28.09.2019

D'Alchémy: All-Over Blemish Solution | Age-Delay Eye Concentrate | Micellar Cleansing Water | recenzje

Coraz więcej D'Alchémy na sklepowych półkach (głównie internetowych), więc to dobry moment na podzielenie się z Wami recenzjami trzech produktów, których używałam w ostatnich kilkunastu tygodniach. 

D'Alchémy: Age-Delay Eye Concentrate, Micellar Cleansing Water, All-Over Blemish Solution recenzja
Jeszcze nie tak dawno miałam wobec kosmetyków naturalnych dużo mniejsze oczekiwania – najważniejsze, żeby nie były aż tak tłuste, aż tak śmierdzące i choć w minimalnym stopniu nadawały się dla mojej mieszanej cery z mocno przetłuszczającą strefą T. Sporo się zmieniło od tego czasu. Pojawiły się na rynku marki z etykietką „naturalne”, które mogą pochwalić się naprawdę zaawansowanymi formułami, co niezmiennie mnie cieszy i sprawiło, że więcej od nich wymagam. 

D'Alchémy to właśnie taka nowoczesna marka, która ma dobre, naturalne składy, a oprócz nich udane konsystencje i całkiem przyzwoite zapachy. Poza tym producent wykorzystał opakowania ze szkła biofotonicznego – ciemnofioletowego, które pozwala wydłużyć nie tylko półkową ważność kosmetyków, ale też ich świeżość po otwarciu. Ceny produktów D'Alchémy nie należą do najniższych, dlatego tym bardziej liczyłam na dobrą jakość i widoczne efekty. 

W podobnym czasie włączyłam do pielęgnacji emulsję regulującą, koncentrat pod oczy i płyn micelarny. Co z tego wyszło?

D'Alchémy emulsja regulująca dla cery tłustej i mieszanej

Regulująca emulsja All-Over Blemish Solution, przeznaczona dla cer tłustych i mieszanych, pozytywnie mnie zaskoczyła. Nigdy wcześniej nie używałam naturalnego kosmetyku o tak lekkiej kremowo-żelowej konsystencji, który zachowywałby się na skórze jak najlepiej uwarzona chemia! W dużej, estetycznej butli z pompką mieszka standardowe 50 ml emulsji. Pompka idealnie pasuje do konsystencji, działa bez zarzutu i jest świetnym, higienicznym rozwiązaniem. Z przyjemnością sięgam po ten kosmetyk.

All-Over Blemish Solution pachnie delikatnie ziołowo (wyraźnie wyczuwam miętę), dla mojego nosa to przyjemny aromat, ale zakładam, że nie każdy będzie miał podobne zdanie. Produkt bardzo szybko się wchłania, pozostawiając na skórze delikatny film. Nie roluje się pod palcami, jest doskonałą bazą pod makijaż i tak właśnie go używam. Skóra po aplikacji jest lekko matowa i ładnie wygładzona, nie ma uczucia ściągnięcia. Przy zbyt szybkim rozsmarowywaniu krem może delikatnie bielić, ale jest to chwilowe i nie ma nic wspólnego z białą maską, jaką na mojej twarzy zostawiał już niejeden bliski naturze łobuz.

Możecie podejrzeć sobie skład:


Już sama baza dla tej formuły jest nietypowa – hydrolaty: cytrynowy, werbenowy, neroli. Nie będę rozkminiać INCI, za to skupię się na działaniu. Przez całe lato All-Over Blemish Solution dobrze mi służył w roli bazy pod makijaż lub po prostu kremu na dzień (kiedy nie ładowałam tapety z powodu nadmiernych upałów). Z uwagi na spory udział olejów w formule, nie jest z nim na twarzy idealnie lekko, ale za to cera jest ładnie zadbana. Nie zauważyłam spektakularnych zmian, ale też producent ich nie obiecuje. Założenie jest takie, że emulsja daje nawilżenie, wygładzenie i lekki mat, a także redukuje widoczność drobnych zmarszczek. Akurat w tym ostatnim zdecydowanie pomogło mi serum z witaminą C, więc mechaniczne wypełnianie drobnych linii z pomocą D'Alchémy nie było aż tak widoczne.

Moja skóra latem dobrze czuła się w duecie z tą emulsją, nie zauważyłam przytkania porów (kosmetyk ma je oczyszczać) i wysypu zaskórników, nawet na początku użytkowania (co mogłoby się teoretycznie zdarzyć, bo emulsja ma działanie oczyszczające). Cera jeszcze lepiej miewa się na początku jesieni – olejowe komponenty poza upałami są całkiem przyjazne dla mojej skóry w tej miksturze. Jestem prawie pewna, że moja mama byłaby zachwycona tym kremem – dla dojrzałej cery takie przyjemne wygładzenie i delikatna olejowa kołderka wydają się idealne.

Przy delikatnie matującej formule trudno poczuć dogłębne nawilżenie pod palcami, ale dobra kondycja skóry i brak przesadnego przetłuszczania pozwalają stwierdzić, że nawilżenia przy All-Over Blemish Solution nie brakuje, szczególnie jeśli wspomagamy się wieczorną pielęgnacją (w moim przypadku to zwykle ważniejsza część pielęgnacyjnego rytuału). Jeśli chodzi o nieobciążającą dzienną pielęgnację pod makijaż, w kategorii produktów naturalnych nie spotkałam lepszego rozwiązania.

D'Alchémy, All-Over Blemish Solution, 150 zł za 50 ml, PAO 6 M



Age-Delay Eye Concentrate, czyli koncentrat pod oczy niwelujący oznaki starzenia, jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry dojrzałej, wiotkiej i wrażliwej. Ma postać gęstego kremu, co sugerowało, że jest to formuła ciężka, treściwa i świetna solo, a już na pewno doskonała w wieczornej pielęgnacji, kiedy to większość z nas pozwala sobie na grubsze warstwy kosmetyku w imię pięknej skóry o poranku ;). A tu zonk! Koncentrat to NIE krem i moim zdaniem absolutnie nie należy go tak traktować.

INCI: Rosa Damascena (Damask rose) Flower Water, Hamamelis Virginiania (Witch Hazel) Leaf Water, Glyceryl Stearate, Propanediol, Polyglyceryl,3,Cetyl Ether Olivate Succinate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Shorea Stenoptera Seed Butter, Isopropyl Isostearate, Cetearyl Alcohol, Aqua, Glycerin, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Sodium Stearoyl Glutamate, Rosa Moschata (Musk rose) Seed Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Mauritia Flexuosa (Buriti) Fruit Oil, Tocopherol, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Extract, Hypericum Perforatum (Saint John's wort) Flower Extract, Calendula Officinalis (Marigold) Flower Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Aesculus Hippocastanum (Horse chestnut) Seed Extract, Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract, Tilia Platyphyllos (Linden) Flower Extract, Menta Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Achillea Millefolium (Yarrow) Flower Extract, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Chlorella Vulgaris (Green algae) Extract, Benzyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Rosa Damascena (Damask rose) Flower Oil, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Parfume, Lavandula Stoechas (Lavender) Extract, Salicylic Acid, Sodium Phytate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Tocopherol, Sorbic Acid, Glycine Soja (Soybean) Oil, Beta,Sitosterol, Squalene, Sodium Hydroxide, Alcohol, Citral, Citronellol, Eugenol, Farnesol, Geraniol, Limonene, Linalool

Dużo się dzieje, prawda? Oleje, mnóstwo ekstraktów, woda różana w bazie... Naprawdę byłam przekonana, że będzie gęsto, tłusto i mocno odżywczo.

D'Alchémy krem pod oczy recenzja

To, że jest gęsto, okazało się po odkręceniu słoika. To moja ukochana konsystencja kremu pod oczy: maślana, konkretna, obiecująca. Z wnętrza fioletowego szkła również sadzi ziółkami i, podobnie jak w przypadku emulsji, zapach nie zabija mocą ani kompozycją, ale może się nie podobać.

Najdziwniejsze dzieje się po nałożeniu. Człowiek nabiera sobie to masełko na palec, wklepuje pod oczy nawet całkiem solidną porcję, cieszy się, że ma coś niesamowicie komfortowego i odżywczego na skórze, a tu za chwilę... wszystko się wchłania. Kompletnie. Zupełnie jakby przed chwilą procedura aplikacji maślanego kremu się nie odbyła. To oczywiście sprawia, że Age-Delay Eye Concentrate dobrze zgra się z korektorem, ale... no hej, jak to jest możliwe???

Do teraz nie wiem, jak, ale wiem, że koncentrat mnie zachwycił chwilę po tym, jak połączyłam go z kremem pod oczy. Jeśli potraktujemy go jak serum i dołożymy zwykły, nawilżający krem na wierzch, nagle zadzieje się magia. A przynajmniej u mnie się zadziała. Łączyłam go z trzema różnymi kremami różnej jakości i za każdym razem było super: skóra pod oczami wygładzona, nawilżona, o lepszej strukturze, a zmarszczki zdecydowanie mniej widoczne. Nie mam wyraźnych cieni pod oczami, więc nie mam też pojęcia, czy koncentrat może je rozjaśnić, za to na wory, które parę razy zaliczyłam po kiepskiej nocy, pomógł tylko trochę (tu o wiele lepiej sprawdza się kofeinowe serum z The Ordinary, którego też nie próbujcie używać solo, bo na pewno szybko wysuszy Wam skórę na wiór). Mimo rozczarowania zbyt szybkim wchłanianiem, muszę jednak przyznać, że w czasie używania koncentratu D'Alchémy moja skóra pod oczami prezentowała się naprawdę świetnie, co było widać m.in. wieczorem w sztucznym świetle, po całym dniu noszenia korektora pod oczami, i niestety widać teraz, kiedy słoik wyczyściłam do zera i jeszcze nie zastąpiłam tego kosmetyku czymś równie dobrym.

Age-Delay Concentrate odebrałam jako bardzo konkretny wspomagacz kremu pod oczy, ewentualnie dobrą bazę pod korektor, jeśli wieczorem użyjecie czegoś bardziej odżywczego. Ogólnie nie polecam go jako jedynego kosmetyku w pielęgnacji skóry pod oczami, tym bardziej przy cerze dojrzałej. Wielokrotnie nakładałam go pod makijaż bez towarzystwa i spełniał swoją rolę – wygładzał i utrzymywał skórę (i makijaż) w dobrym stanie, ale tym, którzy są przyzwyczajeni do solidnego, widocznego nawilżenia, na pewno nie wystarczy. Czy wrócę do tego koncentratu? Możliwe – konsystencja, działanie i wydajność bardzo na plus, ale na pewno jeszcze będę szukać wśród naturalnej pielęgnacji czegoś bardziej kompleksowego.

D'Alchémy, Age-Delay Eye Concentrate, 150 zł za 15 ml, PAO 6 M



Ostatni produkt, Micellar Cleansing Water, to płyn micelarny do demakijażu twarzy, oczu i ust, który producent przeznaczył dla wrażliwej, dojrzałej cery, choć oczywiście tym młodym krzywdy nie zrobi – wręcz przeciwnie. Oparty na wodzie różanej, a więc delikatnie pachnie różą damasceńską, zawiera naturalne ekstrakty roślinne o działaniu antyseptycznym, kojącym i przeciwstarzeniowym. Nie trzeba go zmywać po użyciu, co najczęściej jest zalecane przy płynach micelarnych. Gładko sunie po skórze, dzięki czemu unikamy podrażnienia poprzez tarcie.

Tak naprawdę jego największą wadą jest aplikator w formie rozpylacza (działa dobrze), którego przy micelach nie cierpię. Przez takie rozwiązanie albo tracę wszystkie punkty poczytalności przy milionie psiknięć zwilżających płatek, albo po prostu kosmetyk nie działa z pełną mocą, bo jest go na skórze/waciku zbyt mało. To dokładnie ten przypadek. Jeśli odkręcam butelkę i nalewam płyn na płatek prosto z gwinta, działa bez zarzutu: rozpuszcza zarówno makijaż oczu, jak i to, co mam na twarzy i ustach. Zaznaczę tylko, że zwykle nie używam wodoodpornego tuszu.

Myślę, że D'Alchémy działaniem dorównuje lipowemu micelowi Sylveco, a jeśli komuś nie wadzi rozpylacz, to i z wydajności będzie dużo bardziej zadowolony (mam wrażenie, że Sylveco znika od samego patrzenia na butelkę).

D'Alchémy Micellar Cleansing Water INCI

Jest wolniejszy w działaniu od mojego wieloletniego, chemicznego ulubieńca, czyli Biodermy Sensibio H2O, ale za to nie ma gorzkiego posmaku, jak wyżej wspomniany Francuzik i zdecydowanie milej się go używa. W kategorii naturalnych miceli to bardzo mocny kandydat, ale psikanie doprowadza mnie do rozpaczy :D.

D'Alchémy, Micellar Cleansing Water, 119 zł za 100 ml, PAO 6 M

17 komentarzy:

  1. Ja też jestem zaskoczona jak szybko wchłania się krem pod oczy i nie ma żadnej tłustej warstwy. I byłam przekonana, że to krem, ale faktiko napisane koncentrat! Będę stosowała pod krem:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Koncentrat pod oczy bardzo mnie zaciekawił. Jestem na tak:).

    OdpowiedzUsuń
  3. stosowalam koncentrat solo, a być może powinnam była wpaść na ten sam pomysł, co Ty...

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. To koncentrat, pamiętaj, żeby dołożyć mu towarzysza :D

      Usuń
  5. ja mam dwa kosmetyki tej firmy, które obecnie używam :
    - puryfying cleanser -żel do mycia twarzy, który jest świetny - pięknie pachnie, nie ściąga skóry, podoba mi się wydajność, opakowanie i pompka. Ten zapach świeżości sprawia, że czuję się jakoś bardziej zadbana
    - koncentrat pod oczy też mam - potwierdzam bardzo gęsty i wchłania się natychmiast - ja go dziubię paznokciem bo mam długie od kilku miesięcy a, że otwór kremu jest raczej mały to ciężko mi inaczej nabrac. Bardzo g lubię i nie pomyślałam żeby jeszcze coś na niego nakładać. Trochę tęsknie za bobbi brown. Ten koncentrat jest spoko i do tego mega wydajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym sprawdziła ten żel, myślę, że prędzej czy później u mnie zamieszka :). Ja właśnie zaraz odkręcę Bobbi Brown (wersja polecana przez Maxi), ciekawe, czy zauważę takie wow jak ona ;).

      Usuń
  6. Spray w micelu? Hmm faktycznie używałam tonku D'Alchémy i tam ta forma była świetna (jednej z lepszych jak nie najlepszy spray jaki używałam - delikatna drobna mgiełka) Jestem szalenie ciekawa jak by się krem pod oczy sprawdził u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Ta mgiełka jest perfekcyjna, dobrze, że o tym wspomniałaś.

      Usuń
  7. wow nie znam marki, a mega mnie ciekawi !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się zainteresować – porządne formuły, dobre składy i ładnie prezentują się na łazienkowej półce :)

      Usuń
  8. Marki nie znam ale krem pod oczy mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go przetestować, ale niezmiennie polecam go w duecie z innym kosmetykiem pod oczy.

      Usuń
  9. D'Alchemy mam w planie wypróbować. :) Marka dostępna jest tylko online?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger