15.02.2019

Hourglass, Veil Mineral Primer | recenzja

Zwykle pod makijaż stosuję tylko pielęgnację, ale jak się trafi baza czarodziejka, nie pogardzę, a może i nawet polecę. 

Hourglass Veil Mineral Primer baza opinie


Moja przygoda z Hourglass w skrócie: długie miesiące ślinienia się do zdjęć w internecie, wyprawa do Nowego Jorku i obślinienie się przed szafą marki w Sephorze, zakup podkładu w sztyfcie i bazy, wielkie rozczarowanie podkładem /więcej w recenzji/, fukanie na bazę, bo Hourglass jest be, a potem... głęboki oddech i ponowne, spokojne testy Veil Mineral Primer.

Veil Mineral to coś lżejszego od klasycznej, silikonowej bazy, mimo że – podobnie jak przyciężkie koleżanki – cudownie wygładza i minimalizuje widoczność porów. W składzie również mamy silikony, ale wykończenie jest lekkie jak chmurka, jedwabiste, czuć to już przy rozsmarowywaniu. Formuła beztłuszczowa, bezzapachowa, a do tego skromny filtr przeciwsłoneczny SPF 15, który jednych ucieszy, a innym popsuje szyki – obiło mi się o uszy, że nie jest dobrze mieszać ze sobą filtry z różnych kosmetyków, a takie SPF 15 to oczywiście mało jak na samodzielną ochronę przeciwsłoneczną. Nawet zimą. Z drugiej strony, sama nie jestem taka hop siup do przodu i w bezsłoneczne miesiące często pomijam w makijażu filtr UVA/UVB, dlatego taka piętnastka rzucona na twarz zupełnie przy okazji wydaje się być dobrym rozwiązaniem w imię zasady: lepsza piętnastka niż brak piętnastki.


Hourglass Veil Mineral Primer baza opinie

Już przy pierwszej aplikacji okazało się, że ze wspomnianą piętnastką tak całkiem idealnie nie jest, ponieważ filtry przeciwsłoneczne, oprócz niewielkiego dobra, czynią całkiem problematyczne nie-dobro w postaci niebieskawej poświaty na skórze. Nie wiem, czy widzicie ten filtrowy chłód na zdjęciu poniżej, ale jeśli nie, możecie mi wierzyć na słowo: jest go tam tyle, że na żywo każdy zauważy. Oczywiście wiadomo, że to baza, więc zaraz wszelkie niebieskości zakryjemy podkładem, ale czy na pewno nie będzie tego widać w przypadku lekkich, słabo kryjących podkładów? Gotowa jestem zwątpić.

Być może chłodny odcień bieli ma za zadanie wyrównywać koloryt (takie obietnice wysnuł producent), ale mnie to nie przekonuje, a jedynie onieśmiela. 

Hourglass Veil Mineral Primer baza SPF 15

Na szczęście cała reszta jest już tylko fantastyczna. Primer wchłania się do zera, pozostawia satynowe i jakby delikatnie pudrowe wykończenie, skóra jest niemożliwie wygładzona, a podkład (zarówno w formie fluidu, jak i sypki minerał) świetnie się rozprowadza. Jeśli chodzi o utrzymywanie matu, zauważyłam, że w duecie z niektórymi podkładami przedłużonej trwałości nie widać, ale są takie combosy, które sprawiają, że moja cera jest nieskazitelna przez wiele godzin, a sebum w strefie T praktycznie nie pojawia się do wieczornego demakijażu.

To na pewno jedna z najlepszych silikonowych baz, z jakimi miałam do czynienia. Dostępna w Sephorze online w trzech pojemnościach: 8 ml za 99 zł, 30 ml za 285 zł i 60 ml za 439 zł.

INCI: Cyclopentasiloxane, Isododecane, Polysilicone-11, Zinc Oxide, Polymethylsilsesquioxane, Titanium Dioxide, Peg-10 Dimethicone, Hexyl Laurate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Stearic Acid, Alumina.

Aha, dawno temu pozbyłam się kartonika i nie mogłam znaleźć żadnej informacji o PAO, ale zarówno na nim, jak i na pięknej, szklanej butelce ze szronionego szkła widnieje data ważności.

31 komentarzy:

  1. Ta niebieska poświata troche mnie przerażą, chociaż na co dzień używam raczej kryjących podkładów więc myślę, że powinny w razie czego z nią sobie poradzić..Tylko ta cena..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, pewnie nie będzie to u Ciebie widoczne, spokojnie. Cena zaporowa, ale mała pojemność w promocji -20% w ramach testów jeszcze chyba do przyjęcia.

      Usuń
  2. Nie znam jeszcze tej marki, ale to kwestia czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie znam tylko te dwa produkty. Miałam ochotę przetestować słynne pudry rozświetlające, ale moje kosmetyczne zbiory skutecznie mi ten pomysł wybiły z głowy. Przynajmniej na razie! ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dopiero od kilku miesięcy dostępna jest w polskiej Sephorze :)

      Usuń
  4. Mam wielką ochotę na tą bazę, ale jej cena skutecznie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsza opcja to chyba najmniejsza pojemność w promocji -20% i sprawdzenie, czy u Ciebie dobrze działa, czy zupełnie nie to.

      Usuń
  5. Ostatnio zauwazylam ze i u nas jest dostepna marka wiec musze przyjrzec sie tej bazie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hourglass kusi pięknym, minimalistycznym designem i... recenzjami ;). Sama się sobie dziwię, że udało mi się jeszcze oprzeć urokowi pudrów rozświetlających :D

      Usuń
  6. Jestem w grupie, dla których taka 15-tka to śmiech na sali i żadna ochrona (już pomijam aspekt zawartości filtrów, ALE bazę musiałabyś nakładać w określonej ilości, do tego jest to baza POD makijaż więc to już samo w sobie mija się z celem. No i filtry fizyczne.). Mieszanie filtrów z różnych kosmetyków nie ma najmniejszego sensu, tak samo jak mieszanie ich pomiędzy różnymi firmami bo z tego ochrona żadna. Jeżeli już, to miesza się filtry w obrębie jednej marki. Zazwyczaj jest to użyteczne i praktykowane przy połączeniach typu klasyczny filtr plus barwiony. I ujmę to tak, lepszy brak tej 15-tki niż obciążanie skóry filtrem który nie chroni, a i w zasadzie ochrona żadna... Z uwagi na zawartość filtrów fizycznych potraktowałabym ją jako bazę pod filtry (dla lepszego wchłaniania) bądź po prostu pod makijaż (jako element kolorówki).

    Żeby nie było, bazę znam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, oczywiście, że tego SPF 15 nie można traktować poważnie, ale tak jak napisałam – jak mam do wyboru nic nie nałożyć albo przy okazji aplikacji bazy chociaż te kilka espeefów machnąć na twarz (wiem wiem, że nie całe wielkie 15 :D), to jednak wolę te kilka niż nic ;). Latem i tak wybieram lekką pielęgnację zamiast silikonowego poślizgu, a na to SPF 50, ale teraz ten Hourglass ma u mnie spory sens przy moim totalnym braku pilności w filtrowaniu, który tak w ogóle wynika z faktu, że mało wychodzę na zewnątrz.

      No i nie twierdzę, że Veil Mineral Primer ma być traktowany jako pełnoprawny filtr – przecież to baza pod makijaż i tak właśnie ją traktuję!

      Usuń
    2. Nie rozumiemy się :P i nigdzie też nie napisałam, że traktujesz ją inaczej niż bazę pod makijaż ;)

      Chodzi o to, że tego typu "SPF" w ogóle lepiej pominąć i spuścić na niego zasłonę milczenia. "te kilka espeefów" mija się z celem, ponieważ:
      - nie nakładasz bazy w takiej ilości jak filtr (co jest logiczne)
      - opiera się na filtrach mineralnych, których działanie/ochrona osłabia już samo nakładanie podkładu
      Zakładam, że wiesz co oznacza określenie SPF i jak się to przekłada pod kątem ochrony, gdy wybierasz filtr. I stąd moje odniesienie do tej części wpisu. Nie jestem ortodoksyjną filtromaniaczką, lecz nie sposób nie odnieść się do tego ;)

      Usuń
    3. W sumie może masz rację, żeby się nie rozwodzić nad ochroną, której nie ma :D

      Usuń
  7. pierwsze slusze o tym produkcie i marce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hourglass ma kilka bardzo znanych produktów, np. pudry rozświetlające do twarzy, ale marka w Polsce jest od niedawna i nie jest promowana przez Sephorę, więc pewnie stąd możliwa słaba rozpoznawalność :)

      Usuń
  8. zwykle nie stosuję baz pod makijaż, bo kiedyś tam po jakiejś silikonowej szkaradzie mocno mnie wysypało... i została mi niechęć do wszystkich przedstawicieli gatunku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tych ciężkich silikonowych wygładzaczy też nie używam, chociaż nie miałam takiego przykrego epizodu. Jakoś mam wrażenie, że w ogóle zapomniałam o ich istnieniu – może to wynika z faktu, że na co dzień taki ciężki, wielowarstwowy makeup nie jest mi potrzebny, a im mam więcej zmarszczek, tym bardziej mnie oczywiście ciągnie do lekkich formuł :)

      Usuń
  9. Pierwszy raz się z nim spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam puder superrozświetlający z Hourglass czyli rozświetlacz, bardzo go lubię za to, że nie podkreśla faktury skóry w brzydki sposób. Na bazę też bym miała chrapkę :)

    Co do filtrów spotkałam się ostatnio z głosami lekarzy, że używane regularnie rozleniwiają skórę, która ma mechanizmy ochronne. M.in. były to wypowiedzi dr. Barbary Sturm. I tak się zastanawiam na ile to ma sens. Przyznaję, że ostatnio nie jesten zbyt regularna w stosowaniu filtrów. Miałam jakieś dwa lata takiego zrywu (codziennego stosowania), ale mi przeszło. Może czas powrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzę obok tych pudrów Hourglass od dobrych kilku lat i jeszcze się nie skusiłam, ale chyba jedyne, co mnie powstrzymywało, to szuflada pełna wszystkiego ;). Część osób narzeka, że nic nie robią te ich rozświetlające cudaki, ale fajnie, że zostawiłaś głos na tak!

      Z filtrami ciekawa sprawa. Nic nie wiem o rozleniwianiu, nigdy o tym nie słyszałam. U mnie skóra nie ma kiedy się rozleniwić, bo tak solidnie to ją ochraniam dopiero przy upałach i co roku obiecuję sobie, że już będę grzeczna...

      Usuń
  11. Miałam róż Hourglass i był piękny ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja baz nie używam, więc kuszenie zupełnie mnie omija, ale fajnie, że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą jestem bardzo mile zaskoczona, dlatego aż postanowiłam o niej wspomnieć :)

      Usuń
  13. mnie tez troche przeraz to zabarwienie ale nie mówię nieprzeciez baza jest pod makijaz wiec jakis kolor zaaplikujemy potem. Obecnie mam bazę lirene matujaca ktora nie robi nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No solo tego czegoś naprawdę nie polecam :D
      A Lirene to w ogóle nie lubię. Na palcach jednej ręki mogę policzyć kosmetyki, które się u mnie od nich sprawdziły :(

      Usuń
  14. Właśnie czekam aż ta baza przyjdzie z Sephory. Zamówiłam tę bazę,ponieważ podobno ładnie współgra z podkłądem Hourglass Innmaculate coś tam, który to podkład jeśli chodzi o matowienie nie ma sobie równych, chociaż ma też wady, na przesuszonych partiach skóry wygląda średnio. Ale tylko po nim moja cera wytrzymałą kilka godzin bez tłuszczu (normalnie już po godzinie jest).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo jestem ciekawa, czy ten efekt suchości w połączeniu z bazą się nie wzmocni. Podkładu nie znam, ale po nieudanej przygodzie ze sztyftem jakoś nie mam ochoty na dalsze testy :(

      Usuń
  15. Oglądam tutoriale makijażowe na YT i ta baza to ulubiony primer Chloe Morello;). Cena trochę wysoka, ale jakość na pewno świetna, więc warto ją kupić:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że przynajmniej można ją kupić w mniejszej pojemności i przetestować. Nie znam Chloe, już biegnę sprawdzić, kto ona, może ma podobną cerę do mnie :)

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger