11.07.2018

Buxom – zapamiętajcie tę nazwę!

O istnieniu makijażowej marki Buxom nie miałam pojęcia, dopóki koleżanka z Kanady nie przywiozła mi dwóch cieni. Ich jakość była zachwycająca! Rok później w Nowym Jorku kupiłam kredkę do oczu, a teraz... mocno trzymam kciuki, żeby Sephora jak najszybciej sprowadziła Buxom do Polski. 


Oferta Buxom jest standardowa, choć częściowo okrojona. Mamy ogromny wybór produktów do ust w ponad 100 odcieniach, duży wybór cieni (kilkadziesiąt wariantów), kredki do oczu, tusze do rzęs. Skromnie prezentuje się za to sekcja produktów do twarzy: jeden podkład, jeden rozświetlacz w płynie, jakiś ciepły bronzer. 

Cienie podarowane mi przez Anię są przeznaczone do sześciomiejscowej palety, którą możemy sami skomponować. Kosztują 12 $ za sztukę. W sprzedaży dostępne są też gotowe palety (o wiele bardziej opłacalne, bo gotowiec kosztuje 40 $), w których również możemy wymieniać poszczególnie cienie i dokupić te, które zużywają się najszybciej. Uważam, że to świetne rozwiązanie. Paleta jest niestandardowa, więc najprawdopodobniej żadna inna marka się tam nie zmieści. 


Moje dwa skarby to: jasny, chłodny beż Designer Or Die i ciepły, metalicznie połyskujący brąz Haute Couture. Obydwa cienie są jedwabiste w dotyku i mają świetną pigmentację, szczególnie szokującą w przypadku brązu, który można nałożyć na powiekę w minimalnej ilości i rozcierać, rozcierać, rozcierać... Formuła cieni najbardziej przypomina mi te z palety Lorac PRO, ale uważam, że Buxom są jeszcze lepsze. Lorac mocno się pyli, tutaj jest to mniej zauważalne. No i świetnie się trzymają, nawet bez bazy!

Wyciąganie pojedynczych cieni z kartoników było niewygodne, zdecydowanie za rzadko po nie sięgałam, dlatego – gdy tylko zobaczyłam w sklepie CultBeauty.com pustą paletę Buxom – dorzuciłam ją do koszyka (tanio nie było, w przeliczeniu na polskie to ponad 40 zł, ale jest bardzo porządnie wykonana i ma lusterko). Trochę tam łyso, cztery miejsca wolne. Mimo wszystko postanowiłam uzupełnić braki przy innej okazji :). Aha, można też kupić opakowanie na pojedynczy buxomowy cień.


Teraz czas na trochę zachwytów nad kredką do oczu, która przyjechała ze mną z Nowego Jorku. Oczywiście dziś żałuję, że nie wrzuciłam do koszyka w Macy's połowy Buxomowej szafy, ale przy tych perfumeryjnych cenach i dość rozbudowanej wishliście, nie było to takie proste.

Hold The Line Waterproof Eyeliner w odcieniu matowego, czekoladowego brązu Here's My Number (17 $) to kolejny genialny produkt. Pigmentacja kredki, jej akuratna miękkość i supertrwała, wodoodporna formuła sprawiły, że w pierwszych dniach użytkowania regularnie zbierałam szczękę z podłogi. I nawet nie przeszkadzało mi, że trzeba ją temperować. Myślałam, że sobie ten ciemny brąz porozcieram na dolnej linii rzęs, ale sorry, Agato, nic z tego: kredka zastyga na beton zaraz po nałożeniu. A gdy już zastygnie, nie sposób jej ruszyć. Przez cały dzień, a może i przez całą wieczność. Nawet swatcha niełatwo się pozbyć z nadgarstka, dlatego demakijaż tłustym produktem wydaje się tu koniecznością. To oznacza, że kredka świetnie się nadaje również na linię wodną – nieczęsta sytuacja w świecie kosmetyków do makijażu.

Podoba mi się nazwa odcienia. Nie mam wątpliwości, że gdybym zapisała swój numer telefonu jakiemuś spoconemu lowelasowi na dłoni, zadzwoniłby zaraz po wyleczeniu kaca. Oczywiście gdyby wciąż miał na to ochotę. Kredka nie rozmazałaby się, nawet gdyby ktoś mu na tę dłoń wylał piwo, napluł lub nasikał.

Na koniec swatche:


Pewnie nie zdziwi Was, jeśli powiem, że planuję poszerzenie kolekcji i trzy miliony powrotów.
Sephoro, to kiedy...?


20 komentarzy:

  1. Od dawna podobają mi się ich pomadki, tylko kupić nie ma jak.Buxom White Russian jest na mojej liście chciejstw. Tylko nikt znajomy do USA się nie wybiera :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś widziałam pomadki, ale był mały wybór. W Looktop może?

      Usuń
  2. Na youtubach bywa cyklicznie głośno o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. do tego podobno ich pomadki są bombowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam jeszcze przyjemności, ale myślę, że to kwestia czasu!

      Usuń
  4. Mamuniu, jakie piękne cienie! Szkoda, że są w plastiku, a nie w samej metalowej wyprasce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mają taką nietypową oprawę, też żałuję.

      Usuń
  5. Faktycznie też nie słyszałam o tej marce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dowiedziałam się przypadkiem i przepadłam :)

      Usuń
  6. Wspaniala pigmentacja, bede pamietac nazwe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to było jedno lekkie pociągnięcie palcem po skórze, oczywiście bez żadnej bazy.

      Usuń
  7. nie maluje oczu ostatnio więc nie potrzebuję kolejnych cieni, ale faktycznie pigmentacja kusząca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od wielu miesięcy tylko zużywam i wywalam, zużywam i wywalam. Ciekawe, kiedy będzie czas na wariackie bezsensowne zakupy ;)

      Usuń
  8. O marce słyszę po raz pierwszy - super, że warto się zainteresować :) Jeszcze nie znam, a już też czekam na wprowadzenie haha :D Fajna sprawa z komponowaniem palety idealnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ja to się w ogóle cieszę z każdej nowej marki w Sephorze. Coraz bliżej nam do Zachodu i już niedługo nie będzie trzeba zwozić tego towaru z zagranicznych wojaży :D

      Usuń
  9. Na Feelunique (mój ulubiony sklep z kosmetykami online, rewelacyjny asortyment, mnóstwo fajnych promocji i darmowa wysyłka do PL powyżej pewnej sumy) są teraz promocje na Buxom - ogromna zniżka na cienie i paletę w komplecie do nich. Warto odwiedzić dział "special offers" i znaleźć "Buxom bundle" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale tego nie przeczytałam, wcale tego nie przeczytałam, wcale tego nie przeczytałam!!! ;)

      Usuń
    2. :-D Uwielbiam Twoje poczucie humoru i adekwatność wyrażania złożonych uczuć kosmetykoholicznych :-)

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger