12.05.2018

Jasne odcienie w MAC | NC czy NW? | swatche moich podkładów i korektorów

Od 2014 roku kolekcjonuję MAC-owe śmieci, które w akcji Back2MAC można szóstkami wymieniać na pomadki. W najbliższym czasie planuję taką Wielką Wymianę i postanowiłam, że zanim pozbędę się dwóch wiekowych podkładów i jednego geriatrycznego korektora, porównam dla Was kilka jasnych odcieni i trochę o nich poopowiadam. Mamy dobrą ku temu okazję, bo właśnie ruszyła promocja -20% w salonach MAC i w sklepie internetowym. 


Zacznijmy od tego, że MAC-a kocham i szanuję od pięciu lat, ale nawet intensywnie eksploatowana część płata skroniowego, odpowiedzialna za rozumienie słów i pojęć, do dziś nie pomogła mi ogarnąć tego, jak producent oznaczył kolory swoich podkładów i korektorów. Magiczne dwuliterowe symbole NC i NW odnoszą się do dokładnie odwrotnych tonacji, niżby wskazywała logika. A żeby było trudniej: nawet ta odwrotność nie jest absolutnym pewniakiem.

Zwykle C to Cool, czyli tonacja chłodna, a W = Warm, czyli wszystkie ciepłe odcienie. Kiedy kupiłam mój pierwszy MAC-owy podkład – Studio Fix Fluid w odcieniu NW 13, byłam przekonana, że kupuję ciepły jasny beż, a NW to albo Neutral Warm, albo może Near Warm? Uznałam, że tak naprawdę nieważne, co oznacza wspomniane N, ważne, że Warm to ciepły, więc będzie dobrze. Nie było. A dlaczego? Bo tu wszystko jest (prawie zawsze) odwrotnie. Wychodzi na to, że N to nie żadne Neutral, tylko... NOT. Oznaczenie przez zaprzeczenie? Wyobraźcie to sobie w spożywczaku: „Poproszę nie-jogurt i nie-chleb”. I w ten sposób udało Wam się kupić mleko i bułkę wrocławską.

Aha, od czasu do czasu, żeby dorzucić klientom dreszczyku emocji, producent rezygnuje z podwójnego oznaczenia na rzecz samotnego N (np. N18 w serii Pro Longwear – „jasny neutralny z różowymi podtonami”) lub C (np. C4 w serii Studio Fix: „jasny, neutralny, złoty z brzoskwiniowymi podtonami dla jasnej cery” – szczerze mówiąc, nawet ciężko mi to sobie wyobrazić ;)).

Witam w świecie MAC-owych niemądrości!

MAC NC or NW

Najpierw pokażę moje trzy podkłady, z których za chwilę zostanie tylko jeden świeżutki nabytek: Studio Fix Fluid w odcieniu NC 15. Kupiłam go w ciemno, online, w opozycji do NW 13, uznając, że zamiast bardzo jasnego beżo-różu, dostanę ciut ciemniejszy, żółtawy beż. Jak już wiecie ze wstępu, był to ryzykowny strzał, ale udało się, choć nie jest tak pięknie, jak mogłoby być. Po wyschnięciu (a więc i po utlenieniu) Studio Fix NC 15 konkretnie ściemniał i przy okazji przestał być tak przyjemnie żółty, jak moja niepokojąco żółtawa szyja.

Na swatchach poniżej możecie zobaczyć 2x Studio Fix Fluid: NW 13 i NC 15. Obydwa ciemnieją po wyschnięciu, ale po roztarciu na twarzy wciąż pozostają jasnymi podkładami. W zbiorach miałam jeszcze podkład z serii Pro Longwear w odcieni NW 15, który dostałam od koleżanki (dla niej był za jasny). Według MAC-owej zasady odwrotności, powinien być różowawym jasnym beżem, ale... wygląda całkiem neutralnie i tak też opisuje go producent. Dla porównania dorzuciłam słynny Estee Lauder Double Wear w pasującym do mojej zimowo-wiosennej karnacji odcieniu 1W1 Bone: jasny, wyraźnie żółtawy podkład, który na świeżo przypomina Studio Fix NC 15 (jest odrobinę jaśniejszy), ale zdecydowanie mniej oksyduje niż MAC-owy kolega.

Estee Lauder Double Wear 1W1 Bone swatch

Zdjęcie nr dwa pokazuje, jak bardzo podkłady zmieniają swój kolor po zastygnięciu.

Jeśli chodzi o właściwości serii Studio Fix Fluid i Pro Longwear Foundation, to różnią się dość konkretnie. Studio Fix to podkłady, które mają dawać pełne krycie, matowe wykończenie i jeszcze pilnować długotrwałego matu na skórze. W praktyce pierwsza warstwa to krycie co najwyżej średnie, ale można je budować. Jak na matowy, kryjący podkład, Studio Fix Fluid wygląda na skórze dosyć lekko. Nie zauważyłam długotrwałego matu, nos wyświeca mi się równie szybko jak przy jakimkolwiek innym fluidzie, nie sposób za to nie zauważyć jego odrażającego, chemicznego zapachu, który wyjątkowo długo lata koło nosa ;). Seria Studio Fix ma za to bogatą gamę kolorystyczną, w tym kilka bardzo jasnych odcieni. Warto go wypróbować.

Podkłady Pro Longwear legitymują się średnim kryciem, naturalnym wykończeniem i kilkunastogodzinną trwałością, niezależnie od warunków, w jakich przyszło nam przebywać. Dawno nie miałam go na skórze (a widoczną na zdjęciach butelkę dawno przeznaczyłam do kategorii: przeterminowane nieużytki), ale pamiętam, że podobało mi się to, jak wyglądał niedługo po aplikacji. W dłuższej (letniej) perspektywie okazał się za ciężki, ale możliwe, że dam mu szansę w przyszłości i wypróbuję bardziej dopasowany do mnie odcień. Nie cuchnie.


NC 15 i NW 15 to najjaśniejsze odcienie korektorów z serii Pro Longwear. Nie wiem, jak kolorystycznie wypada cieplejsza wersja NC 15 (producent opisuje ją obiecująco – jako jasny beż z żółtymi podtonami), ale mogę Wam powiedzieć, że NW 15 to neutralny beż, który po zastygnięciu jest tylko minimalnie chłodno-różowy (wg MAC-a to jasny beż z różowymi podtonami). Pod oczami jest jasny i ładnie się wtapia. Ma dobre krycie i równie dobrą trwałość, chociaż jeśli będzie zbyt jasny względem naturalnego odcienia skóry pod oczami, może wlać się w zmarszczki i je podkreślić. Nie lubię tylko nieprecyzyjnego, pompkowego aplikatora, który wyciska zawsze tak samo dużo produktu i nie da się tego w żaden sposób kontrolować.

Nowością w moich zbiorach jest Mineralize Concealer, który – podobnie jak Studio Fix NC15 – kupiłam w ciemno przez internet przy okazji ostatniej Nocy Zakupów -20% w Douglasie online. Ma nawilżającą formułę i pędzelkowy aplikator, a odcień NC15, pierwotnie jasny żółtek, po zastygnięciu zamienia się w ciepłą brzoskwinię i w sumie niewiele różni się od chłodnego kolegi Pro Longweara. Użyłam go na razie tylko dwa razy, więc za wcześnie na opinię, ale za jakiś czas dam Wam znać, jak się sprawdza.

Na zdjęciach poniżej widać oba korektory zaraz po nałożeniu, po zastygnięciu i w zestawieniu z popularnymi obecnie Maybelline Instant Anti-Age Eraser (przy okazji możecie zobaczyć, że słynne korektory Maybelline wcale nie są z tych najjaśniejszych i że Neutralizer jest mocno żółty).

MAC Mineralize Concealer NW 15 NC 15

Na koniec pokażę Wam jeszcze porównanie płynnego Studio Fix z pudro-podkładem o tej samej nazwie. Puder faktycznie ma przyzwoite krycie, więc w roli podkładu można go używać, ale przy wyborze odcienia nie można kierować się płynnym odpowiednikiem, bo Studio Fix Powder Plus Foundation jest sporo jaśniejszy od Studio Fix Fluid. Odcień NC 15 to bardzo jasny, neutralny beż, który już po pierwszym wiosennym podsmażeniu się robi mi na twarzy mąkę. Recenzję pudro-podkładu Studio Fix znajdziecie tu: klik.


Aha, przy okazji: jeżeli planujecie zakup dobrego pudru matującego w kompakcie (na przykład do poprawek w ciągu dnia), rozważcie Blot Powder z MAC. Uprzejmie doradzam wszystkim zwyczajnie, po polsku bladym: nie lękajcie się ciemno brzmiącego odcienia Medium (a na lato warto rozważyć nawet Medium Dark!).


Medium jest minimalnie ciemniejszy od wspomnianego Studio Fix Powder Plus Foundation w bardzo jasnym odcieniu NC 15 i ogólnie pudry z tej serii nie zmieniają koloru podkładu. Ich największą wadą jest wydajność, ale może akurat się zakochacie? Nie przypominam sobie lepszego pudru matującego w kompakcie.

Uff, to chyba tyle. Mam nadzieję, że ten wpis okaże się przydatny, bo tworzyłam go, z wieloma przymusowymi przerwami, przez większość soboty ;).

27 komentarzy:

  1. mialam studio fix w odcieniu nc15 i bardzo go lubilam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u mnie też się świetnie sprawdzi :)

      Usuń
  2. Ja właśnie czekam na moje pro longweary 😊 jestem ciekawa czy trafiłam z kolorem 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Not cool,MAC, not cool ;) (badum tssss) Ja się w ichnim świecie plasuję gdzieś między NC15 a NC20, pewnie mi bliżej do 20.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś miałam jeden podkład Mac, nawet to lubiłam. Chyba pora wybrać się znów do sklepu i kupić jakiegoś jaśniaczka dla mnie :)
    WWW.LOVEANEA.PL

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie miałam podkładu, korektora ani pudru MAC. i przyznam, że od prób rozkminienia nazw odcieni mam totalny mętlik w głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, najlepiej jednak kupować w salonie :)

      Usuń
  6. Wow jaka różnica przed i po! :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam studio fix nc15 i kolor jest świetny dla mnie ;) ale wysusza

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam Blot Powder i korektor z tych wymienionych i uwielbiam!! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde olsnilas mnie, mialam bardzo podobnie z Studio Fix ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co jak co, ale sądziłam że MAC ma te odcienie ujednolicone, a tu taka niespodzianka. Jak gra w ruletkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę tak, dlatego nie ma wyjścia, trzeba macać!

      Usuń
  11. No z tymi odcieniami w MAC to jakaś paranoja :P Sama jestem gdzieś na poziomie NC10 w Studio Fix, choć tonacja nie do końca - brak mi w nim żółtości. Ale za to ten puder NC15 jaki śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo jasny, co dla Ciebie powinno być doskonałą wiadomością ;)

      Usuń
  12. Mam Studio Fix NC15 i korektor Pro-Longwear w odcieniu NW15
    Korektor lubię bardzo, ale podkład... kurczę wyświeca się w ciągu dnia, na mojej cerze wcale nie jest trwały, odbija się... On jest chyba tylko do jakiejś suchej skóry :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, ja mam mieszaną z tłustą strefą T i nieźle trzyma mat. Nie jest jakimś mistrzem, ale przyzwoicie. Chyba że mówisz o tym pudrowym Studio Fix – ten niczego nie trzyma i zaraz się świecę na maksa :/

      Usuń
  13. Bardzo fajny wpis, odwaliłaś kawał dobrej roboty! Ja do dziś byłam święcie przekonana, że te oznaczenia C i W to właśnie od cold i warm :P W swojej kolekcji mam korektor Pro Longwear NC15 i bardzo go lubię - przyjemny jasny żółtek, świetnie kryje wypryski i jest mega trwały. Jedynie aplikacja jest nieco wymagająca, ale warto się pomęczyć dla efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam nigdy podkładu Maca, a byłam ciekawa tych odcieni i oznaczeń, dlatego dziękuję bardzo za ten wpis. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to bardzo lubię ten korektor Mac Pro Longwear, mój odcień to właśnie NW15 ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam okazji testowania tych produktów, ale ciekawy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Najbardziej mnie zaskoczyło, że odcień pudru nie jest zbliżony do odcienia podkładu :O

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger