31.10.2019

Agata czyta: Eckhart Tolle, Potęga teraźniejszości

A dziś to ja bym chciała z innej beczki. Jeśli można. Bo myślałam, że może dzięki książce uda mi się rozwiązać palący życiowy problem, a tu jednak, że tak powiem, dupcia.




Ech... Eckhart Tolle, Eckhart Tolle, to jest gość. Książka „Potęga teraźniejszości” została mi polecona przez (naprawdę mądrą!) panią psycholog, której wyznałam swój wielki sekret: mam już dosyć poczucia, że moje życie jest tymczasowe

Początek był bardzo obiecujący. Eckhart, z iście coachingową ekspresją, zagrzewał mnie do walki o to, bym żyła tu i teraz, bo cała reszta nie ma znaczenia. Było tak mądrze i kojąco: że przeszłość już była i nie ma sensu jej rozpamiętywać, bo nic się nie da w niej naprawić, a przyszłość jest niewiadoma, bo nie znamy wszystkich zmiennych, więc może się okazać zupełnie inna, niż ją sobie zaplanowaliśmy. Liczy się tu i teraz. Och, jak mi było wspaniale, gdy Eckhart tłukł mi tę mądrość do głowy! Niestety, potem się jakby deczko rypło. 

Pozwólcie, że podzielę się z Wami naukowym cytatem:

Kiedy silniej utożsamiasz się z ciałem wewnętrznym – tym ponadczasowym – niż zewnętrznym, kiedy obecność jest dla ciebie normalnym stanem świadomości, a przeszłość i przyszłość już nie zajmują głównego miejsca w polu uwagi, czas przestaje ci się odkładać w psychice i komórkach organizmu. Nagromadzenie czasu jako psychicznego brzemienia przeszłości i przyszłości mocno osłabia zdolność komórek do samoodnowy”. 

Potem, niestety, było tylko gorzej.

Kiedy doszłam do miejsca, w którym dowiedziałam się od Eckharta, że przejawem bólu ograniczającego swobodę przepływania energii życiowej jest moja miesiączka, a potem wspomniany Eckhart obiecał, że zaraz zobaczę, w jaki sposób menstruacja może stać się katalizatorem oświecenia – wymiękłam.

Często się zdarza, że kobieta opada wtedy w niewolę ciała bolesnego. Zawiera ono ogrom energii, która z łatwością może sprawić, że bezwiednie się z nim utożsamiasz. Ulegasz wówczas opętaniu przez pole energetyczne, które gnieździ się w twojej przestrzeni wewnętrznej (...)”

Tralala, blablabla, siabada. Bez kitu. Eckhart Tolle: Paulo Coelho psychologii <3. Ta książka podobno pomogła wielu osobom zacząć żyć tu i teraz. Nie mam pojęcia, jak to możliwe, ale zazdroszczę!

Eckhart Tolle, Potęga świadomości. Serdecznie nie polecam.

17 komentarzy:

  1. Sporo o niej słyszałam, ale jakoś tak miałam przeczucie, że bujda na resorach😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko, co tam jest napisane, jest beznadziejne i bez sensu, ale spokojnie dałoby się mądre rzeczy ująć w krótkim artykule :)

      Usuń
    2. No niestety często tak bywa;)

      Usuń
  2. Jest wielu fajnych i ciekawych autorów piszących o podobnej tematyce. Tego pana akurat nie za bardzo lubię bo miałam okazje poznać jego tok myślenia poprzez filmiki na YT.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy znasz, ale gorąco polecam nagrania z wykładów/wystąpień Jordana Petersona oraz jego książki "12 Rules for Life: An Antidote to Chaos" i "Maps of Meaning". Od dawna jestem jego fanką (nie tylko dlatego, że od zawsze interesowałam się psychologią kliniczną) i uważam, że warto.
    Jego książki, czy wykłady to nie są żadne pitu pitu bla bla, ale faktycznie konkretna dawka wiedzy. Przekaz, który wpływa na wiele aspektów naszego życia i pozwala na odniesienie się do niego, zastosowanie w praktyce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jesteś już drugą osobą, która zachwala Jordana Petersona, więc chyba czas się z nim zapoznać. Nie miałam pojęcia, że mógłby pomóc w moim przypadku, ale już wiem, że muszę spróbować! „An Antidote to Chaos” brzmi wręcz smutno – ja JESTEM chaosem, miałabym go tak po prostu z siebie wykurzyć? ;)

      Usuń
  4. HAHAHA dobrze ze opetanie mialam pare dni temu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opętało Cię pole energetyczne? Zapytałabym, jak było, bo brzmi egzotycznie, ale przecież dobrze wiem... ;)

      Usuń
  5. Dobrze że po nią nie sięgnęłam, pewnie czułabym się jeszcze gorzej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej na pewno nie, nawet kilka złotych myśli można w niej odnaleźć, ale generalnie... raczej szkoda czasu. Szukam dalej!

      Usuń
  6. Akurat nie lubię takich historii.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak ja nie znoszę takiego bełkotu :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dostalam Nowa Ziemie-przeczytalam 5 stron i wymieklam. NOPE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Nowa Ziemia – najprostszy i najskuteczniejszy przewodnik wewnętrznej przemiany i odnowy” :D. Okej, już widzę potencjał do kolejnych złotych myśli :)

      Usuń

Copyright © 2014 Agata Smaruje , Blogger