcje na opakowaniu (podobnie jak ulotki od leków :P), ale nie zawsze się do nich stosuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też pamiętałam, żeby nie używać codziennie, ale przecież jestem mądrzejsza od producenta, nie? ;D :D :D

      Usuń
  5. Dużo dobrego czytam o tych produktach od LIQ, muszę wypróbować w końcu! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polubiłam sera tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. będziesz nim jeszcze kontynuować kurację? jeśli tak, chętnie przeczytam podsumowanie za kolejne trzy miesiące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ją przerwałam, bo nie mam kolejnego opakowania (świąteczne zamieszanie itd.), ale chyba kupię następną buteleczkę, bo naprawdę jestem ciekawa, co się dalej zadzieje :)

      Usuń
  8. No nieźle się nabawiłaś przez niestosowanie się do zaleceń :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytanie ze zrozumieniem nie jest moją mocną stroną, zwłaszcza jeśli chodzi o etykiety czy instrukcje... Ale mam okazję właśnie poznawać markę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej marki osobiście, choć słyszałam bardzo różne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja dopiero zaczęłam (żałuję, że tak późno), więc jeszcze nie wypowiem się nt. działania, ale używa mi się przyjemnie i jestem dobrej nadziei. Z retinoidami miałam już styczność jakieś 7 lat temu (Locacid), ale wtedy to faktycznie był hardcore na twarzy. Nie wiem, czy mam ochotę na powtórkę, stąd wybór łagodniejszej formy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko Effaclar K, ale to jednak inna historia, choć w moim przypadku bardzo pozytywna!

      Usuń
  12. nie znałam wcześniej tej marki, ale brzmi ciekawie :) zostaję tu z Tobą na dłużej i pozdrawiam serdecznie! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego produktu nie miałam, ale markę Liqpharm uwielbiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja stosuje to serum od dwóch tygodni i na razie jedynym zauwazalnym efektem jest luszczenie się skóry twarzy i szyi. Mam zamiar stosować serum przez minimum 3 miesiące i zastanawiam się czy to złuszczanie trwa przez cały okres kuracji, czy też występuje tylko w początkowej fazie? Nigdzie nie mogę znaleźć informacji na ten temat...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger